Odpowiedzi

2009-11-15T18:01:47+01:00
Analiza i interpretacja wiersza A. Kamieńskiej „Powrót Hioba”

Nie umarł Hiob
nie rzucił się pod pociąg
nie zdechł za drutami
nie wywiał go komin
rozpacz nie dobiła
Dźwignął się ze wszystkiego
z nędzy brudu
świerzbu samotności

Ileż bardziej prawdziwy byłby Hiob umarły
jeszcze po śmierci Bogu bólu pięściami grożący
Lecz Hiob ocalał
obmył ciało z krwi potu wrzodów
i legł we własnym odzyskanym domu
Biegli już nowi przyjaciele
Nowa żona nową miłością chuchała mu w usta
nowe dzieci rosły z miękkimi włosami
by Hiob kładł na ich głowach ręce
ryczały nowe woły owce osły
tłukły nowymi powrozami w stajniach
klękały na słomie

Lecz Hiob szczęśliwy nie miał siły być szczęśliwy
bał się że wtórym szczęściem zdradza szczęście
bał się że wtórym życiem zdradza życie
Nie lepiej by ci było Hiobie
gnić w utraconym raju z umarłymi
niż teraz czekać na ich nocne nawiedziny
we snach przychodzą zazdroszczą ci życia
Nie lepiej było szczęśliwy Hiobie
zostać ochłapem jak jesteś ochłapem
wrzody twych dłoni i twarzy obmyte
w głąb się przeżarły do serca wątroby

Umrzesz Hiobie
Nie lepiej ci było umierać
z innymi w jednym bólu i żałobie
niż teraz z szczęścia nowego odchodzić
Wśród nowych ludzi zbędny jak wyrzut sumienia
w ciemności chodzisz ciemnością owinięty
ból przecierpiałeś przecierp teraz szczęście

A Hiob szeptał uparcie Panie Panie


W wierszu Anny Kamieńskiej Hiob jest symbolem człowieka, który przeżył koszmar wojny („nie zdechł za drutami, nie wywiał go komin”). Poetka stawia pytanie czy po takich przeżyciach można jeszcze zaznać szczęścia, czy ktoś może zastąpić tych, którzy odeszli, dzieci, żonę. Czy Hiob wynagrodzony za cierpienia jest rzeczywiście szczęśliwy? Kamieńska nie wierzy w szczęście współczesnego Hioba. Człowiek i tak musi umrzeć, może więc lepiej odejść z tymi których się kochało, w przeciwnym razie szczęście może stać się torturą. Paradoksalna formuła („ból przecierpiałeś przecierp teraz szczęście”) zamyka w sobie zagadkę ludzkiego losu, który jest nieodłącznie związany z cierpieniem. Dlaczego zaś cierpimy? Na to pytanie nie ma ludzkiej odpowiedzi. Sens bytu zna bowiem tylko Bóg, dlatego Hiob Kamieńskiej powtarza wciąż słowa ni to prośby, ni to skargi („Panie Panie”). Utwór skonstruowany jest z dwóch elementów suchego opowiadania oraz bezpośrednich zwrotów do bohatera. Surowy sprawozdawczy ton i brutalność słownictwa odnoszącego się przede wszystkim do sfery cielesności („krew, brud, nędza, świerzb, pot”) jest skontrastowany z podniosłymi nacechowanymi sakralnie zwrotami odwołującego się do języka sacrum („gnić w utraconym raju z umarłymi”). W ten sposób autorka sygnalizuje gorzką ironię: wzniosła biblijna historia nie odpowiada, bowiem na jedno pytanie: Czy Hiob mógł zapomnieć o tych, których utracił? Czy Bóg mógł wynagrodzić mu jego cierpienie, czy Hiob po tym co przeżył mógł jeszcze