Odpowiedzi

2009-11-12T23:16:35+01:00
„W ciszy słychać było tylko zziajany oddech wielbłądów i głuche, szybkie uderzenia ich nóg o piasek, a czasem świst batów. Nel była już tak znużona, że Staś musiał podtrzymywać ją na siodle. Co chwila zapytywała, czy prędko dojadą, i widocznie krzepiła ją tylko nadzieja rychłego zobaczenia ojca. Ale na próżno rozglądali się oboje dokoła. Upłynęła godzina, potem druga: ani namiotów, ani ognisk nigdzie nie było widać. Wówczas włosy powstały na głowie Stasia, albowiem zrozumiał, że ich porwano”.


E NIE ZADUZO ALE JEST MAM NA DZIEJE ZE COS JUSZ BENDZIESZ MIALA W ZESZYCIE xD JAK NIE ZADUZO NIE ZLOSC SIE OK POZDRO
;)