Odpowiedzi

2009-11-15T12:38:19+01:00
2009-11-15T12:46:12+01:00
Pewnego wieczoru bardzo szybko zasnęłam, poniewaź dzien był bardzo męczący.
Sniło mi się, że znalazłam się na bardzo dużej łące, na której było mnóstwo stokrotek.
W oddali widziałam zajączki, które skakały i wyglądały jakby bawiły się w ,,berka". Zafascynowala mnie również trawa, na której zaraz wylądowałam... Na początku obserwowałam chmurki na niebie, które przyjmowały różne kształty.... Po chwili znudziłam się leżeniem i postanowiłam, że przejde się troszke. Szłam, szłam, aż zobaczyłam coś błyszczącego w trawie... Schyliłam się i był to srebny słonik z podniesioną trąbą. Wzięłam go do kieszeni i szłam dalej. Doszłam do zajączków, które bardzo mnie zaskoczyły, bo pojawiły sie bardzo blisko mnie. Widać było, że nie boją się ludzi...
Nie wiem co było dalej, bo niestety zadzwonił budzik...
Gdy popatrzyłam na biurko zobaczyłam takiego samego słonika jak ze snu i okazało się, że mama mi go rano przyniosła, bo miałam mieć tego dnia trydny sprawdzian w fizyki. :)