Muszę po prostu zacząć pisać cokolwiek, włączyć muzykę i skrobać długopisem kierowanym raczej melodią, niż moją ręką. Należy zacząć pisać, żeby przełamać jakoś blokadę (brak natchnienia, brak natchnienia). Wakacje się już skończyły. Minęły one szybko, zbyt szybko. Postanowiłem trochę zarobić i poszedłem do pracy. Warszawa... Brzmi ciekawei czyż nie? Każdy chciałby choć na chwilkę tam być, a ja tego miejsca mam już dość. Cały mój dzień przebiegał według jednego schematu: praca, obiad, praca, sen. Jeśli udało mi się znaleźć wolną chwilę wychodziłem na miasto. I co? Właśnie nic.. Bezcelowe spacery po mieście w samotności to nie to, o czym każdy marzy. Pracowałęm, długo pracowałem, spacerowałęm ale bez celu. Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo żałuję i chętnie się poprawię, jeśli w zamian Bóg ześle na mnie chociaż odrobinę natchnienia.Jaka przygoda spotkała mnie w czasie wakacji? Nie spotkałem dwóch Brazylijczyków na krakowskim dworcu nie zobaczyłem sarenki (o czym nakłamałem w drugiej klasie podstawówki), nie spadł mi na głowę fortepian. Nie. Ciągłe przeczenie wpasowuje się doskonale w smutno-agresywną muzykę. Wydawało by się, że nic ciekawego nie mogło mi się przytrafić, a jednak jest jedna rzecz o której chciałbym wspomnieć.Mogę napisać prawdę. Postanowiłem odwiedzić moją koleżankę, którą znałem tylko przez internet. Właściwie nie do końca byłem pewny czy to naprawdę dziewczyna. Mieszka bardzo daleko odemnie. Nie do końca pewny kogo zastanę na miejscu wyruszyłem w podróż. Po mojej głowie ciągle chodziło jedno pytanie "co zrobię jeśli bedzie to chłopak?". Szybko znalazłem na nie odpowiedź. Mógłby być dobrym towarzyszem do wypicia piwa ale gdzyby tak się stało nie pisałbym o tym. Kiedy byłem już na miejscu i wysiadłęm z samochodu ujrzałem grupkę chłopaków a wśrod nich jedną dziewczynę. Grrr... Co ja mówię?! Anioła nie dziewczynę. Odrazu mi się spodobała. Sam nie wiem jak to się stało ale po jakimś czasie zostaliśmy parą. Wydawałoby sie dziwne, że chłopak pisze o takim czymś ale właśnie to LOVE STORY było najlepszą rzeczą jaka spotkała mnie podczas tych wakacji. Dzięki niej jestem w końcu szcęśliwy. Jesteśmy razem od 7 miesięcy i mam nadzieję, że będziemy ze sobą na dobre i złe już do końca. Mogę także skłamać. Chyba. Rzeczywiście, mogę skłamać. Napisać o boskim Elvisie i jego niebieskich, zamszowych butach. Napisać, że spadł na mnie regał w bibliotece, gdy szukałem - zbyt intensywnie - "Gry w klasy" (regał złamał mi nogę i już nie zagrałem). Napisać, że spotkałem ducha... Napisać, że zdarzyło się coś ciekawego. Mogę skłamać, ale nie chcę. Nie chce mi się. Wolę posłuchać muzyki. Zawsze lubiłem ją najbardziej. Nie to, co jakieś wakacyjne przygody. Wakacyjna przygoda. Wakacyjna, a u mnie już zima.




