Odpowiedzi

2009-11-14T19:08:45+01:00
Najpierw o 13 (jakiś zbieg okoliczności chyba) spotkałyśmy się z karolą i poszłyśmy na mały shopping. nasze miasto, gdzie 2 sklepy na krzyż tworzą wszystko, nie zmieniło się od czasów liceum. znaleźć coś fajnego to trzeba umieć, a i tak zawsze możesz dostać po pysku za to, że się "odróżniasz" od społeczeństwa. dlatego pierwszy sklep, troll, był zjawiskiem niesamowitym. pamiętam, że wszystkie dziewczęta chcąc być modne miały zawsze kupioną w całości najnowszą kolekcję, nawet bieliznę (oprócz koleżanki Justynki, której bieliznę kupował tato - pamiętamy wszyscy te wielkie, obrzydliwe gacie w serduszka lub inne kropki). drugi sklep - wielki cropp, house i top secret stanął przy empiku niedawno. teraz, chcąc nie chcąc, kupuje się tam. bo gdzie indziej, kiła i rzeżączka. no i oczywiście rządzą second handy i inne outlety, które są debest:)

w sumie za niewiele zdobyłam koszulkę, a Karola wściekle różową piżamę i tshirt w meduzę;) polowałyśmy tak do 17, wróciłam do domu i wpadła do nas Asia (bo się przestraszyła, że jutro z nami jedzie na Wędrowycza i nie będzie robiła wykresów do pracy:))) ). pogadałyśmy, pokazałam jej zdjęcia z parapetówy (hmm, podejrzane jest to, że nie pamiętam jak niektórzy mają na imię ze znajomych Francuzów... ;) ). potem, myśląc, że dzień wysiłku aktywnego już minął z nadzieją patrzyłam na fotel i tvn24, coby piątek 13tego zakończyć spokojnie, dawką polityki-kabaretu, pośmiać się, umyć i pójść spać.

ale nie, no cóż, popularność ach ta popularność;))) Kaśka S. wyciągnęła mnie na piwo razem z Nejmanem i Ulą. w sumie z tymi dwiema mało pogadałam, zresztą nigdy jakoś z nimi kontaktu dobrego nie miałam:P one poszły na jakąś dziwną dyskotekę gdzie leciał "biały miś" a wszyscy panowie mieli po 40 lat lub więcej. uznałyśmy więc z Kaśką, że 5zł za wejście to dla nas za dużo, muzyka to nie nasze klimaty i poszłyśmy sobie siąść na spokojnie i pogadać. dużo by tu wyjaśniać, jeszcze więcej objaśniać, w każdym razie było miło. dziwnie, ale miło;)

z powrotem miałyśmy się zabrać z Nejmanem, która trzeźwo wytrzymywała cały wieczór w totalnej abstynencji;) spotkałyśmy się z nimi na parkingu, gdzie oprócz nich znalazł się kompletnie pijany i naćpany (jak to zwykle on) Zaru. rzuciwszy mi się na szyję zaczął gadać o rastamanach z jamajki (jak to on) i potoczył się gdzieś dalej by zaćpać się na śmierć (jak to on). dziwny jest ten świat, z Zarem na czele.

tak dzień minął. w sposób dziwny, ale jedno jest pewne: pechowy to ten piątek napewno nie był:)

01:27, parleyvoo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 lipca 2007
o spotkaniu po latach, bandażowaniu i braku dobrego wina
czas wakacji to czas spotykania się z koleżankami z LO;) nasze spotkania w barze McKeenzie to już taka tradycja - tradycja wymuszona przez nasze piękne miasto. chciałoby się pójść gdzieindziej, ale nigdzie nie można się czuć spokojnie;) więc ulegamy tej naszej tradycji, która tradycyjnie już zaczyna się na spotkaniu na deptaku o godzinie 19.00 i jedzeniu w barze McKeenzie (który jakkolwiek brzmi głupio, menu ma jeszcze głupsze, ale jest jednym z "normalnych" restauracji, gdzie nie spotyka się dziwnych ludzi jak np. osławionego chełmskiego matematyka Henryka W.). kończy się w atmosferze ciekawych rozmów przy supermarkecie "albert" ;)

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-14T19:27:40+01:00
Droga Paulino! Data,miejscowosc


Na wstępie chciałabym cię pozdrowic i usciskać .Dawno się nie widziałysmy a ja mam ci tyle do opowiedzenia. Znajduję się w cudownej krainie gdzie wszystko jest na wspak.
Trafiłam do niej przypadkowo wsiadając do autobusu który pomylilam. Był to pojazd bardzo dziwny bo kierowca siedział na samym końcu i jechał tyłem .Kiedy tylko zdążyłam usiąsc musiałam wysiąsc. Trafiłam do kainy w ktorej do szkoły chodzą dziadkowie i babcie a dzieci pracują. Nie rozumiem nadal ich dziwnego języka . Sądze ze mowią na wspak . Najpierw się cos zjada a potem placi i bierze do ręki albo spiewa piosenke a potem czyta słowa. Nie mam pojęcia czy to czary czy nie ale strasznie mi się tu podoba . Wszystko jest na odwrót.
Jest jeszcze wiele rzeczy które musze ci opowiedziec .Wysyłam ci kilka zdjęc i zapraszam do mnie. Nie wiem jak dlugo tu zostane. Muszę już kończyć bo za chwile będzie noc i musze wstać. wysyłam serdeczne pozdrowienia.


Podpis


P.S. Żegnam się w ich języku : Ap Ap , Aknoiwordzop ( Pa pa ,pozdrowionka)
10 4 10