Odpowiedzi

2009-11-10T19:23:22+01:00
Mieszkałem na wyspie Marzeń.Była ona zaraz za wyspą Wspomnień.Miała krztałt trójkąta i wiele miejsc w których miło było spędzać czas.
Codziennie przychodziłam tam we śnie i zajmowałam się wraz z moimi przyjaciółmi uplataniem warkoczy z cienkich trawek o różnych barwach.mohłam tam tak że łapać złociste motyle i grać w niezwykle ciekawe gry.Pewnego dnie na mojej wyspie wyrusł wieli kwiat.Na początku nie stważał zagrożenie,lecz póżniej zaczą rosnąć i rosnąć,aż jego korzenie zaczęły sięgać coraz bardziej k uplaży.Gdy pewnej nocy pojawiłam się na wyspie była ona cała zarośnięta,dzika i straszna.Nie mogłam nawt dojść do mojego hanaku zawiesonego na gałęziacz wysokiej palmy.Czym prędzie musiałam ją opuścić.
Bardzo żałuję,że nie mam juz mojej wyspy,ponieważ ilekroć starałam sie tam dostać nie wychodziło mi to.mieć taką wyspę to wspaniała przygoda.MOże teraz poszukam następnej...
Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-10T20:03:21+01:00
Mieszkam na wyspie Tulipanów. Pewnie jesteście ciekawi jak tu trafiłam. Otóż pewnego dnia obudziłam sie ze strasznym humorem : ból głowy, przygnębienie. Myślałam, ze chociaż jakieś dobre oceny w szkole poprawią mi humor. Niestety dostałąm kolejne 2 jedynki ! Byłam załąmana, a gdy powiedziałam o tym mamie dała mi tygodniową karę na komputer. Nic mi się nie układa !-pomyślałam. Wyszła więc na spacer. Pogoda może nie była za fajna, ale przynajmniej świeże powietrze pozwalało odświeżyć myśli. Nie wspomniałam, ale mieszkam nad morzem. Uznałam więc, że najlepszym miejscem na relaks będzie port. Zobaczyłam że dziś odbywa sie wycieczka dookoła zatoki. Jakaś 2-godzinna. Miałam przy sobie 50 zł od babci. To będzie przygoda życia ! Zapłaciłam kasjerowi on o coś zapytał, kiwnęłam głową, byłam bardzo zamyślona, nie słuchałam o co pytał. Wsiadłąm na statek. Po kwadransie zorientowałam się, że to nie ten statek ! Ten płynął do portu w Szwecji ! Spanikowana poszłam do personelu statku, a Ci wysadzili mnie przy najbliższym porcie w Gdyni-tu mieszka moja babcia. Uff!-ale sie bałam ! Gdy wysiadłam ze statku uznałam, ze jeszcze pospaceruje po tutejszym lesie. Szłam i szłam. Przeszłam przez cały las i co zobaczyłam? Wieli ogród z tysiącem kwiató i oczkiem wodnym! Ale tu pieknie !-pomyślałam. Przesiedziałam tu chyba godzinę. Czas już iść do babci. Pierwsze co zrobiłam to opowiedziałam jej o "wyspie tulipanów". Po chwili udałyśmy się tam razem. Okazało sie ze to opuszczony ogród-ktoś wyjechał i nikomu nie kazał sie nim zająć. Ja mieszkam w Sopocie, do Gdyni mam 15 minut, więc od dziś codziennie przychodzę do babci i razem udajemy sie do tajemniczej "wyspy tulipanów". Teraz częściej spędzam tu czas, niż w domu. Dlatego mówię, że tu mieszkam.