Henryk Sienkiewicz, opisawszy losy Józefa Skawińskiego, ukazał nam ciężki los polskiego żołnierza-tułacza. Jego historia to dramat wszystkich patriotów, którzy rozproszeni po całym świecie, poszukiwali choćby namiastki ojczyzny.
Kresem tułaczki Skawińskiego miało być objęcie posady latarnika w Aspinwall. Było to dla niego spełnieniem marzeń i wybawieniem od doczesnych niepowodzeń: ,,Jak Bóg miły, jestem jak statek, który jeśli nie wejdzie do portu to zatonie (...)". Bardzo potrzebował stabilizacji. Nowa praca dała mu szczescie i poczucie bezpieczeństwa. ,,Jego wieża chroniła go przed wszelkim złem". To uczucie spokoju powodowało, że stopniowo izolował się od świata. Nawet tęsknota za ojczyzną przestała mu dokuczać. Wpadł w stan zadumania i odrętwienia.
Dopiero lektura ,,Pana Tadeusza" wyrwała go z tego błogostanu. Ksiażka obudziła na nowo przygasłe już uczucia do ojczyzny. Miłość do kraju odżyła z wielką siłą. Czytajac słowa: ,,(...) Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie; ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił (...)", wzruszył się tak bardzo, że upadłszy na ziemię łkał bezsilnie. Pod wpływem ksiązki oczami wyobraźni, zobaczył rodzinną wieś. Przed oczami stanęły mu znajome obrazy: ,,(...) pomalowane zbożem rozmaitem, wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem (...)". Czuł się bardzo szczęśliwy, jakoby odzyskał ojczyznę. Czytał i marzył. Uczucie miłosci, które nagle wybuchło, było o wiele silniejsze od goryczy, którą przyniosło mu życie. Poemat uswiadomił mu równocześnie, ze zapomnienie w jakim się pogrązył, było zdradą wobec swoich ideałów.
Wydawać by się mogło, iż bohater ma wszystko, czego tak bardzo pragnął: spokojny kąt i małą namiastkę ojczyzny. Jednak cieżki los nie oszczędził go nawet u schyłku życia. Zagłębiony w lekturę, zaniedbał obowiazki i został usunięty ze stanowiska latarnika. Ponownie musiał więc zacząć swoją tułaczkę.
Nie wiemy, jakie były dalsze losy bohatera. Wiemy jednak, że należy on do tych, których zgubiło silne uczucie do ojczyzny. To przez nie przeciez musiał uciekać z kraju i przez nie teraz musi wędrować dalej.




