Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-14T21:43:43+01:00
,,Ranny Orzeł"

Wjeżdżam, na zatłoczone lotnisko, pod Londynem, mam tam spotkać się z lotnikami dywizjonu 303. Jednym z nich jest Kazimierz Daszewski. Zostaję powitany bardzo serdecznie mężczyźni zaprosili mnie na herbatę i tam zaczęliśmy rozmowę. Opowiadali ni o codziennym dobrotliwym uśmiechu Daszewskiego o jego odwadze i woli życia. Nasza rozmowa skierowała się na jego wypadek wypadek. Już wcześniej zostałem poinformowany o niefortunnym locie. Dzień 7 września 1940 roku z pewnością zostanie na zawsze w pamięci Daszewskiego i jego przyjaciół. Około 17.12 został postrzelony, samolot, wtedy poczułem rwący ból w udzie- usłyszałem głos. Odwróciłem się gwałtownie i ujrzałem podporucznika Daszewskiego opierającego się na kulach. Przesunąłem się aby, mógł usiąść. Ujrzałem krew- kontynuował, wyrwało mi kawał mięsa z biodra , ramienia i uda.Wtedy samolot wpadł w korkociąg, całą kabinę obryzgała krew. Na domiar złego na twarz wylał mi się gorący olej, oparzając ją. Ból sparaliżował mi prawą część ciała. Chciałem przeżyć, jedyną formą ratunku była ucieczka. Po rozpaczliwej szamotaninie, udało mi się wyskoczyć z samolotu. W powietrzu miałem trudności z otwarciem spadochronu. Po paru rozpaczliwych próbach, udało mi się. Byłem uratowany!! Jednak w tej samej chwili spadochron szarpnął mocno, wrzynając mi się w świerze rany. Pół przytomny, oszołomiony bólem wylądowałem na jakiejś polanie. Pamiętam biegnących w moją stronę ludzi....a dalej dopiero szpital. Bardzo się cieszę, ze poznałem lotników Dywizjonu 303, tej podroży i tych ludzi nie zapomnę do końca życia.
1 5 1