Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-11-11T18:42:14+01:00
Żaden z bohaterów Syzyfowych prac nie jest mi bliski. Nie lubię ani Andrzeja Radka, za jego chlopski upór,
zaciętość i ponuractwo, ani Marcina Borowicz, który sprawia na mnie wrażenie zarozumiałego bubka. Tak wieć oni odpadają jako ewentualnie mi bliskie.
Wśród bohaterów pobocznych też trudno wybierać, bo informacje o nich są fragmentaryczne. Mogę podziwiać Figę - Waleckiego czy Bernarda Zygiera za odwagę, ale nie znajdę z nimi punktów stycznych, są odlegli ode mnie, od moich upodobań i zainteresowań jak najblizsza galaktyka od Drogi Mlecznej.
Może jedynie, ze względu na wiek i płeć, w Birucie znalazłabym pokrewną duszę i jeje przeżycia mogę zrozumieć. Drżenie serca i rąk na widok Marcina..., rumieniec wypływający na twarz nie wiadomo skąd..., fale szczęścia, jakie ogarniały ja pod spojrzeniem chłopca... To wszystko jest bliskie współczesnej anstolatce. Łatwo też wyobrazić sobie rozpacz dziewczyny, zakochanej pierwszą miłością, która wola ojca odrywa od ukochanego. Anna musiała opuścić kraj, zostawić nie tylko Marcina, ale również przyjaciółki i koleżanki, wszystko, z czym zdążyłą się zżyć, co miało dla niej wartość.
Myslę, że jedynie w ten sposób, przez wspólnotę uczuć podobnych w akżdym czasie, możemy zblizyć sie do bohaterów Syzyfowych prac.
1 1 1