Język polski > Pozostałe prace

Napiszę rozprawkę, w której uzasadnię, że E. Hemingway miał rację, mówiąc, że świat łamie każdego, ale potem niektórzy są mocniejsi w miejscach złamania.

Autor: Vix Dodano: 06.01.2010, 12:14

Sprawdź podobne wypracowania

Ernest Hemingway, mówiąc, że świat łamie każdego, ale potem niektórzy są mocniejsi w miejscach złamania, miał na myśli, iż życie jest niebywale ciężkie. Stawia przed nami trudności, zmusza do dokonywania wyborów, często zmusza do kapitulacji bądź kompromisów. Jednak nie wszyscy radzą sobie z przytłaczającym i trudnym do zrozumienia światem, który nas otacza. Wiele razy zdarzyło się, ze świat kogoś złamał. Jednak to złamanie szybciej bądź wolniej, ale się zrosło. Na drugi raz już nie da się złamać tego kogoś w ten sposób. Jesteśmy w tym miejscu mocniejsi i uodpornieni na ten rodzaj problemu i bólu. Zgadzam się z tym stwierdzeniem.
Ernest Hemingway, mówiąc, że świat łamie każdego, ale potem niektórzy są mocniejsi w miejscach złamania, miał na myśli, iż życie jest niebywale ciężkie. Stawia przed nami trudności, zmusza do dokonywania wyborów, często zmusza do kapitulacji bądź kompromisów. Jednak nie wszyscy radzą sobie z przytłaczającym i trudnym do zrozumienia światem, który nas otaczaRodzina Hioba umarła tak samo jak bydło, majątek przepadł, przyjaciele się od niego odwrócili, a na dodatek nieszczęśnik zachorował na trąd. Mimo wszelkich trudności, mimo iż pozornie nie było dla Hioba ratunku, ten nie stracił wiary w Boga. Wiedział, że jest niewinny i cały czas miał nadzieję, że Bóg mu pomoże w nieszczęściu jakie go spotkało. Hiob, mimo iż życie tak boleśnie go złamało, nie poddał się, cały czas nie tracił nadziei, nie użalał się nad sobą i nie stracił wiary w Boga. Był mocny w miejscu, gdzie świat tak okrutnie go złamał.
Kolejnym argumentem jest postać Marcina Borowicza, z książki Stefana Żeromskiego pt. „Syzyfowe prace”. Marcin żył i uczył się w czasach zaborów, więc jak reszta jego kolegów z klasy uległ wpływowi rusyfikacyjnemu. Zaczął czuć pogardę do własnego kraju i języka. Zaczął popierać nauczycieli oraz ich nauki i uczęszczać na kółko czytania rosyjskich książek. Stracił własne poczucie polskości. Dopiero po przeczytaniu „Dziadów” Adama Mickiewicza docenia swój kraj i polską literaturę. Zaczyna walczyć z rusyfikatorami. Mimo wielu problemów, jakie z tego wynikały oraz mimo wcześniejszego upadku w rusyfikacją, Marcinowi udało się powstać i stawić czoła problemowi.
Trzecim przykładem na prawdziwość mojej tezy, jest postać Juranda ze Spychowa, z ksiązki „Krzyżacy” napisanej przez Henryka Sienkiewicza. Krzyżacy zabili Jurandowi żonę. Od tej chwili mężczyzna poprzysiągł na nich zemstę. Zabił kilku rycerzy zakonnych, za co został wzięty przez nich do niewoli. Na rozkaz swego przywódcy Zygfryda wypalili mu oko, obcięli język oraz prawą dłoń i przetrzymywali w lochach, torturując go. Dając upust swemu okrucieństwu postanowili go wypuścić. Gdy Zygfryd został zniewolony przez polskich rycerzy, ci posłali go Jurandowi, by go osądził, bowiem to on został przez Krzyżaka upokorzony. Jurand jednak postanowił darować mu życie. Potrafił przebaczyć, ponieważ był mocny, bowiem tylko prawdziwi ślepcy potrafią żywić urazę przez całe życie.
Przedstawione przeze mnie argumenty dają jasne podstawy, by uwierzyć w słuszność mojej tezy. Nie popełniajmy więc tych samych błędów i nie dawajmy się po raz drugi złamać przez życie. Wyciągajmy wnioski z wszystkich sytuacji, jakie miały miejsce w naszym życiu – i tych szczęśliwych, i tych bolesnych.




Patronujemy