Język polski > Pozostałe prace

RECENZJA - WOJCIECH EICHELBERGER „ZDRADZONY PRZEZ OJCA”

Autor: zprocyk Dodano: 02.01.2010, 15:12

Sprawdź podobne wypracowania

RECENZJA
WOJCIECH EICHELBERGER
„ZDRADZONY PRZEZ OJCA”

W wyniku gwałtownych zmian w naszej kulturze i obyczajowości mężczyźni są nie mniej zagubieni i przeciążeni niż kobiety. Borykają się z problemami, które często przerastają ich i z którymi nie mogą sobie poradzić, a niekiedy nawet są nieświadomi ich istnienia. Są przekonani, że postępują słusznie, że w ich zachowaniu nie ma niczego złego i nie powoduje ono żadnych negatywnych konsekwencji. Fakt ten sprawił, że wielu autorów poświęca swoje książki właśnie mężczyznom, ich męskości i problemom. Wskazują oni w nich nie tylko na przyczyny owych problemów, ale udzielają również cennych rad i prezentują wskazówki, aby mężczyźni mogli wyruszyć w drogę ku zmianom i ku rozwiązaniu trapiących ich problemów. Jedną z takich właśnie książek, o której zrecenzowanie pokusiłam się jest publikacja Wojciecha Eichelbergera pt. „ Zdradzony przez ojca”.
Słów kilka o samym autorze. Wojciech Eichelberger urodził się w roku 1944 w Warszawie. Jest psychologiem i psychoterapeutą, współzałożycielem Laboratorium Psychoedukacji, najstarszego w Polsce ośrodka psychoterapii i treningu psychologicznego. Jest także autorem wielu książek z pogranicza psychologii, antropologii kultury i duchowości, m.in „ Jak wychowywać szczęśliwe dzieci”, „Pomóż sobie, daj światu odetchnąć”, „Kobieta bez winy i wstydu”, „Zdradzony przez ojca”. Współtworzy programy telewizyjne, m.in. „Okna” popularyzujące wiedzę i refleksję z obszaru psychologii egzystencjalnej. Jego rozmowy, felietony i eseje publikowane są w „ Zwierciadle”, „Wysokich obcasach”, „ Polityce” , „Więzi”. Wojciech Eichelberger od blisko trzydziestu lat pracuje jako psychoterapeuta. W swojej pracy odwołuje się do koncepcji terapii integralnej, która oprócz psychiki bierze pod uwagę także ciało, energię i duchowość człowieka. Na półki księgarskie trafiła właśnie jego najnowsza książka pt. „ Ciałko”.
Zanim przedstawię, co skłoniło mnie do sięgnięcia po „ Zdradzonego przez ojca”, jakie refleksje nasunęły mi się w trakcie czytania lektury i po jej przeczytaniu oraz co wyniosłam z tej książki, pragnę pokrótce przybliżyć, co autor w niej zawarł.
Tytułowe „Zdradzenie przez ojca” to określenie procesu, który według Roberta Bly’a, autora książki „Żelazny Jan”, zaczął się na skalę masową, około 200 lat temu, czyli na początku ery industrialnej. Nie wynikało to z dziedziczonych deficytów ani ograniczeń. Wymusiła to sytuacja ekonomiczna i nowa organizacja pracy. Mężczyźni, którzy najczęściej również byli ojcami, zaczęli pracować w ogromnych fabrykach, wykonywać pracę bardzo ciężką, poniżającą, często w nieludzkich warunkach. Bywało, że wkręcali trzy śrubki w drzwi samochodu przez całe swoje zawodowe życie. Tak rozwijająca się sytuacja sprawiła, że ojcowie często nie mieli, czym pochwalić się przed swoimi synami, w dodatku pracowali przez całe dnie i noce. W konsekwencji tego synowie zaczęli tracić kontakt ze swoimi ojcami, z tym jak pracują i jak żyją mężczyźni, z tym, co mężczyźni powinni wiedzieć i potrafić.
Synowie zostali rzuceni w objęcia, tak samo jak oni, osamotnionych, przepracowanych matek, które musiały przejąć cały trud wychowania dzieci. W efekcie większość z mężczyzn ma nadmiernie rozbudzony wewnętrzny aspekt kobiecy.
Z jednej strony, jako dorastający mężczyźni, synowie zostali pozbawieni archetypowego wzoru męskiego, z drugiej doświadczali nadmiaru negatywnej strony kobiecości. Byli zagubieni. Podobnie jest i obecnie. Wojciech Eichelberger bardzo umiejętnie ujął w zwięzłej i uporządkowanej formie szeroką wiedzę na temat problemu mężczyzn, którym jest owe zagubienie i wskazał na niektóre z przyczyn tego stanu. Najważniejszą z nich jest załamanie się procesu przekazu pozytywnego wzorca męskości pomiędzy ojcem a synem. W każdym z ośmiu rozdziałów autor przedstawia nam w bardzo ciekawy i przystępny sposób zagadnienia związane z tym problemem.
Pierwszy rozdział zatytułowany „ Smutna historia Małego Chłopca” jest jakby scenariuszem, który przedstawia w sposób uproszczony przebieg wydarzeń w życiu chłopca, który został opuszczony przez ojca i w konsekwencji tego uzależnił się od matki. Autor zastrzega, że nie wszyscy opuszczeni przez ojców synowie uzależniają się od matek i inne wersje zakończenia tej historii przedstawia w pozostałych częściach książki.
Uproszczony scenariusz przebiegu takich wydarzeń wygląda następująco: Mężczyźni chcą mieć synów, więc gdy chłopcy przychodzą na świat, szaleją z radości w bardziej lub mniej cywilizowany sposób-najczęściej idą się upić. Ojciec chłopca, jeżeli sam został kiedyś zdradzony przez swojego ojca i w następstwie tego wychowany przez kobiety, nie wie jak zajmować się synem. Jego zapał szybko ostudza się i odsuwa się on od chłopca. W konsekwencji chłopiec patrząc z perspektywy łóżeczka na tle sufitu, widzi jedynie zachwycone twarze kobiet. Potem historia może różnie się potoczyć. W smutnych wersjach ojciec znika z życia syna na zawsze, a w bardziej radosnych jest prawie nieobecny przez pierwszy rok. Brak ojca w tym okresie sprawia, że zachowanie matki w stosunku do syna zaczyna cechować nadopiekuńczość. Nie pozwala na upadki, siniaki, na ryzyko. Swoim postępowaniem nieświadomie uczy chłopca, że świat jest zły i niebezpieczny, a on sam kruchy i bezbronny. A co robi w tym czasie ojciec?
Jeżeli jeszcze nie odszedł, to z pewnością poświęca się pracy. Należy do osób, które sens swojej egzystencji widzą w ciągłym zabieganiu o sukces i reputację, ponieważ nie znają oni uczucia satysfakcji, płynącego z kontaktów z ludźmi. Sam będąc wychowywany tylko przez kobiety-matkę, babcie, teraz obawia się ich. Przeczuwa, że nie jest w stanie odgraniczyć się od nich i podświadomie boi się, że go pochłoną. Unika, więc kontaktów i związków z kobietami. Nie przeczuwa, że takim postępowaniem szykuje podobny los dla swojego syna. Matka opuszczona przez partnera, nosi w sobie pokłady gniewu, który łatwo przelewa na syna. Nieświadomie kastruje go psychicznie poprzez pozbawianie syna okazji do ukształtowania w sobie podstawowych atrybutów męskości. Gdy chłopiec idzie do szkoły ma poważne trudności w zaakceptowaniu tego miejsca. Chłopiec przechodzi kryzys przedszkolny, bo mama pomimo jego protestów i rozpaczy nie zabrała go do domu. Następnie chłopiec dorasta. Pozbawiony możliwości przebywania z obojgiem rodziców na raz, nie wie nic o tym, kim jest mężczyzna dla kobiety i odwrotnie. Podstawowym doświadczeniem chłopca jest pełen sprzecznych namiętności związek z matka. I życie toczy się dalej. Gdy ok. 14-15 r.ż. hormony dają znać o sobie i zaczyna się okres dojrzewania seksualnego, chłopiec odkrywa, że różni się od mamy. Jednak skazany wyłącznie na nią, staje wobec zagrożenia, że nawet tą intymną sferę jego życia mama zawłaszczy. I tak się dzieje. Znowu brakuje ojca, który, pomógłby chłopcu przejść przez ten tak trudny dla niego okres. Chłopcu jest ciężko tym bardziej, że jego pragnienia erotyczne mogą być związane z matką. Powoduje to, że u chłopca pojawia się poczucie winy i leku oraz odcięci się od swojej seksualności. Nie wszyscy synowie zdradzeni przez ojców znajdują w sobie na tyle sił, aby mogli odejść od swoich matek. Jeżeli będą mieli na tyle szczęścia, że spotkają kobietę, która będzie dla nich kołem ratunkowym i wyzwolicielką z ramion rodzicielki, będą jeszcze musieli stoczyć walkę z matka o swoje odejście. Jednakże po pewnym czasie, gdy żona zacznie domagać się od mężczyzny lojalności wobec rodziny, a nie matki, zaczyna on czuć, że popełnił błąd, ze wpadł z deszczu pod rynnę i chętnie wróciłby do mamy. Wojciech Eichelberger przestrzega, że jeżeli mężczyźnie, który został zdradzony przez swojego ojca urodzi się syn, kielich goryczy się przepełni. Mężczyzna będący już mężem i ojcem, a który sam nadal czuje się synkiem nie będzie potrafił pomieścić w swoim życiu dziecka. Odejdzie od żony i zdradzi swego syna. Historia zatoczy koło.
Kolejnym ważnym i interesującym zagadnieniem, które autor przedstawił w swojej książce jest omówienie najczęściej spotykanych sposobów, w jaki ojcowie zdradzają synów. Jest ich cztery. Są to: „zniszczę cię”, „matka jest ważniejsza od ciebie”, „podziwiaj mnie” i „nie chce cię”. Pan Wojciech podaje również przyczyny takowych zachowań i informuje, że zdradzanie synów odbywa się często w sposób prawie niedostrzegalny. Ojcowie są przekonani, że poświęcają swoim synom dużo uwagi i czasu, ale w rzeczywistości postępują źle.
„Manowce inicjacji” to rozdział poświęcony bolesnej, trudnej i pełnej niebezpieczeństw podróży w poszukiwaniu, jak to określa autor „pieczęci męskości”. Opisany i wskazany jest w nim również najbardziej powszechny przejaw manowców inicjacji w naszych czasach, jakim jest realizowanie przez większość mężczyzn potrzeby znęcania się nad własnym ciałem. Autor zwraca uwagę, że stawanie się mężczyznom musi opierać się na doświadczeniu radosnej i zachwycającej strony życia. Matka owszem może swojego syna nauczyć doceniać życie i dać mu bardzo dużo radości, ale nie będzie to taka radość, jaką syn odczuwałby przebywając ze szczęśliwym ojcem, czy w gronie mądrych mężczyzn. Jest to równocześnie wskazówka, rada dla ojców jak mają pomóc synom przejść przez ów trudny dla nich okres.
Bardzo ciekawe zagadnienia autor przedstawia w tej części książki, w której opisane są relacje matka-syn i owoce owych relacji, którymi są różne sposoby radzenia sobie przez syna w dorosłym życiu. Sposoby radzenia sobie z życiem, z kobietami i z ojcowską zdrada nazwane są tutaj strategiami przetrwania. Autor zastrzega również, że przypisywanie wpływowi matki całej odpowiedzialności, za to, w jaki sposób ukształtują się postawy synów wobec kobiet jest oczywiście daleko idącym uproszczeniem. Wpływa na to wiele innych dodatkowych czynników.
Opisując poszczególne strategie przetrwania autor wskazuje na podstawowe motywy kryjące się za wyborem danej strategii, na ich konsekwencje dla samych mężczyzn, ich partnerek, dzieci, szczególnie synów. Przytaczając dokładne charakterystyki poszczególnych strategii, wskazuje również na najbardziej charakterystyczne cechy osobowości i zachowania mężczyzn stosujących dana strategie. Według mnie po przeczytaniu tego rozdziału zarówno każdy mężczyzna jak i kobieta będą mogli rozpoznać sposób radzenia sobie z dziedzictwem ojcowskiej zdrady, stosowany w przypadku mężczyzn przez nich samych, a w przypadku kobiet przez ich partnerów, synów czy po prostu jakiegoś bliskiego im mężczyznę.
Interesujące zagadnienie zostało poruszone w rozdziale zatytułowanym „Gniew matki”. Autor wskazuje w nim na trzy stosunkowo najczęściej spotykane przejawy gniewu matki w stosunku do syna. Wyjaśnia również, dlaczego gromadzi się w niej tak mnóstwo tej negatywnej emocji. I tak syn staje się albo „ upragnionym wrogiem”, „znienawidzonym wybawicielem” albo „zagniewanym panem”. Wojciech Eichelberger rozważa również, jaki wpływ na dalsze życie syna może mieć przebywanie w zasięgu zagniewanej, przemęczonej i rozczarowanej matki. Autor wskazuje również na stosunek mężczyzn do swoich partnerek oraz jakie typy kobiet preferują.
Książka zawiera także szczegółową analizę przeszkód, jakie mogą stawać na drodze chłopcu, gdy ten zechce odejść, wyzwolić się od matki. Przedstawione są również sposoby, jakie stosują matki, które nie chcą dopuścić do odejścia swoich synów. Pierwszym sposobem, który autor nazywa działem, które wytacza matka jest działo opiekuńczości, czyli upupienie syneczka. Drugi rodzaj broni to zastraszanie i upokarzanie. Kolejnym niebezpieczeństwem jest próba uwiedzenia syna przez matki. Gdy syn przejdzie tę próbę może zderzyć się z matką-biedaczką. Jeżeli te sposoby zawiodą matka przeistacza się w demona. Zaczyna walczyć, ciskać gromami i nienawidzić.
Ostatni rozdział przedstawia jak powinien wyglądać optymalny proces pomagania synowi w przeistaczaniu się w mężczyznę. Autor prezentuje wiele rad i wskazówek dla ojców, aby mogli dobrze wywiązać się z tego odpowiedzialnego zadania. Zaleca budowanie z synami wspólnych obszarów zainteresowań i wykorzystywanie czasu wolnego do tego, aby dokonywał się proces przekazu z ojca a syna. Synowie potrzebują być z ojcami i doświadczać męskiej samodzielności. Odsłonięcie prawdy o sobie, przedstawienie się synowi w sposób szczery i otwarty, jest bardzo trudnym, ale jakże ważnym wyrazem więzi między ojcem i synem, szacunku i zaufania.
Tak pokrótce przedstawiają się najważniejsze zagadnienia zawarte w tej książce. Być może nad niektórymi za bardzo rozpisałam się, ale uznałam, że należy je zaprezentować, gdyż decydują one o walorach tej publikacji. Uważam, że trudno byłoby mi zachęcić kogoś do przeczytania tej książki lub polecić ją komuś bez w miarę dokładnego zaprezentowania głównych problemów w niej podjętych.
Przejdę teraz do sedna sprawy, którym jest wytłumaczenie, dlaczego sięgnęłam po tę książkę i jakie nasunęła mi refleksje.
Zacznę od tego, że książka bardzo mi się podobała i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Sięgnęłam po nią ponieważ po pierwsze zaintrygował mnie sam jej tytuł. Zazwyczaj słyszymy i czytamy, że jakiś mężczyzna zdradził jakąś kobietę lub odwrotnie. Zaś w tym przypadku już sam tytuł informuje, że treść książki skupia się wokół zdradzonego przez ojca, czyli zdradzonego syna. Uznałam, że będzie to interesujące i ciekawe zagadnienie, o którym przyznam się szczerze jeszcze nigdy i nigdzie nie czytałam. Drugim powodem przemawiającym za przeczytaniem tej książki jest fakt, że nie był to mój pierwszy kontakt z twórczością pana Eichelbergerea. Uważam, że jego książki cechują się nie tylko prostotą w przekazie, ale również niesamowitą atmosferą. „Zdradzony przez ojca” jest książką, której czytanie jest jakby słuchaniem intymnej rozmowy mężczyzn o sobie i o swoich problemach. Autor zrozumiały sposób przekazuje nam zagadnienia typowo psychologiczne, które często dotykają spraw dla nas zagadkowych. W czasie czytania jego książek nie musimy, co jakiś czas zaglądać do słowników, aby wytłumaczyć co dane zagadnienie znaczy.
Komu mogę polecić tę książkę?
Gorąco polecam ją wszystkim, zarówno mężczyznom, jak i kobietom.
Pragnę polecić ją kobietom, ponieważ autor książki zawarł w niej zagadnienia dotyczące również nas. Na początku muszę wspomnieć, że pan Eichelberger zastrzega sobie, iż publikacja ta nie jest napisana przeciwko kobietom. Przyznam, że niektóre z nas mogą dojść do takiego wniosku po lekturze niektórych rozdziałów. Tymczasem w obecnych czasach coraz częstsza nieobecność ojców to fakt dokonany, przed którym matki są stawiane i musza sobie z tym radzić. Radzą sobie najlepiej jak mogą. Należy się kobietom szacunek i wdzięczność za to, że biorą na siebie odpowiedzialność za porzuconych synów, ratując im życie i umożliwiając psychiczne przetrwanie. Niestety, mimo największych starań i najlepszych chęci, nie są w stanie zastąpić synom ojców.
Książka ta na pewno pozwoli nam kobietom lepiej zrozumieć mężczyzn. Być może dla wielu z nas ich zachowanie nie będzie już aż tak niezrozumiałe. Po jej przeczytaniu będziemy mogły nabrać dystansu do pewnych męskich zachowań, nie krytykując ich od razu, ale po części rozumiejąc je. Ważną dla mnie refleksją, która nasunęła mi się podczas czytania tej publikacji był fakt, że życie męskie nie jest takie łatwe. Mężczyźni również są zagubieni, nie radzą sobie a często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że mają problem. Autor podaje w niej tak wyraźne wytyczne, że bez trudu można rozpoznać strategię przetrwania, którą dany mężczyzna reprezentuje. Książka pozwala nie tylko je rozpoznać, ale i zrozumieć, dlaczego tak jest.
Publikacja ta dostarcza również wiele informacji na temat kobiet, których mężowie nie tylko zdradzili swoich synów, ale również i je. Autor zwraca uwagę na zachowania kobiet w takiej sytuacji, które są zachowaniami negatywnymi i także wyrządzają krzywdę synom. W takiej sytuacji syn został zdradzony przez ojca, ale równocześnie matka zaczyna budować negatywną więź między nią a nim. Często uzależnia syna od siebie, przelewa na niego swoje oczekiwania wobec mężczyzn, a także zaczyna uznawać go za swojego wroga, przyczynę odejścia męża lub osobę przypominającą jej o krzywdzi, jaka ją spotkała ze strony mężczyzn. Te informacje wydaje mi się pozwolą kobietom uniknąć podobnych zachowań, a w konsekwencji tego krzywdzenia swoich dzieci.
Dlaczego uważam, że książkę „Zdradzony przez ojca” powinni przeczytać mężczyźni?
Mężczyznom polecam ją, dlatego, że- jak sam autor pisze-motywem do jej napisania była chęć przyjścia im z pomocą.
Wojciech Eichelberger przygląda się losom mężczyzn od lat z perspektywy gabinetu psychoterapeuty, dzięki czemu lepiej dostrzega ich problemy, to, co się z nimi dziś dzieje w ogóle. Jak wspomniałam na wstępie mężczyźni są nie mniej niż my kobiety zagubieni i zdezorientowani w tym wszystkim. W książce tej autor prezentuje i zwięźle omawia niektóre z przyczyn tego zagubienia. Publikacja ta jest tak gorąco przeze mnie polecana mężczyznom również, dlatego, że w trakcie jej czytania będą poznawali wiele doniosłych i głębokich prawd o sobie. Niektóre z owych prawd być może były już przeczuwane przez nich wcześniej w głębi duszy, ale wiele na pewno będzie dla nich istotnym i nowym odkryciem.
Niektóre z omówionych w „Zdradzonym przez ojca” zagadnień mogą oni dopiero po dłuższym czasie od przeczytania książki zacząć odnosić do siebie, jako dotyczące ich samych. Czytając tę publikację wielu mężczyzn może zacząć odkrywać prawdę na swój temat, poznawać, kim naprawdę są. To doświadczenie może być dla nich czymś bardzo bolesnym, nie tylko ze względu na poznanie faktu, że zostali zdradzeni przez swojego ojca i być może zdradzają, albo już zdradzili swoich synów, ale również za względu, że nie pozwoli im to pozostać bezczynnymi.
W książce autor zawarł szereg rad, które pozwolą poradzić sobie z tym problemem. Wojciech Eichelberger daje również nadzieje, że warto podjąć wysiłek, którego celem jest dokonanie zmian w swoich relacjach z synem, żoną.
Książka ta na pewno okaże się pomocna zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Jej celem jest ostrzeżenie przed negatywnymi psychologicznymi i obyczajowymi konsekwencjami nieobecności ojca w rodzinie.
Naprawdę warto ją przeczytać. Jeszcze raz gorąco polecam.




Patronujemy