„Dziady” część III Adama Mickiewicza są utworem historycznym, w którym przedstawione zostały sytuacje z 1823r. związane z uwięzieniem Mickiewicza i innych filomatów. Autor ukazuje cierpienia Polaków w czasie zaborów. Chciał w ten sposób zrekompensować, że nie brał udziału w powstaniu. Przeanalizuję fragment pierwszej sceny, w której więźniowie spotykają się w jednej celi dzięki uprzejmości jednego ze strażników- Polaka.
Sytuacja ma miejsce w wigilię Bożego Narodzenia. Jan opowiada historię, której był naocznym świadkiem. Poprosił kaprala aby zatrzymał się po czym staną za słupami kościoła. Nagle z budynku kościelnego wybiegł tłum ludzi zmierzając w stronę więzienia. Wszystko było nadzorowane przez Policmejstra. Wkrótce zadudniły bębny i po chwili zauważył młodych, zaniedbanych chłopców wyglądających jak rekruci. Każdy z nich miał ogoloną głowę oraz nogi spięte łańcuchami. Najmłodszy z nich mający dziesięć lat nie był w stanie dalej iść, ponieważ ciężar na nogach był zbyt duży. Policemejster zainteresował się chłopcem. Podszedł do niego aby sprawdzić czy łańcuch ma odpowiednia wagę. Gdy okazało się ze wszystko się zgadza pozostawił go na pokaleczonych nogach chłopca. Opowieścią tą Jan ukazał ze rządy Carskie są bezwzględne i okrutne po czym przeszedł do ukazania historii Janczewskiego. Człowieka, który podczas zaborów oszpetniał i schudł ale mimo wszystko wyszlachetniał. Pocieszał lud łagodnym uśmiechem. W ostatnich chwilach swojego życia wykrzyczał słowa „Jeszcze Polska nie zginęła!” przez co chciał dać siłę innym polakom. Podczas dalszej rozmowy Jan opowiedział o Wasilewskim, który był w tragicznym stanie przez tortury na przesłuchaniach. Nagle upadł na ziemię. Okazało się ze nie żył. Podszedł do niego żołnierz, który wziął zwłoki na ręce. Wszyscy ludzie byli wstrząśnięci. Sam Jan spojrzał na kościół i zaczął prowadzić monolog z Bogiem. Po skończonej opowieści w celi nastała cisza. Przerwał ją Józef, który powiedział ze czytał o wojnach. Jego zdaniem sam szatan mówi mu w jaki sposób ma prowadzić bój. Następnie Żegota zaczął opowiadać prawdę Goreckiego. Mówił ze gdy Bóg wypędził grzesznika z raju to nie chciał żeby umarł z głodu. Powiedział aniołom aby rozsypali ziarno na ziemi. Człowiek jednak nie wiedział co z nim zrobić, wiec je zostawił. Później ziarno znalazł diabeł. Sadził, że nasienie ma cudowną moc i nie chciał aby człowiek ja posiadł i zakopał ziarno w ziemi. Szatan był dumny z tego co zrobił. Jednak gdy przyszła wiosna wraz z trawą wyrosły kłosy pełne nasion. Żegota mówiąc tę bajkę chciał pokazać, że każdy czyn Boga nie jest bezcelowy, a wola Boska zawsze będzie spełniona.
Moim zdaniem Adam Mickiewicz w trzeciej części „Dziadów” chciał pokazać Polakom, że ich cierpienie nie jest bezsensowne. Bóg kontroluje wszystkie nieszczęścia jakie przeżywają polscy obywatele podczas zaborów i jest pewny, że przyjdzie czas gdy Polska odzyska niepodległość, a wszystkie jej męki zostaną hojnie wynagrodzone.




