Odpowiedzi

2009-05-06T22:19:23+02:00
Praca, kłopoty i rozmaite troski wypełniają życie większości Polaków. Zbyt mało czasu i uwagi poświęcamy rozrywkom. Zbyt rzadko tańczymy. Z braku pieniędzy zanika zwyczaj spotkań w gronie przyjaznych osób. Powodem tego jest zresztą także telewizja, która redukuje chęć rozmów i składania wizyt.



Żyjemy w pośpiechu i szybkie mijanie dni sprawia, że nie zastanawiamy się ani nad sobą, ani nad zdarzeniami, które obserwujemy. Każdemu z nas potrzebny jest urlop. Ale nie każdy umie sobie poradzić z bezczynnością. Jesteśmy przyzwyczajeni do czynów, popychania spraw do przodu, do liczenia się z terminami, które bywają nam narzucone. Zniewalani przez innych - nie zawsze wiemy, co począć z czasem zależnym od naszej woli i wyobraźni.



W czasie urlopu zbliżamy się do do siebie; mamy możliwość porozmawiania ze sobą - po to, by wiedzieć czego pragniemy, a co zostało nam drogą manipulacji zaszczepione jako rzekome nasze pragnienia. Paradoksalne jest to, że współczesnego człowieka, o ile ma pracę, nęka wizja możliwego bezrobocia lub upadku firmy. Często więc pracuje ponad miarę. W rezultacie musi się uczyć lenistwa, jeśli chce sensownie spożytkować urlop. Chwilowe zawieszenie kłopotów, które przynoszą wakacje, pomaga przywrócić utracone siły psychofizyczne. Lenistwo wakacyjne to czas niezbędny jako przeciwwaga dla okresu wypełnionego obowiązkami. Zdrowie psychiczne wymaga tego, by co pewien czas uwalniać się od wszystkiego, co męczy.



Może mniej bylibyśmy zmęczeni w czasie urlopu, gdybyśmy zdecydowali się na "leniwe dni" - czy inaczej "międzydnie" - w ciągu roku. Lenistwo pozwala nam poddać się rytmowi naszej woli. Prowadzi też do uświadomienia sobie różnicy między tym, czego my chcemy, a tym, co pragnie nam narzucić otoczenie.



Nie ma już, niestety, wczasów FWP, które w czasach PRL pozwalały każdemu odpocząć z dala od domu, zobaczyć kawałek nieznanego dotąd krajobrazu. Ale jeśli możemy sobie pozwolić na wyjazd z domu, to na pewno sensownie jest leniuchować z dala od miejsca zamieszkania. Odmienność perspektywy przynosi świeże spojrzenie na tych, którzy na co dzień są w pobliżu. Zdarza się wszak, że przyzwyczajamy się do kogoś tak bardzo na tyle, że przestajemy go zauważać. Spojrzenie na własne życie z dystansu może prowadzić do decyzji, które mogą korzystnie ważyć na naszym istnieniu.



Wielkie znaczenie ma beztroskie spędzanie czasu! Wypoczywając, odnajdujemy w sobie uniesienia, do których - jak mylnie nam się zdawało - nie jesteśmy już zdolni. Cenny jest kontak z przyrodą, której znaczenia nie doceniamy - zaapsorbowani pracą. Cenne jest też poszerzanie kręgu znajomych o osoby poznane w czasie wakacji. Nie sprzyja naszej psychice sytuacja ograniczania kręgu osób do rodziny i znajomych z pracy.



Inspirująca bywa możliwość zbliżenia się do ludzi w różnym wieku, pochodzących z rozmaitych grup społecznych, wykonujących różnorodne zawody. Wakacyjne znajomości nie muszą się urwać wraz z powrotem do domu. Owszem, tak dzieje się z przelotnymi, wakacyjnymi miłościami.



Rozmaite bywają upodobania. Niektórzy co roku jeżdżą w czasie wakacji do nowych miejsc. Część z nas natomiast wraca do osób i okolic znanych od lat, czasem od dzieciństwa. Są to zarazem poszukiwania, nie zawsze uświadomione, trwałego punktu odniesienia. Umożliwia to konfrontację siebie dzisiejszego z sobą sprze lat. A jeżeli jedziemy w odległe strony, do innych krajów, to warto także doznać smaku przyrządzanych tam potraw. Warto zwiedzać nie tylko muzea, ale również lokale, a nawet knajpy, jednak nie te dla turystów, tylko takie, gdzie można zetknąć się ze zwykłymi mieszkańcami danego kraju.



Nie powinniśmy godzić się na sprowadzanie siebie do kilku funkcji. Zarabianie, utrzymywanie bliskich, spełnianie rozmaitych obowiązków - to za mało, by czuć pełnie swojego życia. Może właśnie w czasie wakacji warto uświadomić sobie niespełnione własne marzenia - po to, by chociaż część z nich stała się faktem za sprawą naszych wysiłków.



W czasie wakacji możemy sobie pozwolić na większą dozę szczerości w kontaktach człowiek-człowiek. Chodzi mi nie tylko o to, że łatwiej jest zwierzyć się z osobistych przeżyć komuś nieznajomemu, kogo być może więcej już nie spotkamy. Mam na myśli także to, że w miejscu pracy zdrowy rozsądek podpowiada nam obłudę, jeśli na przykład nie lubimy własnego szefa bądź kolegów z pracy. Udawanie męczy. Stan zakłamania jest przykry.



Wakacje często pozwalają na luksus obcowania z tymi, z którymi mamy ochotę. Ale bywa i tak, że trudno nam uświadomić sobie, czego właściwie pragniemy w tych dniach wolnych od zarobkowania. I wreszcie sprawa najwazniejsza. Otóż nawet w czasie urlopu niezbędna jest odwaga, by ułożyć sobie ten czas zgodnie z naszymi chęciami.
1 2 1