Witam!

Mam na zadanie rozwinąć i opisać na jedną kartkę A4 jeden z poniższych cytatów Jana Pawła II. Niestety nic mi nie może przyjść do głowy dlatego proszę Was o pomoc.

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma,
lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Jan Paweł II

Nie ma solidarności bez miłości.
Jan Paweł II

Człowiek ma z gruntu inną naturę niż zwierzęta.
Zawiera się w niej władza samostanowienia opartego na refleksji
i przejawiającego się w tym, że człowiek działając wybiera,
co chce uczynić. Władza ta nazywa się wolną wolą.
Jan Paweł II

Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała
-dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała...
kończy pozbawione radości i pozbawione nadziei.
Jan Paweł II

Świat bez sztuki naraża się na to,
że będzie światem zamkniętym na miłość.
Jan Paweł II

Nie sposób inaczej zrozumieć człowieka,
jak w tej wspólnocie jaką jest naród.
Jan Paweł II

Szukając Boga człowiek musi odnajdywać siebie,
skoro sam jest podobieństwem Boga.
Nie odnajdzie siebie inaczej.
Jan Paweł II

Jaka jest miara serca ludzkiego,
skoro napełnić je może tylko Bóg, Duch Święty?
Jan Paweł II

To miłość nawraca serca i daruje pokój ludzkości, która wydaje się czasem zagubiona
i zdominowana przez siłę zła, egoizmu i strachu.
Jan Paweł II

Wy jesteście przyszłością świata!
Wy jesteście nadzieją Kościoła!
Wy jesteście moją nadzieją!
Jan Paweł II

1

Odpowiedzi

2009-11-13T20:45:59+01:00
Nie wiem czy po skopiowaniu do worda zachowa się formatowanie teksty więc dołączam ten teks w formie załącznika .doc
pisząc czcionką 13 zajmuje kartkę A4
praca w 100% mojego autorstwa



„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma,
lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”
Jan Paweł II


Rozważając powyższe słowa Jana Pawła II zacząłem doceniać człowieka jako istotę, która potrafi być dobrą i miłosierną.
Dzięki papieżowi zrozumiałem, że człowiek jest wielki duchem i sercem, nie zaś portfelem. Mógłbym mieć miliony złotych na koncie i być człowiekiem pustym, próżnym, zadufanym w sobie. Korzystać ze swego majątku w sposób niewłaściwy, rozrzutny. Stać mnie byłoby na wczasy na Majorce, miesięczny pobyt w hotelu Plaza w Nowym Jorku i wiele innych drogich atrakcji. Prawdopodobnie nie posiadałbym wtedy przyjaciół, bo któż naprawdę chciałby przyjaźnić się z bogaczem, dbającym tylko o własny interes. Zamiast przyjemności mógłbym przekazać część swego majątku na jakiś cel charytatywny lub założyć fundację pomagającym chorym, np. dzieciom chorującym na mukowiscydozę. Fundacja ta mogła by pomagać rodzinom chorych w finansowaniu rehabilitacji i kosztownego leczenia. Jednak w tym momencie jestem egoistycznym snobem.
Mogę być wielkim nie posiadając nic materialnego. Wystarczy dobre słowo, gest, chęć pomocy. Pomoc staruszce z ciężkimi zakupami, przeprowadzenie jej przez ruchliwą jezdnię to dużo jak na współczesny świat. Wolontariat też nie jest złym wyjściem. Bezinteresowna pomoc innym jest rzadkością w dzisiejszym świecie. Teraz nawet gdy mam prosi swe dziecko o wyniesienie śmieci w odpowiedzi słyszy „a dostanę 5 zł?”. Moje dobre serce zdziała więcej niż największe pieniądze. Ciepłą i miłą rozmowę z osobą starszą, zabawa z niepełnosprawnym dzieckiem sprawi przyjemność bliźniemu i, co odkrywamy ze zdziwieniem, również i nam.
Zabawa z młodszą siostrą czy bratem może sprawić nam nie mniejszą przyjemność niż rodzeństwu. Pokażmy mu, że powiedzenia „dzień dobry” sąsiadce, czy wyręczenie mamy w jakimś domowym obowiązku nie jest wstydem, a sprawia radość osobom, którym pomagamy. Staniemy się dla niego wzorem do naśladowania, oazą, odskocznią od dylematów dnia codziennego. Dla niego już jesteśmy kimś wielkim.
Serce, jest tym czego oczekują od nas bliźni. Jego ofiarowanie nic nie kosztuje, a jednak sprawia największy trud. Dlaczego? Może dlatego, że współczesny tzw. „wyścig szczurów”, pogoń za pieniądzem tak zatraciła ludzkość, że zapominają o tym co było podstawą stworzenia naszego świata. Zapominają o miłości. To dzięki niej istniejemy, staramy się ułatwić życie naszym potomkom.
Kiedyś miłość i wiara w boga była priorytetem, czymś naturalnym, szczerym, wychodzącym prosto z serca. Dziś przez większość wiara jest uważana za coś uwłaczającego, niegodnego i nie pasującego do wizerunku wyluzowanego nastolatka. Miłość zaś często traktowana jest jak biznes. Sprzedaje się ją temu, kto da więcej.
Podsumowując swój wywód dochodzę do wniosku, że aby być kimś wielkim nie potrzeba góry pieniędzy. Wystarczą dobre chęci i szczere, chętne do pomocy serce. I jak głosi stare przysłowie polskie: za dobroć z serca płynącą Bóg podwójnie wynagradza. I to wcale nie pieniędzmi.



mam nadzieję,że pomogłąm