Na podstawie analizy podanych fragmentów z aktu I i V Makbeta W. Szekspira oraz w kontekście całego utworu przedstaw proces degradacji głównego bohatera.
W życiu każdego człowieka przychodzi na pewno taki kiedyś moment , w którym musi podjąć bardzo ważną decyzję, mianowicie zastanowić się jaka będzie reszta jego życia. Są dwie opcje – jedna z nich to taka ,że dana osoba pozostanie prawa, wierna swoim zasadom, nie będą nią rządzić chore ambicje i namiętności ani żądza bogactwa oraz władzy .Można powiedzieć ,że ten człowiek pozostanie po stronie dobra. Oczywiście bardzo łatwo jest przekreślić wszystko to co dobrego się zrobiło do tej pory i przejść na drugą stronę , tą gorszą czyli stronę zła i grzechu. Wiadomo jednak, że jak ktoś już raz zrobi coś niedobrego to będzie się to ciągnęło za nim do końca życia. Powody przejścia na tą drugą stronę są różne – mogą to być np: chore ambicje, niepohamowana żądza bogactwa bądź władzy. Trzeba pamiętać jednak , iż na pewno poniesie się konsekwencje swych działań, może nie od razu, ale po pewnym czasie na pewno spotka kogoś takiego zasłużona kara.
Jedną z osób , która przekreśliła całe swe życie przez chciwość i chęć władania krajem jest tytułowy bohater literacki W. Szekspira z dramatu „ Makbet”.
Podżega we mnie tę pokusę, to jest
Ambicja , która przeskakując siebie,
Spada po drugiej stornie.”
Nedznym ktorem ,który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepadsa –powieścią idioty.
Głośną , wrzaskliwą,a nic nie znaczącą.”
Jednak skoro popełnił winę następuje przeciez kara i tą właśnie karą jest jego śmierć.
Makbet jest bohaterem tragicznym .Bohater poznaje swój los,ale droga którą obiera jest drogą niemoralności i zła ,drogą wbrew wartościom, które tak bardzo cenił do tej pory. Stracił honor, splamił swe sumienie, czeka go potępienie po śmierci ,ale to on sam odegrał właśnie tak swoją rolę – wrzaskliwei i głupio. Zapewne liczył na to, że w planach wygląda to wszystko inaczej, ale w rzeczywistości też. Owszem osiągnął to o czym marzył, co zamierzał,ale dało mu to zamiast satysfakcji rozczarowanie. Został sam ze swoją przeszłością ,nie miał nawet z kim o tym porozmawiać. Stał się samotny, wyobcowany jako morderca nie miał już żadnej bratniej duszy. Jego tragizm wiąże się tez z tym, e on doskonale zdawał sobie sprawę kogo zabija czy też kogo zleca morderstwo. Jego życie stało się nieuchronnym lękiem o władzę i lękiem przed karą.Z prawego ,uczciwego, przyjacielskiego człowieka stał się zimnym ,bezwzględnym ,nieczułym tyranem.Jest postacią tragiczną także dlatego ,że zdawał sobie sprawę z własnej klęski ,na odkryciu własnego błędu ,którym było zawierzenie wróżbom wiedźm,to zaślepienie żądzą władzy i bogactwa ,które nie pozwoliło mu trzeźwo ocenić słów czarownic.Przeciez on nie został skazany na ten los,nie jest ofiara fatum,on cały czas miał możliwośc wyboru.NIKT GO DO NICZGEO NIE ZMUSZAŁ.Jednak nie potrafił oprzeć się swym namiętnościom i pragnieniom - dlatego przekreślił swe dotychczasowe życie i wstąpił na ścieżkę zła i zbrodni.Czytając tragedię Szekspira widzimy upadek moralny Makbeta. Jak szybko można stać się z uczciwej ,prawej osoby, strasznym tyranem i mordercą. Jak łatwo jest wszystko przekreślić tylko po aby osiągnąć władzę.Ktoś może powiedzieć ,że władza to coś wielkiego,ale z drugiej strony lepiej pozostać biedniejszym, ale uczciwym człowiekiem, nie mającym na sumieniu strasznych zbrodni,których potem wizje ni edają spokoju.Co z tego ,że Makbet zdobył tą władzę jeżeli zniszczył przy tym życie sobie ,swojej żonie ,najbliższym krewnym i przyjaciołom.Przeciez jego żona w skutek tych wszystkich intryg i morderstw zwariowała i umarła popełniając samobóstwo.Gdy już raz popełni się zbrodnię to będzie trzeba popełnia kolejne. Przeciez zdobytą bezprawnie władzę można utrzymać tylko przemoca, więc trza ususwać wszystkich którzy stoją na drodze do niej,nawet najbliższych. Bohater tragedii Szekspira padł ofiarą walki ,która toczyła się między jego sumieniem ,a żądzą władzy. Ta chęć posiadania królewskiek korony okazała się silniejsza od wszystkiego,n awet od wiary w Boga. W pewnym sensie do tego wszystkiego popchnęła go żona ,bo przeciez podjudzała go cały czas i oskarżała o tchórzostwo. Ja jednak uważam ,że jej wina nei jest zbyt duża. Gdyby Makbet nie chciał nie zrobił by tego i żadne namowy by tu nie pomogły. On poprostu chciał być królem, chciał być wielki, chciał ,aby wszyscy mu się kłaniali i usługiwali. Czy tak naprawdę było warto zdobyć tą koronę?Ilu niewinnych ludzi straciło przy tym życie,przez ten jeden czyn czyli zabójstwo Dunkana stracił wszystko w tym to co tak naprawdę swoje życie. Życie to najcenniejsza rzecz,dar jaki posiadamy,ni e ważne czy żyjemy w biedzie czy w bogactwie,czy jesteśmy piękni , czy szpetni,ważne jest to ,że istniejemy,że mamy świadomość ,iż każdego dnia może nas spotkać coś dobrego,nie musi ,ale może.Ważne są nawet błahostki takie np. ,że świeci słońce,że ptaki śpiewają.Nasze życie jest piękne samo w sobie,nie trzeba Go niszczyć chorymi ambicjami i niepohamowanymi żądzami. Wiadomo,ze bez pieniędzy żyć się nie da,ale tak naprawdę szczęścia nie dają o czym mogliśmy się przekonać w tragedii Szekspira.




