Odpowiedzi

2009-11-11T11:41:52+01:00
Wstałem bardzo wcześnie. Z uwagi na to, że sądzę iż bóg obdarował mnie miłością, z powodu ogromnego szczęścia, poszedłem na mszę świętą. Po drodze spotkałem jakiegoś żyda, wyśmiałem go ! Dosyć, że nie mojej religii, to jeszcze jakiś obcokrajowiec. Z powodu tego incydentu nie chciano mnie wpuścić do kaplicy. Zacząłem się kłócić, w końcu mam prawo porozmawiać z Bogiem ! Po przeproszeniu kapłana, dostałem zgodę, ale pod stałym nadzorem straży. Po sytym obiedzie odpocząłem. Wieczorem udałem się na biesiadę z okazji zaślubin młodej pary szlacheckiej. Udało się to niesamowicie.
Gdy wróciłem następnego dnia rano do domu poszedłem spać.
Dzień był naprawdę udany, pomijając wpadkę przy kaplicy.


Pisałam sama.
Prosiłaś, żeby napisać o samaracie, więc napisałam to płci męskiej.
:P