Odpowiedzi

2009-11-12T22:17:50+01:00
Niejednokrotnie przyzwyczailiśmy się mówiąc o Zesłaniu Ducha Świętego w dzień Pięćdziesiątnicy ograniczać naszą lekturę Dziejów Apostolskich do znanych nam pierwszych wersetów drugiego rozdziału (Dz 2,1-7). Łukasz w tym fragmencie opisuje wspólnotę uczniów zgromadzonych po Wniebowstąpieniu Jezusa w Wieczerniku: nagle słychać było szum z nieba i ukazały się ogniste języki nad głowami zgromadzonych; wokół miejsca zbiegli się liczni żydzi przebywający w tym czasie w Jerozolimie i ku swemu zdziwieniu usłyszeli uczniów Jezusa głoszących w różnych językach wielkie dzieła boże. Łukasz następnie zamieszcza szczegółowy spis miejsc, z których pochodzili owi żydzi, szkicując jakby obraz całego ówczesnego świata.

Ale co się tak właściwie stało w owym momencie? Sam opis zdarzenie nie wyjaśnia wszystkiego. Dopiero mowa św. Piotra i następujące po niej wersety opisujące życie wspólnoty chrześcijan w Jerozolimie, są przemawiającym wyjaśnieniem owego wydarzenia.

“Co to ma znaczyć?” - pytali się zgromadzeni. Pierwsza odpowiedz, pierwsze wyjaśnienie „na gorąco” zaistniałej sytuacji jest wręcz banalne: „Są pijani!” Ale Piotr spieszy od razu z racjonalnym wyjaśnieniem: „Nie są pijani, jest za wczesna godzina”. Poczym wygłasza mowę, która ma wyjaśnić zgromadzonym przyczynę zaistniałej sytuacji.

Na początku niewątpliwie rodzi się pytanie: dlaczego Łukasz łączy wylanie Ducha Świętego z dniem Pięćdziesiątnicy?

Pięćdziesiątnica była jednym ze świąt żydowskich obchodzonych każdego roku - 50 dni po święcie przaśników. W owym czasie żydzi obchodzili trzy wielkie święta związane z cyklem natury: w okresie marca-kwietnia początek żniw, w pięćdziesiąt dni potem obchodzili zakończenie zbiorów i w okresie września-października święto namiotów. Oczywiście obchodzili co roku święto Paschy, ale nie było to święto związane z cyklem natury, ale z pamiątką wyjścia z niewoli egipskiej. Często jednak zdarzało się, że święto Paschy nakładało się ze świętem przaśników, o czym znajdujemy liczne świadectwa w Ewangeliach, gdzie obie te nazwy są nawet używane zamiennie.

Łukasz łącząc więc wydarzenie Zesłania Ducha Świętego ze świętem Pięćdziesiątnicy sugeruje, że to wydarzenie zbawcze jest końcowym efektem, owocem śmierci Jezusa.

Święto Pięćdziesiątnicy było świętem ofiarowania Bogu owoców zbiorów - dożynki. Zesłanie Ducha Świętego ma więc wymiar zbierania pierwszych owoców męki i śmierci Jezusa.

Patrząc na dzień Pięćdziesiątnicy z perspektywy exodusu, pięćdziesiąt dni po wyjściu z Egiptu Izraelici znajdowali się pod Synajem, gdzie otrzymali dar Bożego Prawa. W listach św. Pawła często znajdujemy sformowanie "prawo Ducha" (por. Rz 8). Tak więc dzień Zesłania Ducha Świętego to dzień, w którym wierzący w Jezusa otrzymują nowe prawo, nowy życiowy fundament - dar Ducha Świętego.

Na górze Synaj po raz pierwszy Izraelici są nazwani przez Boga "moim ludem", narodem wybranym. W dzień Zesłania Ducha Świętego rodzi się nowa wspólnota - Kościół.

Tak więc połączenie wydarzenia wylania Ducha Świętego z dniem Pięćdziesiątnicy wnosi głęboki, zbawczy kontekst tego wydarzenia.

Łukasz mówi w swoim opowiadaniu o szumie z nieba i o językach z ognia. Można by się zapytać: czy są to symbole czy zaistniałe fakty?

W Księdze Rodzaju mówi się o Duchu Pańskim (Ruah Ellohim), o Duchu Boga, który jak silny wiatr unosił się nad stworzeniem. W drugim opisie stworzenia jest mowa, że Bóg tchnie w człowieka utworzonego z prochu ziemi, i od tej pory człowiek żyje życiem Boga.

Jan Chrzciciel naucza o Kimś, który będzie chrzcił w duchu i ogniu. Ogień, który oczyszcza i oświeca staje się symbolem bożego działania w życiu człowieka.

Przejdźmy wiec do mowy św. Piotra, która jak powiedzieliśmy wcześniej jest wyjaśnieniem znaczenia Zesłania Ducha Świętego. Na pierwszy rzut oka widzimy trzy cytaty ze Starego Testamentu. Stanowią one swoistego rodzaju strukturę przemowy Piotra.

Najpierw Piotr cytuje tekst z księgi proroka Joela (3,1-5). Cytat jest długi. Piotr nie ogranicza się jedynie do słów: „W owym dniach wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało i będą prorokowali...”, czy do zapowiedzi proroka o nadzwyczajnych znakach towarzyszących temu wydarzeniu. Od razu widać, że ostatnie zdanie fragmentu z księgi proroka Joela jest kluczowe, wyraża bowiem cel dla którego Bóg ześle swojego Ducha: “Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego będzie zbawiony.” Duch Święty został posłany, aby dzięki wzywaniu imienia Pana ludzie otrzymali zbawienie. Ale imię kogo mają wzywać? W Starym Testamencie “Pan” (kyrios) odnosi się do Boga Ojca (po hebrajsku YHWH). O kogo więc chodzi? Kogo Piotr ma na myśli?

Jakby w odpowiedzi na to pytanie Piotr głosi Jezusa z Nazaretu, posłanego przez Boga, ukrzyżowanego i zabitego, ale dzięki interwencji Boga został wskrzeszony z martwych, „bo niemożliwe było, aby ona [śmierć] panowała nad Nim”. Wszyscy znali Jezusa z Nazaretu, ale kim właściwie On był, że Bóg miałby Go wskrzesić z martwych?

W tym miejscu Piotr cytuje słowa Dawida z Psalmu 16. Bóg obiecał, że nie zostawi jego duszy w Otchłani, ani nie da Świętemu jego ulec skażeniu. Dziwne, bo słowa te wypowiedziane w pierwszej osobie sugerują, że obietnica dotyczy samego Dawida. Ale Piotr od razu wyjaśnia znaczenie tych słów. Wiemy, że Dawid umarł, został pochowany i wszyscy znają miejsce, gdzie znajduje się jego grób. Tak więc Dawid nie wypełnił w swoim życiu zapowiedzi, ale będąc prorokiem nie mówił o sobie, ale jak było w zwyczaju używania pierwszej osobie liczby pojedynczej, jego słowa odnoszą się do jego Potomka. Dawid przepowiedział w tych słowach zmartwychwstanie Jezusa. Co więcej Jezus nie tylko zmartwychwstał, ale zasiadł po prawicy Boga (Ps 110). To On jest Mesjaszem i Panem.

Piotr opiera swoją mowę na Piśmie świętem, bo jego słuchacze ufają Słowu Bożemu, wiedzą, że prorockie zapowiedzi realizują się w historii. Bóg zapowiedział przez usta swoich proroków, że Mesjasz nie pozostanie w Otchłani, ani ciało jego nie ulegnie rozkładowi. Do kogo więc odnoszą się słowa Dawida? „Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”. W ostatnim zdaniu swojej mowy Piotr podsumowuje cały swój wywód: „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem i Mesjaszem”.

Jaki jest więc znaczenie tego wydarzenia? Dlaczego Bóg zesłał Ducha Świętego? Aby wzywać imienia Jezusa, którego Bóg uczynił i Panem i Mesjaszem, i w ten sposób osiągnąć zbawienie. Jak mówi św. Paweł: “Nikt bez pomocy Ducha Świętego nie może powiedzieć Panem jest Jezus” (1 Kor 12,3).

Słuchacze Piotra są zaskoczeni. Jego mowa porusza ich serca. Pytają: “Co mamy czynić bracia?” Odpowiedź jest jednoznaczna. Piotr wie, że dar Ducha Świętego jest dla wszystkich. To co dokonało się w życiu uczniów Jezusa może być udziałem każdego. Wzywa więc swoich słuchaczy do nawrócenia. O jakim nawróceniu myśli Piotr? Jego słuchaczami są przecież pobożni żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem (Dz 2, 5). “Nawrócenie” oznacza zmianę myślenia, tak więc Piotr wzywa do zmiany myślenia dotyczącego Jezusa: Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem i Mesjaszem.

Opis Zesłania Ducha Świętego zamyka wzmianka o życiu pierwszej wspólnoty chrześcijan (Dz 2,42-47). Niejednokrotnie spotyka się interpretację, że jest to opis idealizujący, jakby na wyrost, stanowiący jedynie zachętę do takiego sposobu życia we wspólnocie. Ale taka interpretacja wyraża jedynie brak wiary, że Duch Święty może przemienić ludzkie serce. Jestem przekonany, że ta wspólnota żyła właśnie w ten sposób. Co więcej, Łukasz chce nam powiedzieć, że gdy pozwolimy rzeczywiście działać Duchowi Świętemu w naszym życiu osobistym i wspólnotowym jest możliwy taki sposób życia, gdyż dar Ducha Świętego przynosi konkretne owoce w życiu osobistym i wspólnotowym.

Zesłanie Ducha Świętego realizuje się w wymiarze osobistym i wspólnotowym. Niejednokrotnie trudno jest nawet te dwa aspekty działania Ducha w sposób jednoznaczny i przejrzysty rozgraniczyć.

Wspólnota uczniów Jezusa trwa wspólnie na modlitwie. Oczekuje spełnienia się obietnicy. Ale Zesłanie Ducha, które dokonuje się we wspólnocie, ma wymiar osobisty: Duch Święty jest mi dany, abym wzywał imienia Jezusa i został zbawiony, abym nawrócił się, czyli uwierzył, że Jezus, który jest Panem i Mesjaszem, może zmienić moje życie, może nadać mu sens, może przemienić moje serce. Jezus musi się stać moim Panem i Mesjaszem. I jakby znowu przechodzimy na wymiar wspólnotowy. Jeżeli każdy z nas się nawróci, jeżeli przyjmiemy zbawcze działanie Boga w naszym życiu osobistym, nasza wspólnota stanie się wspólnotą, która żyje w komunii z Bogiem, która przynosi owoce Ducha, która staje się wspólnotą – świadectwem działania Boga, świadectwem Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.