Moja wymarzona rodzinka, którą każdy by chciał by mieć w swoim ognisku domowym. Mama przepysznie gotuje, tacie to aż ślinka leci na sam widok, ja czasem się śmieje z jego zachowania. Brat to mózg ma wielki jak sklep pomaga mi z różnych przedmiotów, gdy tylko go poproszę np. pewnego poranka wstaje i mówię do niego:
-Wiesiu, bo tak ma na imię; pomożesz mi z matematyki;
-On odpowiada wierszem słowa-Tak oczywiście siostrzyczko moja;
Tak więc Wiesia już poznaliście, jego potęgę umysłu ludzkiego, bo IQ to ma powyżej stu. I żeby nie było siostrę też mam jednak jest ona poetką, a czasami może mnie wkurzać ta jej zasada święta, że z rymem iść musi ironiczna peunta. Tata to architekt i pomaga mi w technice nawet o drugiej w nocy przychodzę i mówię:
-Tato czyż byś mógł mi pomóc, bo sama nie mogę;
-On zerwał się z łóżka jak żołnierz na front, ołówek w ręce i idzie rysować;
Ach ta moja rodzina wspaniała, każdy ma swoje zadanie i każdy pomaga.
Pozdrawiam!




