Wiersz Zbigniewa Herberta pt. ”Pan od przyrody” jest wierszem wolnym, bez skomplikowanych porównań i składni. Brak kropek, przecinków i wielkich liter, daje dowolność odczytu. Występują w nim epitety np. złoty łańcuszek, ciemne ziarno, napiętym oczekiwaniu, szare pończochy. Wiersz można podzielić na dwie części. Pierwsza, odnosząca się do przeszłości, wspomnienie podmioty lirycznego dotyczące profesora i jego lekcji. Druga natomiast wizja pośmiertnego życia nauczyciela przyrody. Pierwszym z nasuwających się obrazów jest wygląd profesora i sposób prowadzenia przez niego lekcji. Chłopiec nie pamięta twarzy wykładowcy. Zapamiętał tylko jego wysokie nogi szary surdut długa szyję z „nieżywym krawatem” i złoty łańcuszek, który świadczył o zamożności profesora. Mężczyzna prowadził lekcje w sposób szczególny wzbudzając w chłopcu zainteresowanie do przedmiotu. Jego lekcje ukazywały jak ważne jest życie każdej istoty. Kolejnym obrazem jest śmierć profesora w drugim roku wojny. Jak pisze podmiot liryczny: „zabili pana od przyrody łobuzy od historii”. Jest to niewątpliwie zbyt delikatne i złagodzone określenie zabójstwa człowieka. W kolejnej części podmiot zastanawia się, gdzie profesor trafił po śmierci. Na górze wyobraża sobie nauczyciela chodzącego w szarych pończochach, siatką i zieloną skrzyniom. Na dole widzi go natomiast jako żuka gramolącego się pod górę. Na każdym razem gdy spotyka owada, na wszelki wypadek podnosi go ostrożne i pomaga wejść na kopiec piasku.
Podmiotem lirycznym wiersza jest dorosły mężczyzna, który wspomina wydarzeni z dzieciństwa. Wiersz jest protestem przeciwko pozbawianiu życia drugiej istoty.




