Dn. 19 kwiecień 1897
Drogi Pamiętniku!
Minął kolejny ciężki dzień w szkole.
Dziś do naszej szkoły przybył nowy uczeń- Bernard Zygier, który został wydalony ze szkół warszawskich. Chłopak, który niczym szczególnym się nie wyróżniał, zaskoczył nas na jednej z lekcji. Mimo różnych zakazów, zaczął recytować Redutę Ordona. W klasie, gdzie zawsze było gwarno i wesoło, wszyscy ucichli i wsłuchiwali się ze skupieniem w utwór Adama Mickiewicza. W czasie gdy Bernard recytował z dumą kolejne wersy wiersza, ja poczułem coś niesamowitego. Poczułem ogromny żal do siebie samego, gdyż nie zachowywałem się jak patriota. Wtedy, po raz pierwszy, obudziła się we mnie potrzeba do przynależenia do narodu polskiego. Nigdy nie zapomnę wystąpienia Zygiera, które uświadomiło mi jak bardzo ulegałem do tej pory rusyfikacji.
Dn. 18 maja 1897
Po nocy spędzonej nad książkami, wstałem o świcie. W pobliskim parku ujrzałem przepiękną dziewczynę- Annę Stogowską. „Biruta” siedziała na kamiennej ławce i uczyła się. Jest to jedna z najlepszych uczennic klasy siódmej. Długo stałem i wpatrywałem się w dziewczynę. Nie mogłem się powstrzymać i w myślach zacząłem wyznawać jej miłość. Byłem tak blisko niej, a już tęskniłem. Jestem nią całkowicie zafascynowany i nie mogę doczekać się kolejnego spotkania. „Birutka” kompletnie zawróciła mi w głowie i już dziś wiem, że nie mogę bez niej żyć…
Dn. 3 września 1897
Po wakacjach, które jak zawsze spędziłem w Gawronkach, wróciłem do Klerykowa. Odwiedziłem starą Przepiórzycę, która przywitała mnie bardzo ciepło. Po rozmowie z nią z pośpiechem zmierzałem w stronę domu mojej ukochanej „Biruty”. Byłem bardzo stęskniony i zdenerwowany. Gdy dotarłem na miejsce dowiedziałem się, że Anna wraz z rodziną musiała wyjechać. Wpadłem w wielką rozpacz. Czułem się bezczynny i rozgoryczony. Ból przeszywa mi serce. Nie wiem co pocznę bez Anny. Widziałem się z Andrzejem Radkiem. Próbował mnie pocieszyć, ale myślę, że już nigdy nic mnie nie uszczęśliwi.




