Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-10T18:42:26+01:00
BRAK WYOBRAZNI PRZYCZYNĄ NIESZCZESLIWYCH WYPADKOW


ZLA ORGANIZACJA CWICZEN NA LEKCJI WYCHOWANIA FIZYCZNEGO
Dochodzi jedenasta. Przed Publiczne Gimnazjum nr22 w Radomiu podjezdza radiowoz policyjny i karetka . Sanitariusze szybko wyciagaja nosze i wbiegaja do szkoly.
-Gdzie ranny? -pyta lekarz dyrektora gimnazjum , Jana Sobolewskiego, ktory natychmiast prowadzi sanitariuszy na miejsce wypadku. -do sali gimnastycznej. Wchodzimy do srodka . na podlodze przy drabinkach lezy nieprzytomny chlopiec , a dookola niego stoi kilku kolegow i nauczyciel wychowania fozycznego . Gdy spostrzegl lekarzy podbiegl do nich slalomem miedzy rozlozonymi pacholkami niczym zawodnik na igrzyskach lekkoatletycznych.
-to byl wypadek- powiedzial roztrzesionym glosem -gdy uczniowie biegali caly czas , wpadl rozpedzony na slupek bramkowy . Nauczyciel byl w szoku. Sanitariusze podeszli do lezacego chlopca . spojrzeli na siebie wymownie i rozumiejac sie bez slow rozpoczeli akcje reanimacyjna.
WCIAZ NIEPRZYTOMNY
Po udzieleniu pierwszej pomocy chlopiec nadal nie odzyskal przytomnosci . Karetka przewiozla go do najblizszego szpitala . Jeden z ratownikow powiadomil dyrektora o krytycznym stanie dziecka - zrobimy wszystko co w naszej mocy , aby go uratowac. Jednak nie wykluczamy spiaczki. Uderzenie w glowe bylo bardzo silne . SWpowodowalo pekniecie czaszki. Pozostaje czekac.
POLICJA WKRACZA DO AKC
Nauczyciel wychowania fizycznego zostal oskarzony o zla organizacje cwiczen na lekcji. policja sprawdzala czy sprzet do cwiczen nadaje sie do uzytku . Po 30 minutach stwierdzili , ze w miejscu , w ktorym doszlo do wypadku. podloga jest mokra . Najprawdopodobniej ktos rozlal na niej wode. policjanci postanowili sprawdzic czy pozostale mniejsze sale gimnastyczne nadaja sie do cwiczen . jak sie okazalo wszystko bylo w jak najlepszym porzadku . a wiec cale zdarzenie to tylko niefortunny przypadek.
DZIECINNY ZART
gdy policja opuszczala szkole do dyrektora gimnazjum podbiegl jeden z uczniow , ktory mial lekcje razem z poszkodowanym . rozplakal sie - to wszystko moja wina! ja wylalem wode na podloge! to mial byc dowcip . nie chcialem tego - dodal skruszony . dyrektor zareagowal instynktownie . zlapal chlopca za reke i zaczal krzyczec o jego braku wyobrazni , co spowodowalo tylko , ze chlopak bardziej sie rozplakal . zostal na pewien czas zawieszony w prawach ucznia i zobowiazamny do wyplacenia rannemu koledze odszkodowania , w zaleznosci od konsekwencji wypadku.
KILKA ZADRAPAŃ
na szczescie ofiara niefortunnego i bezmyslnego zartu wyszla ze zdarzenia cala i zdorwa. wypadek nie pozostawil uszczerbku na jego zdrowiu . zostlo tylko kilka zadrapan , jednak zdarzenie bylo na tyle powazne , ze chlopiec musi przebyc dlugotrwala rehabilitacje . ale jak twierdza lekarze- wroci do normy .

1 5 1