Odpowiedzi

2009-11-14T22:59:56+01:00
Mojm szczęśliwym przedmiotem jest naszyjnik który otrzymałem od babci. Gdy nie wiem co zrobić albo mam jakiś problem wystarczy że popatrze się na niego i już wim, wiem co zrobić wiem jak postąpić. Jestem wdzieczny babci za taki prezent bo on zawsze jest ze mną. i Zawsze wiem co zrobić.
7 2 7
2009-11-14T23:55:20+01:00
Moim ulubionym przedmiotem jest bursztynowy kamyk. Znalazłem go kilka lat temu będąc nad morzem na wakacjach. Miałem bardzo trudny czas, często kłóciłem się z rodzicami i miałem im za złe, że zmusili mnie do wspólnych wakacji. Po kolejnej kłótni podczas obiadu, wybiegłem na plażę i ze złością zacząłem rzucać kamieniami do wody. W pewnym momencie dostrzegłem w swej dłoni piękny, bursztynowy kamień. Niespodziewanie lekko na duszy mi się zrobiło, pod wpływem impulsu poszedłem do rodziców i ich przeprosiłem. Kamień zachowałem na pamiątkę. Wszystkim poprawił się humor i rodzice pozwolili mi iść na dyskotekę. Przed wyjściem wziąłem kamień do ręki i poczułem, że nie powinienem iść, zrezygnowałem i poszedłem spać. Następnego dnia dowiedziałem się, że sala dyskotekowa spłonęła. Dotknąłem kamienia i zapragnąłem pójść na pizze, poszedłem, w knajpie wszystkie miejsca były zajęte oprócz stolika przy którym siedziała śliczna dziewczyna. Dosiadłem się, okazało się, że mamy wiele wspólnych zainteresowań i zyskałem przyjaciółkę. Po przyjeździe do domu również kamień pomaga mi podejmować decyzje. Bardzo go sobie cenię i wiele mu zawdzięczam.
1 5 1
2009-11-14T23:57:26+01:00
Po rozpoznaniu twojego nicku, tekst został napisany według rodzaju żeńskiego.

Każdy z nas, albo przynajmniej większość ma jakiś swój przedmiot, który przynosi szczęście. Jedni mają grosik, inni guzik, lecz mnie radość przynosi mój mały, drewniany o żółtym tle w czerwone paski ołówek.
Miałam go od dziecka. Kiedy przeżywałam swe drugie urodziny, mama podarowała mi go w prezencie. Pisałam nim pierwsze litery. Mazałam się nim zabawnie po twarzy. Gdy dorosłam do wieku przedszkolnego, czyli pięciu lat, pisałam nim w szkole. Pani zawsze mnie chwaliła za piękne rysunki oraz postępy w nauce pisania. W szkole podstawowej zdobywałam nim pierwsze szóstki.
W klasie byłam mistrzynią w rysowaniu postaci ołówkiem. Pewnego razu, kiedy mnie napadli jacyś źli ludzie, jeden z nich chciał mnie uderzyć. W momencie uderzenia w kieszeń, krew poleciała mu z pięści. Akurat jego dłoń wbiła mu się w mój świeżo naostrzony ołówek.
Do dziś go zawsze noszę przy sobie. Nie mogę się z nim rozstać. Gdyby nie mój przynoszący mi szczęście ołówek, byłabym o wiele bardziej nieszczęśliwa. To zadziwiające jak jakiś przedmiot codziennego użytku potrafi tak wiele dać człowiekowi. Wprost uwielbiam swój przedmiot szczęścia i już nigdy się z nim nie roztanę.
2 2 2