Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-14T11:07:31+01:00
To była niezwykła lekcja angielskiego… Profesor Rogala siedziała wpatrzona w monitor swojego laptopa. Na jej twarzy malował się uśmiech. Po chwili powiedziała, że dzisiejsza lekcja nie będzie związana ani z językiem, ani z zasadami panującymi w szkole. Na dzisiejszej lekcji będziemy mówić o marzeniach. Nie ważne, jakie one są, przecież każdy je ma i każdy pragnie je zrealizować.
Profesor Rogala zaczęła mówić, jak piękne może być życie, kiedy z uśmiechem na twarzy idziemy przed siebie i realizujemy to, co jest w głębi naszych serc.
Po raz pierwszy panowała w klasie rodzinna atmosfera. Nikt nie bał się być zapytanym, ani nawet ja – choć przed odpowiedzią u pani profesor zawsze drżą mi ręce.
Każdy z nas opowiedział czego pragnie, dlaczego jest w tej szkole, a nie innej – ona otworzy drzwi do realizacji marzeń związanych z przyszłością, z pracą, studiami…
Pani profesor była zdumiona, że myślimy o szkole, o pracy. Wtem jedna z dziewczyn, zawsze cicha i spokojna, nie wyróżniająca się z tłumu szara myszka powiedziała „Chciałabym przeżyć życie takie, jakie jest, to co ma być, już dawno zostało zapisane gdzieś tam… Po prostu: Carpe diem.”
Surowa profesor Rogala uśmiechnęła się i cicho powiedziała „masz racje. Chwytaj dzień, bo nigdy nie wiesz, kiedy nadejdzie Twoja ostatnia godzina”. Na ścianie pojawił się obraz z rzutnika: nasza koleżanka o rok starsza umarła… Bo zapomniała, że żyjąc jutrem może nigdy się nie dowiedzieć, co będzie dziś…
6 2 6