Odpowiedzi

2009-11-14T16:45:58+01:00
Miałam jedenaście lat, gdy pewnego dnia usłyszałam: "Jeśli tylko ustami swymi wyznasz i uwierzysz w swoim sercu, będziesz zbawiona." Pomyślałam sobie: Kto nie chce być zbawiony? - i oddałam życie Bogu- Panu najwyższemu.
Przez wiele lat po nawróceniu uważałam, że nic więcej nie muszę zrobić ze swoim życiem. Żyłam po staremu: studia, nowi znajomi, stare błędy, złe decyzje - teraz wiem, że miałam wiele szczęścia, Bóg cały czas czuwał nade mną, mimo że nie szukałam Jego obecności w swoim życiu. Koniec znajomości z, jak uważałam, "wierzącym i praktykującym" mężczyzną zmusił mnie do wołania o pomoc. Krzyczałam do Boga. Prosiłam o zmianę w życiu. Przykre doświadczenie zmusiło mnie do odnowienia relacji z Bogiem. W końcu usłyszałam: "Czy jesteś gotowa zostawić to, co do tej pory wydawało ci się słuszne, i pójdziesz tam, gdzie chcę, żebyś była?" Zaczęłam coraz częściej odwiedzać inne wspólnoty, szukając miejsca dla siebie. Znalazłam Kościół.

Nigdy bym nie przypuszczała, że Bóg w ten sposób będzie chciał posłużyć się mną - mogę prowadzić ludzi w czasie uwielbienia Boga. Mogę rozwijać talenty, którymi sam mnie obdarował. W tej wspólnocie poznałam też Pawła - szczęście na ziemi. Niedługo pojawi się owoc naszej miłości. Jestem w tym miejscu, które wybrał dla mnie Bóg. Nie ma lepszego.

omawialismy taki tekst na religii
2 3 2
2009-11-14T16:49:30+01:00
Moje spotkanie z Bogiem wyobrazam sobie tak:Umre i bede w niebie.Bede szla sobie ta piekna,niebieska drozka po chmurach i nagle go spotkam.Najpierw nic nie bede mowila,potem zaczniemy rozmawiac.O moich grzechach bede mu zadawac mnostwo pytan.Na ktore on mi odpowie.Pokaze mi on potem calutkie piekne niebo.Bede sie nim zachwycac.Pozniej spotkamy mojego aniola stroza ktory mnie strzegl kiedy bylam na ziemi>porozmawiam z nim o moich czynach.Chcialabym tak spotkac mojego dziadka ktory umarl kilka lat temu.Chcialabym mu tyle powiedziec....O tyle rzeczy zapytac.W pewnym stopniu nie moge sie tego moomentu doczekac
1 1 1
2009-11-14T18:19:49+01:00
Co tydzień w niedziele chodzimy do kościoła.
Modląc się rozmawiamy z nim. Przychodzimy do spowiedzi a następnie do komunii w ten sposób nasze serce my i dusza spotykamy Boga. Jednak gdybym mógł z nim porozmawiać na osobności widząc i czując go chciałbym podziękować mu za życie wieczne dla każdego z nas nawet tych najgorszych.
Co tydzień chodzmy do kościoła i rozmawiajmy z Bogiem. Pamiętajmy o podziękowaniu za życie wieczne.
3 3 3