Odpowiedzi

2009-11-13T13:33:13+01:00
* Dzisiaj wybieram się na spotkanie z Agnieszką.Dawno się nie widziałyśmy nawet kiedyś byłyśmy jak siostry,niestety nasza przyjaźń nie była wieczna.Jej rodzice podjęli decyzje że dziewczyna wyjedzie z miasta i zmieni szkołę.Pisze z nią listy od tego czasu.
* Właśnie wychodzę z domu na przystanek , już nie mogę się doczekać kiedy ją zobaczę. O właśnie przyjechał jej autobus i wysiada.
- Dawno się nie widziałyśmy - powiedziałam
- Tak bardzo dawno powiedziała Agnieszka
Jesteśmy właśnie w moim pokoju , dziewczyna nawet się nie rozpakowała tylko usiadła przed komputerem i zaczyna jeść słodycze.
- Agnieszko chodź zemną na rowery.
- Nie widzisz zajęta jestem
- Agnieszko nie będziemy razem siedzieć przed komputerem , a cukierki mają dużo kalorii i od nich się grubnie.
- Ale mnie zmotywowałaś
Wreszcie Agnieszka wstała z krzesła i poszłyśmy się na rowery.
* Agnieszka przeprosiła mnie za swoje zachowanie i powiedziała że się jej bardzo podobało.Jutro planujemy też to powtórzyć.

* - akapit
Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-13T14:21:14+01:00
W minione wakacje wyjechałam z przyjaciółmi na mazury. Bardzo podobały mi się tamtejsze krajobrazy i jeziora. A zwłaszcza to, że wyjechałam z bliskimi mi osobami.
Pewnego słonecznego dnia wraz z moim przyjacielem i jego siostrą poszliśmy popływać w jeziorze. Do wody weszłam jednak tylko ja i Kuba. Monika została na brzegu, rozłożyła ręcznik i zaczęła się opalać. Nie miałam ochoty marnować pięknego dnia na zachęcanie jej do wejścia do wody. Pływaliśmy i wygłupialiśmy się do wieczora. Gdy rozpaliliśmy ognisko Monika siedziała obok mnie. Zadałam jej dyskretnie pytanie:
-Dlaczego nie pływałaś razem z nami?- dziewczyna spochmurniała.
-Nie lubię sportu...- odpowiedziała krótko. Zaniemówiłam. Na wychowaniu fizycznym jest najlepsza z całej grupy. Zjedliśmy kolację i poszłyśmy do swoich domków. Przez pół nocy zastanawiałam się jak ją zachęcić. Nic rozsądnego nie przychodziło mi do głowy. Rano jak zwykle zerwałam się z łóżka wcześnie aby pobiegać, ale nie uczyniłam tego od razu. Najpierw obudziłam Monikę i zachęciłam ją do pobiegania. Jako argumentów użyłam mojej idealnej sylwetki, której zazdrościła mi Monika. W przerwie biegania przyjaciółka wyżaliła mi się, że nie potrafi pływać. Zaraz po śniadaniu poszłyśmy nad wodę. Była jeszcze zimna. Poszedł z nami też Kuba, który był mistrzem we wszystkich stylach. Wytłumaczyliśmy jej wszystko od początku i po kilku takich spontanicznych lekcjach Monika była w stanie przepłynąć sama pół długości jeziora. Bardzo ucieszył mnie jej sukces, od tamtego czasu codziennie wspólnie biegamy i dwa razy w tygodniu chodzimy na basen.
Miło wspominam nasz dwutygodniowy pobyt na mazurach. Zwłaszcza dlatego, że przekonałam Monikę do uprawiania sportu. Mam ogromną nadzieję, że w nadchodzące wakacje również wybierzemy się w te samo miejsce i spędzimy tam kolejne nie zapomniane chwile.
2 2 2