Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-11-13T20:27:51+01:00
Przeczytałam "Zmierzch", "KwN", "Zaćmienie" i połowę "Przed Świtem". Książki - jeśli ktoś lubi romanse - są naprawdę niezłe. Jeśli jednak chodzi o ekranizację pierwszego tomu - szczerze mówiąc jest bardzo kiepska. Zacznę od tego, że nie jest to film na podstawie książki, tylko film o podobnej fabule do "Zmierzchu". Zupełnie pozmieniane fakty, akcja toczy się w innych miejscach. Sądzę, że film byłby dużo lepszy gdyby był zgodny z książką, co wg mnie nie było trudne do wykonania. Efekty specjalne - żałosne. Jedyne co ratuje ten film (tutaj raczej do żeńskiej części publiczności) to Robert Pattinson, który świetnie wczuł się w postać Edwarda. Gra Kristen (filmowej Belli) wg mnie jest kiepska.
Tak więc jeśli ktoś chce zapoznać się z ciekawą historią polecam książkę. Na film szkoda kasy.
Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-13T21:00:45+01:00
A więc tak mnie uczono pisać recenzje w szkole od tytułu, potem ogólne informacje, krótkie przedstawienie treści a na koniec moja własna opinia. Odrazu mówie recenzje pisałam sama, bo miałam taki sam temat ;) Ja dostałam z tego 5 ;)

Miłość zakazana?- na pewno nie dla mnie!
Autorką książki jest Stepenie Meyer, której udało się stworzyć bestseller wrzechczasów.
Nastoletnia Isabella Swan przeprowadza się od matki z upalnego Phoenix do ojca, który mieszka w wiecznie zimnym, zachmurzonym i nudnym Forks. Dziewczyna czuje się tam zagubiona nowa szkoła, nowi znajomi którzy wydają jej się dziwni i pogoda, która jest wprost frustrująca! Lecz jednak miasteczko nie jest takie nudne, od czasu gdy dziewczyna w szkole poznaje Edwarda Cullena, który skrywa mroczną tajemnice. Bella nie przestaje o nim myśleć i jako inteligentna dziewczyna w bardzo szybkim czasie odkrywa, że obiekt jej westchniej nie jest zwykłym człowiekiem. Potem wszystko idzie z górki Bella i Edward odkrywają, że są sobie bliscy i miłość kwitnie.
Autorka nie przesadziła swojej powieści, jest wręcz idealna. Nie znalazłam momentu, który odrzuciłby mnie romantyzmem czy zwykła nudą. Język jest świetnie dobrany dialogi w niektórych miejscach wzbudzają odruchowy uśmiech na twarzy. Pani Meyer zasłużyła sobie na mój podziw również dzięki temu, że nie przywiązała się zanadto do nich. W kluczowym momencie książki nie zawahała się przed połamaniem Belli kości.
Zaleta to z pewnością okładka. Wygląda świetnie czerń z bladymi dłońmi, trzyma­jącymi jabłko.
Po przeczytaniu książki byłam bardzo zadowolona.Myślę, że jest to książka, do którejś po jakimś czasie będzie się wracać, ponieważ nie jest to kolejna miłosna historia, w której ludzie się rozchodzą i schodzą na nowo po 5 razy, aż w końcu wezmą ślub. "Zmierzch" od samego początku zaskakuje, trzyma w niepewności, udziela nam się ta namiętna, zakazana miłość pomiędzy Bellą i Edwardem.