Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-11-14T21:22:26+01:00
Nie wiem czy takie może być, ale nic innego mi nie przychodzi do głowy.

Kreon siedział w sali tronowej czekając na swoją siostrzenicę - Antygonę. Wreszcie weszła w szacie pokutnej i pokornie klęknęła przed władcą.
-Przyszłam Cię Panie prosić o litość - zaczęła przemawiać.- Wiem, że złamałam twój rozkaz, ale proszę wybacz mi to.
- Antygono - odezwał się. - Wiem że jesteś moją siostrzenicą, ale nie mógłbym teraz zmienić mojego rozkazu.
- Panie! Szanuję Twoje rozkazy, ale prawa boskie są dla mnie ważniejsze. Zrozum bowiem że jeżeli dusza Polineikesa nie dostanie się do podziemi, na zawsze się będzie błąkać wśród ludzi. Ty i całe Teby ściągnęłyby na siebie gniew Boski i nie wiadomo jakie by mogły na nas spaść klęski!
-Ale to cię nie usprawiedliwia z tego co popełniłaś! - rzekł Kreon. - Złamałaś mój rozkaz i jesteś winna śmierć!
-Panie, ale dlaczego ty tylko tak ukarałeś tylko Polineikesa, a jego brata nie? Przecież on też był winny, ponieważ nie chciał oddać bratu tronu wedle umowy.
-Antygono!- Rozgniewał się Kreon- nie wymawiaj się już bratem. Ty złamałaś rozkaz i zapłacisz za to! Nie cofne mojego rozkazu tylko dlatego, że jesteś narzeczoną mojego syna. Jeżeli raz bym to zrobił to później moi poddani nie mieli by do mnie w ogóle szacunku. A teraz wyjść stąd! - Kreon zawołał strażnika i kazał wyprowadzić Antygone do więzienia....

Tylko taki był twór mojej wyobraźni. Mam nadzieje że wystarczy
2 1 2