Język polski > Dwudziestolecie międzywojenne

Obraz Petersburga w "Zbrodni i karze"

Autor: sfasta Dodano: 26.11.2009, 21:55

Sprawdź podobne wypracowania

Obraz miasta w „Zbrodni i Karze”

Petersburg w „Zbrodni i Karze” z jednej strony nazywany jest „Wenecją Północy”, a z drugiej „Miastem Półwariatów”; przedstawiony przez Dostojewskiego jako miejsce brudne, pełne starych zniszczonych budynków, dzielnic o bardzo złej reputacji oraz miejsce zamieszkania ludzi z marginesu społecznego. W powieści trudno znaleźć wzmiankę o choćby jednym „porządnym” obywatelu – bohaterowie to ludzie bez pracy, perspektyw i żyjący z dnia na dzień, często ich głównym zajęciem jest codzienne upijanie się. Petersburg jest pełen nędzarzy, prostytutek oraz ludzi żerujących na cudzej niedoli. Obraz miasta w powieści jest ważny niczym jeden z jej bohaterów - i moim zdaniem istotny w kwestii rozwoju wydarzeń, ma ogromny wpływ na mieszkańców, w tym na Raskolnikowa, który stopniowo pogrąża się w beznadziejnej rzeczywistości Petersburga.
Główny bohater początkowo nie ulega złemu nastrojowi miasta, jest przekonany, że ludzie tkwią w ponurych, niebezpiecznych zaułkach Petersburga z własnej woli (i nie dość chcą zmienić swe położenie) – przychodzi mu jednak przekonać się, że nie jest łatwo wydostać się z biedy, a przekonany w dodatku o swej wyższości i misji ocalenia swoich sąsiadów otoczenia – zabija lichwiarke. Nie wie, że nie tylko nie poprawi to jego życia, ale też doprowadzi do tego, że nie będzie już mógł wrocić do „jaśniejszej” jego strony. Pozostanie mu odpokutować za zbrodnię, z popełnieniem której nie będzie mógł sobie poradzić, z dobrego człowieka stał się takim jak jego sąsiedzi – skażony złem i biedą, z którą już nie wygra.
Ludzie nie mieszkający w Petersburgu mają takie samo zdanie. Na przykład Swidrygajłow przybywający z prowincji mówi o Petersburgu: „Jest to miasto półwariatów(…) Gdyby u nas istniała nauka, to medycy, prawnicy i filozofowie mogliby czynić nad Petersburgiem nader wartościowe dociekania, każdy w swojej dziedzinie. Rzadko gdzie spotyka się tyle posępnych, ostrych i cudacznych wpływów na dusze człowieka jak w Petersburgu. Już chociażby same wpływy klimatyczne! A tymczasem jest to przecie ośrodek administracyjny całej Rosji i jego charakter może odbijać się na wszystkim” – mimo tego, że Petersburg jest centrum Rosji, uważany jest za centrum licznych patologii, miejsce, które samym wyglądem zniechęca człowieka do jakichkolwiek działań dążących do rozwoju. Pulcheria, matka Raskolnikowa widząc „mieszkanie” – właściwie klitkę – syna, za powód wszystkich jego niepowodzeń uznaje otoczenie, w którym chłopak żyje, mówi, że jego mieszkanie to „istna trumna” i „Jestem przekonana, że mieszkanie jest w połowie winne temu, że wpadłeś w melancholię” – nie mając jeszcze pojęcia o popełnionych przez syna zabójstwach oraz o tym, że w tym właśnie mieszkaniu narodziła się myśl o potwornej zbrodni. Co innego, jeśli nie bieda i okolica, w jakiej żył, mogło Rodię doprowadzić do szaleństwa?
Można stwierdzić, że nie we wszystkich miasto wyzwoliło najgorsze cechy – w końcu Sonia nie została prostytutką z powodu kaprysu, ale żeby utrzymać swoją rodzinę, która po zwolnieniu ojca z pracy nie miała innych źródeł dochodu. Dziewczyna mimo młodego wieku wzięła na siebie ciężar, którego również nie z braku dobrej woli, jej rodzice nie mogli udźwignąć. Petersburg zdaje się pozbawiać ludzi szans i ochoty na jakikolwiek rozwój, a w momencie, kiedy chcą oni poprawić swoją sytuację, okazuje się, że nie ma na to żadnego sposobu.
Kolejną cechą podkreślającą małe znaczenie mieszkańców Petersburga i tragicznych wydarzeń, są z pewnością wyrażenia typu „na ulicy „N-tej”, na moście „K-tym”. Wspominane miejsca są anonimowe, przez to cierpienia ludzi zamieszkałych tam są równie mało znaczące i ogólne niczym zwrot „ulica N-ta”.
Dostojewski w „Zbrodni i Karze” wykreował obraz Petersburga jako zapuszczonego, zapomnianego przez świat miejsca, gdzie ludzie żyją niczym w Sodomie i Gomorze; nie ma szans na powrót do normalności. Kiedy raz przeniknie ich duch i klimat tego miasta, są dożywotnio skazani na niewolę, a jakiekolwiek przebłyski dobra są skutecznie tłumione przez wszechobecną beznadzieję.




Patronujemy