Odpowiedzi

2009-11-13T15:27:57+01:00
Baśń bez kitu
Działo się w ścianie. Fotel trzymał ze mną, zawsze
przesuwał się tak jakoś, że nie było widać szczeliny.
Tapeta przeżywała drugą młodość, udawała kurtynę,
cierpliwie pozwalała się odklejać i przyklejać.
Tylko jeden szczebel, który cierpiał na lumbago,
odgrażał się, gdy szorowano podłogę, ale dorośli
nie słyszą podczas sprzątania.
Stosownie do treści dyskretnie opróżniałam kuchenne
szuflady z dekoracji. Miniaturowa lalka, już nie z celuloidu,
ale jeszcze bez talii, ledwie nadążała z opanowaniem
kolejnych ról, nie dało się wydłubać więcej przestrzeni,
więc wystawiałam głównie monodramy.
Po Kopciuszku, który czekał w komórce na pogańską
sprawiedliwość i różnych królewnach opuszczonych
przez mamy, nadszedł czas na poważniejsze lektury.
Nils Paluszek zjadał wczorajszą kanapkę, Colin płakał
w wielkim łóżku, a Mała Księżniczka wyobrażała sobie,
że mieszka w kamienicy naprzeciwko.
Nie wiem, czy ktoś odziedziczył po mnie tamto przejście.
W nowym domu nie pozwoliłam kłaść cekolu i czytam
córce przed zaśnięciem stare książki. Jeśli znajdzie swoją
jaskinię, pokażę jej, co zrobić, żeby starczyło miejsca
dla wszystkich Pożyczalskich.