Odpowiedzi

  • pykl
  • Początkujący
2009-11-11T17:45:53+01:00
Romantyczne chwile, gdzieś nad urwiskiem, przy zachodzącym słońcu. Stos pocałunków, spadający na rozwiane letnim podmuchem, usta. Spacery, gdzieś pośród pełni księżyca okraszone długimi dysputami o przemijaniu życia i nieśmiertelności uczuć. Nieustanne wyznania. Jedno za drugim. Jakby nic innego się nie liczyło. Jakby owa miłość zależała od tego ile razy zostanie zadeklarowana i do tego zadeklarowana słownie. Wzdychanie do siebie o poranku i dyszenie na siebie w nocy. I to pieruńskie ściskanie żołądka w obecności naszej luby. Ta chęć bycia zawsze obok, słania setek uśmiechów, doszukiwania się w każdym spojrzeniu magii. Jakby można było czerpać ją tam garncami. Bieganie po łące trzymając się za dłonie jakby były liną nie do rozerwania. Zbieranie włosów z jej policzka i zagarnianie tych najbardziej niesfornych za jej zgrabne ucho. Kupowanie jej drogich prezentów i ofiarowanie drobnych podarków.



Resztę dodasz sam, ponieważ nie wiem pod jakim kontekstem ma być to opowiadanie. To jest świetny początek, życzę powodzenia!
2009-11-11T17:46:08+01:00
Na wakacjach z koleżanką 14-to letna dziewczynka idąc po plaży zauważa osobę topiącą się. A że umie pływać od razu wskakuje do wody i wyciąga tę oto osobę. Jest nią 15-to letni chłopiec. Okazuje się że mieszkają koło siebie.Zaczynają razem chodzić ze sobą.On próbuje z nią zerwać po krotkim czasie.Ona prubuje go powstrzymać lecz on nie daje za wygraną.Okazuje się że on nie chciał z nią zerwać lecz ojciec mu kazał... Po czasie wszystko sie wyjaśnia i są ze obą już na zasze ;)

dopisz jeszcze coś dotego...rozwiń Ja Ci dałam tylko przykład jak możesz napisać ;)
Powodzenia
2009-11-11T17:57:39+01:00
.

Pewnego weekendowego wieczoru w internetowej kawiarence poświęconej turystce, spotkały się dwie zabłąkane dusze. Oboje byli już na linii od kilkunastu minut. Pierwszy odezwał się Marek:
- Cześć mała!!! Gdzie mieszkasz ?(-: - wiadomość wysłał na linię prywatną.
- W Krakowie. Duży!!!
Ta odpowiedz chyba zaskoczyła ośmielonego chłopaka, ale szybko wysłał kolejne pytanie:
- Czy masz e-mail?
- [email protected] – odpowiedziała natychmiast
Choć nie mógł znać uczuć dziewczyny, czuł jakąś moc, która przepływała przez plastykowe klawisze do dna jego serca. Mając pustkę w głowie, ponownie wysłał internetową buźkę:
- (-: - wiadomość jak wszystkie pozostałe była nadana prywatnie i nie poddając się wysłał kolejną – Jak masz na imię?
- Martyna – odpowiedz przyszła szybko, ale utęsknionemu Markowi czas się okropnie wydłużał – Gdzie mieszkasz?
- W Gdańsku – poczuł, że rozmowa się nakręca
- Jesteś zabawny – odpisała, jakby o tym samym myślała, co Marek
- Dzięki (-:
- Masz swój adres?
- Hmmm. [email protected] – odpiszę do Ciebie. Cześć muszę kończyć.

Tego dnia już nie było dwóch serc w Internecie. Było jedno. Chociaż Jej nie widział, nie słyszał, czuł, że to miłość. Przyszła nagle niespodziewanie, można by rzec, że spadła jak grom z nieba. Internaut chodził wiecznie zamyślony. Zapomniał o bardzo ważnym spotkaniu z kolegą. Jego myśli skierowane były tylko do niej. Wyobrażał sobie piękną długowłosą blondynkę o radosnym uśmiechu. Gotowy był zrobić wszystko, żeby się z nią spotkać. Zaczął marzyć. Oczywiście jego marzenia były nie do spełnienia. Sam nie mógł zrozumieć swojego zachowania. Ciągle podchodził do okna, jakby kogoś oczekiwał. Ręce miał ciągle spocone. Czuł ciepło całego organizmu. Chciał i nie chciał wyzwolić się z takiego zachowania.
Minęła noc. Wcześnie wstał. Pierwszą rzeczą o której myślał była ona i komputer. Natychmiast uruchomił go i sprawdził swoją skrzynkę e-mail – ową – była pusta.
Po nieudanym dniu w szkole, pobiegł do domu i powtórzył poranną czynność. Sam wysłał do niej następujący list:
„Temat: Marek.

Część. To ja. Coś niezwykłego przyszło do mnie po wczorajszej rozmowie. Spakowałem dla Ciebie moje zdjęcie. Rozpakuj Winzip-em. Odpisz.”

Rzeczywiście wysłał jej swoje zdjęcie. Nie znał jej reakcji, a więc czekał na odpowiedź. Przez cały czas myślał:
-Czy dzisiaj odbierze? A może jutro? A jeśli modem się zepsuł? Nie, to niemożliwe - wspierał się na duchu – Jeśli na zły e-mail wysłałem wiadomość i dojdzie do zupełnie innej osoby, której nawet nie znam.
I tak zamartwiony, co pół godziny sprawdzał swoje konto internetowe. I co pół godziny otrzymywał: brak wiadomości. Lecz wieczorem ,tak jak wczoraj przyszedł list: