Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Xell
  • Początkujący
2009-11-15T21:57:11+01:00


Scenariusz jasełek

Pasterze chodzą, potem siadają. W tle słychać piosenkę - Skrzypi GOLEC ORKIESTRA PASTERZ 1 - Szmat drogi uszliśmy dzisiaj. Trzody piękną paszę miały, tylko zmęczenie członki ogarnia - czas by trochę spocząć.

PASTERZ 2 - Trawy dość tutaj. Do Betlejem niedaleko. Możemy już rozpalić ognisko.

PASTERZ 3 - Już się owieczki pokładają też srodze strudzone.

PASTERZ 1 - Piękna noc nadchodzi

PASTERZ 4 - Dawno już takiej nie było! Choć ziąb zewsząd ogarnia, niebo skrzy się gwiazdami. Ach żal się do snu pokładać! Tak bym w nie patrzył i patrzył! By przejrzeć je całkiem. Toć one podnóżkiem Pana. Z tego nieba, zstępowali kiedyś aniołowie ku Ojcu naszemu, Jakubowi, gdy był snem zmorzony. ..

Pasterze ziewają i zasypiają przy ognisku. "Śliczna gwiazda" - Pojawia się gwiazda.

GWIAZDA - Jestem gwiazda z wysokiego nieba. Sieję blaski pośród gór i pól. Do Betlejem spieszyć dziś wam trzeba, gdzie narodzi się Wszechświata Król.

Gwiazda powoli odchodzi, budzą się pastuszkowie.
I zwrotka "Bosy pastuszek ".

KRAKOWIAK - Hej! Jaka gwiazda mi się dziś przyśniła, co niby jasne słonko nocą zaświeciła

GÓRAL - Nie sen to! Świeci gwiazda w betlejemskiej stronie. O! Jakim blaskiem tam, w oddali płonie!

II zwrotka "Bosy pastuszek". Pastuszkowie rozglądają się.

PASTERZ 1 - Mesjasz się narodził!

PASTERZ 2 - W Betlejem, w ubogiej stajence!

PASTERZ 3 - Zanieśmy mu dary, co kto może, by z głodu nie cierpiał niebożę niedostatku pomiędzy swoimi!

PASTERZ 2 - Ja mu zaniosę najpiękniejszą owieczkę!

PASTERZ 1 - Ja wezmę przaśnego chleba, cośmy zabrali na wieczerzę.

PASTERZ 3 - To ja plaster miodu by Dziecię słodyczy skosztowało.

KRAKOWIAK - Ja koszyk jaj, a Kuba. ..

GÓRAL - Wezmę swą owieczkę. Niech nóżki Jezusowi ogrzeje troszeczkę. ŁOWICZANIN - Ja - na fujarce Jezusowi pięknie będę grać. Na fujarce, na wierzbowej nasi pastuszkowie będą grać, by maleńki Bóg mógł spać.

PASTERKI - Chodzimy po lesie, zbieramy maliny. Trzy dzbanki uzbierałyśmy dla Bożej Dzieciny.

Wszyscy biorą owieczki i przy dźwiękach melodii pasterskiej Golec Orkiestry idą przez scenę. Robi się jasno, dochodzą do szopki śpiewając "Pójdźmy wszyscy do stajenki ".Matka Boża, Święty Józef, Dzieciątko w żłóbku. Pastuszkowie i pasterki klękają przy żłóbku. Pojawiają się Aniołki.

ANIOŁEK 1 - Ludzie, ludzie przybywajcie, Boże dziecię przywitajcie. Narodził się świata Pan, by nawrócić serca nam.

ANIOŁEK 2 - W żłobie, na sianie Dzieciątko Boże, rączki mu zgrabiały, nóżki podrętwiały W tym chłodzie.

ANIOŁEK 3 - Pozwól mały Królu, że Cię rozweselę, w żłóbku Ci podusię mięciutką pościelę.

ANIOŁEK 4 - Będę Cię kołysać, cichutko powożę, z nieba gwiazdkę sięgnę, przy nóżkach położę.

ANIOŁEK 1 - Ażeby Cię grzała swoim blaskiem złotym, rozjaśniała ziemię niebiańskim urokiem.

PASTERZ 3 - Słonko sponad chmury niech dla Ciebie świeci, byś w mrozie nie leżał wśród śnieżnej zamieci.

PASTERZ 1 - Postawię bliziutko drzewko choinkowe, zawieszę aniołki i światełka nowe.

Stawia choinkę przy żłóbku.

ANIOŁEK 3 - Powieszę cukierki, jabłuszka i bombki, żebyś się uśmiechnął, gdy weźmiesz do rączki.

ANIOŁEK 1 - Zaśpiewam Mu, zanucę kolędę. Przez pół nocy, może dłużej tam będę.

WSZYSCY RAZEM - Żebyś Mały Boże nie płakał, nie szlochał, bo ja Cię najwięcej i naj- mocniej kocham.

Kolęda -"Oj Maluśki, Maluśki. .." Wpada Diabełek zaplątany w sieć.

DIABEŁEK - O Matko Boża! Poskarżyć się muszę. Posłał mnie Szatan, łowić ludzkie dusze. Tą wielką siecią dusze łowić miałem, sieć zarzuciłem, sam się zaplą- tałem. Oj, nie wrócę już do czarta! Zabije mnie, bo sieć podarta! Święty Józefie, pozwól, że zostanę, to Ci ustrzegę Dzieciątko kochane. Złego wilka przegnam w puszczę i Heroda nie dopuszczę. Pozwól zostać tu, strzec Dzieciątka snu.

ANIOŁOWIE - Hej, cuda tej nocy się przydarzają, że nawet diablątka się nawracają. ŚWIĘTY JÓZEF - Trzeba, byście białą szatę diabłu nałożyły, żeby nie zląkł się kosmacza nasz syneczek miły.

Aniołowie ubierają diabełka w komeżkę.

DIABEŁEK - (Oglądając się) A anielskie skrzydła gdzie?

(Archanioł Michał wznosi miecz)

ARCHANIOŁ - Patrzcie, czego mu się chce? Czy już grzechów się pozbyłeś? Czy już rogi Utraciłeś? Marsz! Za progiem stań niebożę! Marsz! Bo mieczem Ci przy - łożę!

Diabełek smutny chowa się za szopką. Aniołowie śpiewają kolędę - "Śliczna panienka "- 1 zwrotka. Pasterki mówią kolejno:

PIERWSZA - Gdybyś się w polskiej urodził ziemi, gdybyś świat ujrzał tu, utkałabym Ci dłońmi własnymi pieluszkę z białego lnu.

DRUGA -W izdebce ciepłej miałbyś posłanie, z lipy kołyskę byś miał. Nie leżałbyś już na zwykłym sianie, na miękkim puchu byś spał.

TRZECIA - By nie musiała Twoja mateczka rąbeczka z głowy brać, ciepłe by runo dała owieczka, by z niego kołdrę tkać.

RAZEM - Szumiałyby ci sosenki w borze, świerszcze ćwierkały do snu. Czemu, ach czemu, Maleńki Boże, nie urodziłeś się tu?

11 zwrotka "Śliczna panienka". Anioły zasłaniają szopkę. Ustawiają się przed szopką. Żołnierze ustawiają tron. Wychodzi gwiazda. Nadchodzą trzej królowie.

GWIAZDA - Jestem gwiazdą z wysokiego nieba, sieję blaski pośród gór i pól. Do Betlejem spieszyć dziś wam trzeba, gdzie narodził się Wszechmogący Świata Król.

KACPER - Wiemy o tym, gwiazdo, wiemy i z dalekich ziem idziemy, by odnaleźć Maleńkiego, W księgach zapowiedzianego.

MELCHIOR - Z gór dalekich idzie nasza karawana, przez pustynię i przez żyzne łany, Twoim blaskiem - gwiazdo - kierowana, gdzie ten król z dawna oczekiwany?

BALTAZAR - Wędrujemy - Trzej Mędrcy ze Wschodu. Kresu drogi szukamy z tęsknotą, Maleńkiemu Wyborcy Narodów niosąc mirrę, kadzidło i złoto.

Nadchodzi wysłannik Heroda. Mówi do królów.

DWORZANIN - Herod - potężny król Izraela wiedząc, że długa wędrówka Wasza, gościny chętnie dzisiaj Wam udziela i na królewski dwór Was zaprasza.

Prowadzi ich do Heroda. Herod siada na tronie. Obok stają żołnierze, sługi wachlują Króla. Melodia dworska.

HEROD - (wrzeszczy) Jam jest Herod - potęga między królami! Żaden wróg nie śmie do mych stóp się zbliżyć! Podejrzanych kazałem otoczyć szpiegami! Dla opornych - są drzewa na tysiące krzyży!

Nadchodzi dworzanin, prowadząc Trzech Króli.

DWORZANIN - (pada na twarz) Królu mój i Panie! Oto mędrców trzech prowadzę na Twoje wezwanie.

Trzej Królowie kłaniają się z godnością Herodowi.

KACPER - Witamy cię, władco, sławny spośród wielu. Z prośbą, byś swej pomocy raczył nam udzielić.

MELCHIOR - Wiodła nas tutaj gwiazda z Dalekiego Wschodu, bo się z izraelskiego urodził narodu Król Królów.

HEROD - (zrywa się z tronu) Toć to wieść jest niesłychana! Król Królów? Wieść to nie do uwierzenia!

BALTAZAR - To przepowiednia w księgach starych wyczytana, że On się już narodził z Dawida plemienia.

HEROD - (uśmiecha się chytrze) Potomkowie Dawida? Pokolenie Judy? Ech, każdy z tych biedaków ma dziś mieszek chudy. Ech, jakiż król mógłby się z tych nędzarzy zrodzić? Prawie każdy, jak pastuch, za owcami chodzi. Cóż? Szukajcie. Ja tylko ugościć was mogę, a do króla pastuchów sami znajdźcie drogę. I znak mi wtedy dajcie, gdzie odnajdziecie, bo ja także mu muszę dary złożyć przecież.

Mędrcy wraz z dworzaninem wychodzą, (stoją przed ołtarzem, na środku, między barierkami) . Herod klaszcze w ręce.

KARZEŁ - (pada na twarz) Co mam czynić, Panie?

HEROD - Śledzenie tych trzech mędrców będzie twym zadaniem. Mały jesteś, więc możesz iść niepostrzeżenie. A ja tu czekać będę na twe doniesienie.

KARZEŁ - Jak wąż będę się czołgał pośród drzew i w trzcinie. Żaden mi się nie wymknie. Nikt mnie nie wyminie. Będę szedł cicho. Nawet liść nie zaszeleści. Pan mój otrzyma wkrótce o tych mędrcach wieści.

Melodia "Śliczna gwiazda ".

GWIAZDA - Dla Was, o Mędrcy, blaski swe rozpalam i do żłóbka Dzieciny wnet Was doprowadzę, ale przez dwór Heroda wracać Wam nie radzę.

MĘDRCY - Jaką cudną melodię i pieśń słychać z dala.

Aniołowie śpiewają "Gdy się Chrystus rodzi ", odsłaniają szopkę. Matka Boża kołysze Dzieciątko. Święty Józef, widząc mędrców, chce osłonić świętą Rodzinę, lecz aniołowie śpiewając, przepuszczają Trzech Króli.

KACPER - Wiodła nas gwiazda ze stron dalekich do ziemi Izraela. Oczekiwany przez długie wieki Bóg serca rozwesela.

MELCHIOR - Oczekiwany od lat z tęsknotą, wypatrywany z dalekich dróg, niech przyjmie mirrę, kadzidło i złoto w darze maleńki Bóg.

BALTAZAR - Hołd Ci składamy, Panie, od wieków w świecie oczekiwany. Matko Dziewico chwała, Żeś Zbawiciela nam dała.

Mędrcy składają dary i śpiewają "Ach witaj Zbawco". Wychodzą. Matka Boża i dzieciątko zasypiają. Pojawia się anioł, mówi do czuwającego Józefa.

ANIOŁ - Wstań i weź Dziecię. Obudź Maryję. Musicie odejść w strony dalekie. W duszy Heroda zbrodnia się kryje, więc uciekajcie z Bogiem - człowiekiem.

Święty Józef budzi Matkę Bożą, spowijają dzieciątko, gaszą ognisko i wychodzą. Piosenka "Uciekali na Osiołku".

Do Heroda wbiega karzeł, pada do jego stóp.

KARZEŁ - Panie! Litości! Daruj mi, Panie! Źle wykonałem swoje zadanie! Nie ma ich! HEROD - Kogo?

KARZEŁ - Mędrców ze Wschodu i tego, Co zwany Królem Narodów. W mgle się Rozwiali jak czarownicy.

Herod tupie i wali berłem o tron.

HEROD - Hej! Służba! Wtrącić go do ciemnicy!

Karzeł płacze, wyrywa się, ale służba wywleka go z sali.

HEROD - (woła) Hej! Wojsko niechaj miecze szykuje i wszystkie małe dzieci morduje!

Żołnierze wychodzą. Wybiegają Diabełek i Śmierć w białej szacie. Mówią do Heroda.

DIABEŁEK - (ocierając łzy) Och, Herodzie, Herodzie, ty potworze srogi! Nawet diabli się trzęsą z odrazy i trwogi. Za łzy matek, śmierć tych dzieci nieszczęśliwych, niechaj twe ciało płonie dzisiaj ogniem żywym!

HEROD - (stacza się z tronu i wyje) Ooo! Litości! Lekarzy do mnie wzywać trzeba! Odwołajcie żołnierzy!

Skrada się Śmierć.

ŚMIERĆ - Za późno. Dzieci już poszły do nieba. Jako aniołki na obłokach jasnych płyną i śpiewają schylone nad Bożą Dzieciną. A ty, napiętnowany za zbrodnie przez dzieje zaraz zginiesz i w plamę smoły się rozlejesz.

Śmierć zarzuca na Heroda wyjętą spod szaty, czarną szmatę. Słychać grzmot. Panika, dworzanie przerażeni rozbiegają się z krzykiem.

DWORZANIE - Biada, Biada,! Uciekajmy, bo nas też dosięgnie śmierć blada!

Nastaje ciemność. Wychodzą: Anioł, Gwiazda i Aniołek 2. Na tle cichej muzyki mówią:

ANIOŁ - Dzień za dniem. Za godziną przemija godzina. Idzie Józef i tuli Dziecię Maryja pełna łaski. Pod niebem rozgwieżdżonym przez egipskie piaski brnie w ucieczce przed śmiercią Najświętsza Rodzina. Kiedyś gwiazdy zgasną. Będą padać trony. A Król Królów w ubogiej szopce narodzony, w duszach naszych ukryty pozostanie - WIECZNY.

GWIAZDA - Pokój wam wszyscy ludzie dobrej woli. Prysła nienawiść. Runęły trony. Niech nas wszystkich miłość zespoli i do nowego prowadzi świata!

Wszyscy wstają.
Połączmy dłonie .

(wszyscy przy żłóbku podają sobie ręce, tworzą łańcuch) Brat niech pozna brata, bo z nami Bóg wcielony!

ANIOŁEK 2 - Dziękujemy Ci, Boże, za wspaniały, pełen ludzi świat. Niech wszyscy staną się rodziną i każdy będzie jak brat. Niech wszyscy się miłują, bo miłości na świecie trzeba. Niech sobie pomagają i wspólnie dotrą do nieba.

KONIEC
1 5 1
2009-11-15T21:57:49+01:00
Scena I (w raju)

Anioł I:
Jasno wszędzie, pięknie wszędzie,
Z Bożej łaski raj tu będzie.
Świat przez siedem dni stwarzany,
Ludziom jest ofiarowany.
Nie ima się ich zgryzota,
Błogo pędzą dni żywota,
W czystości swego sumienia,
Pełnią Boże polecenia.

Anioł II:
I po wieki tak by było,
Gdyby zło nie zwyciężyło.
Wąż oplótłszy konar drzewa,
Pierwszym ludziom tak zaśpiewał:

Wąż:
Weź jabłko Ewuniu słodka,
To cię coś miłego spotka.
Weź jabłuszko i Adamie,
Chyba nie odmówisz damie?

Adam:
Bóg zakazał z tego drzewa!

Anioł II:
A wąż dalej piosnkę śpiewa:

Wąż:
Weź jabłko Ewuniu słodka,
To cię coś miłego spotka.
Weź jabłuszko i Adamie,
Chyba nie odmówisz damie?
Przecież Bóg nie zauważy,
Ewo, z jabłkiem ci do twarzy.
Cóż by się wielkiego stało,
Gdybyś zjadła cząstkę małą?

Ewa:
Adaś, wąż ma sporo racji,
Zjedzmy jabłko do kolacji.
Kawałek nie zaszkodzi,
A Boga się ułagodzi.
Może wcale nie dostrzeże,
Kiedy jabłko się zabierze.
Zjedzmy je, cóż się stać może?

(Zrywają owoce, gryzą. Zapada ciemność. Słychać śmiech węża)

Adam:
Cośmy zrobili? O Boże!

Anioł III:
Pogardziliście miłością,
Blaskiem i Bożą jasnością.
Idźcie w cień przeklęci ludzie,
Będziecie odtąd żyć w trudzie.
Śmierć, choroby, znój nad siły.
Będą wam towarzyszyły.

(Płacząc Adam i Ewa schodzą ze sceny)

Scena II (Anioł wchodzi ze świecą)

Anioł IV:
I przez wieki ciemność trwała,
Ludziom mózgi oplatała
Pomyliła cienie, blaski,
Zerwała nić Bożej łaski.
Martwił się Pan swym, stworzeniem,
Myślał nad ludźmi zbawieniem.

(Maryja wchodzi i klęka)

Anioł I: (zaświecą zapaloną)
Właśnie jestem w Nazarecie,
By obwieścić tej kobiecie,
Że będzie matką, Jedynego – Syna Boga przedwiecznego
(Zwraca się do Maryi)
Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą.
Błogosławiona Ty miedzy niewiastami.
Maryja:
Kim jesteś Skąd te blaski?

Anioł I:
Nie bój się Maryjo, albowiem znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz syna, a nazwiesz imię Jego Jezus. Ten Będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego Praojca Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca.

Maryja:
Jakże się to stanie skoro nie znam męża?
Anioł I:
Duch Święty zstąpi na Ciebie
I Moc Najwyższego osłoni Cię.
Dlatego też Święte, które się narodzi
Będzie nazwane Synem Bożym.

Maryja:
Oto ja służebnica Pańska,
Niech mi się stanie według Słowa Twego.

Pieśń Adwentowa „Spuście nam na ziemskie niwy” (wchodzą Aniołowie I, II, III, IV ze świecami)

Anioł I:
Czuwanie, czuwanie, adwentowe czekanie

Anioł II:
Ufanie, ufanie, że Słowo Ciałem się stanie.

Anioł III:
Pragnienie, pragnienie, o Mesjaszu marzenie.

Anioł IV:
Wierzenie, wierzenie, że nadejdzie Zbawienie.

(Aniołowie powtarzają kilkakrotnie swój tekst, na przemian, aż wejdzie Maryja)

(Józef i Maryja w drodze. Aniołowie oświetlają czterema świecami)

Józef:
Droga przed nami już niedaleka,
Widać gospodę, kupimy mleka.
Tam się wyśpimy i odpoczniemy,
Od razu lepiej się poczujemy.
(Podchodzi do właściciela gospody)
-Witajcie, chcemy tu przenocować.

Gospodarz:
Pokoje trzeba zarezerwować,
Nie mam żadnego miejsca wolnego!
(na stronie)
Biedaków przyjąć, a jeszcze czego!
Moja gospoda jest komfortowa,
Kilkugwiazdkowa i luksusowa.
(zwraca się do Józefa)
Idźcie za miasto mój drogi panie,
Znajdzie się dla Was miejsce… na sianie

Maryja:
Chodźmy Józefie, czuję zmęczenie,
W jakiejś stajence znajdziemy schronienie

Józef:
Ludziom zabrakło miłości,
Serca ich zimne jak głazy.

Maryja: (siada zmęczona)
Nie trzeba się na nich złościć!
Biedni są… Nie miej urazy,
Moc Najwyższa ich przetworzy,
I ożywi Duchem Bożym.

Kolęda „Cicha noc… (jedna zwrotka)”

Józef: (idzie dalej szukać noclegu)
Tu zapukam i poproszę,
Gwarno tam, pewnie zabawa.
(słychać pukanie)

Gospodarz:
Czego chcecie?… Jaka sprawa?

Józef:
W Imię Boga Zastępów!
Uchylcie swoich podwoi.
U progu domu waszego,
Matka Dziewica stoi.
Proszę o dach nad jej głową,
W tę głuchą noc zimową.
W tę ciemną noc grudniową.

Gospodarz:
Ach człowieku! Idźcie z Bogiem!

(Józef wraca spokojnie)

Maryja:
Odmówili?… Nie przyjęli?…
Ale Bóg ich nie omija.

Kolęda „Maleńka miłość… (jedna zwrotka)”.

Maryja: (jakby w zachwycie)
Patrz!… Zstępuje światłość z wysoka,
Widzę ją sercem, tuż blisko.
Jak Krzak Mojżesza, co płonie…
I Słowo Ciałem się stało
I miłość staje się Ciałem,
Co serce ludzkie przemieni.
W tę świętą noc dam ją ziemi!

Kolęda „Mizerna cicha”
Scena III: (na scenie: Maryja, Józef, Aniołowie, śpiący pasterze)

Maryja:
Józefie! Widzisz stajenkę?
Stoi przed nami w oddali.
To dar miłości Ojca, co się nade mną użalił,
Nad moją świętą godziną…
Odtąd – nim wieki przeminą.
I wieczność zamknie swe wrota,
Ta stajnia Będzie świątynią.

Józef: (podchodzi do stajenki)
Uboga, cicha stajenka licha,
Ciemno w niej, zimno i mrocznie.
Dwoje bydlątek spoczywa w kącie,
Tam Panno, Maryjo spoczniesz…
Znajdę garść słomy i trochę
Siana pod głowę, byś mogła zasnąć
Cicho , spokojnie w tę noc głęboką zimową.
A te zwierzęta, co leżą w kącie,
Nie wzbronią stajenki progów.
Bo mają serca lepsze od ludzkich
I lepiej służą Bogu.

Maryja: (trzyma dzieciątko)
Zbawiciel zstąpił z Nieba!
W jasności ziemia cała!
Dzieciątko moje – Jezu! Chwała Ci Ojcze Chwała!

Kolęda „Przybieżeli do Betlejem”

Anioł II: (do pasterzy śpiących)
Zbudźcie się chłopcy, wielka godzina!
Chwila narodzin Bożego Syna!

Pasterz I: (przestraszony)
Co to za duchy?

Pasterz II;
Czemu nas budzą?

Anioł III:
Anioły głoszą nowinę ludziom,
Że tu w Betlejem Maryja miła
Odkupiciela wam urodziła.

Anioł IV:
Gwiazda wam drogę do Pana wskaże,
Biegnijcie prędko upaść na twarze.

Pasterz I:
Zanieśmy dary dziecinie z nieba.

Pasterz II:
Jakie?

Pasterz III:
Najprostsze: ser, kawał chleba.

Pasterz IV:
Prości pasterze, więc proste dary,
Miłość zaś wielka i nie ma miary.
(biegną w stronę stajenki)

Pasterz I:
Witaj Mario, witaj Boże Dziecię!
Czy w domu Boga pasterzy przyjmiecie?

Pasterz II:
Chcemy się skłonić Panu naszemu,
Synowi Boga tu.

Pasterz III:
O Boże Dziecię, Tobie się kłaniamy,
Ciebie kochamy.

Pasterz IV:
Ubogie dzisiaj składamy dary, liche ofiary,
Ale z całego serca niesiemy.

Razem: (kłaniają się)
Dobrymi być chcemy!

Maryja:
Dzięki składamy wam za odwiedziny.

Józef:
Za dary wasze dla Bożej Dzieciny,
Za ser, za masło i kawałek chleba.

Maryja:
Rad jest Bóg Ojciec, patrząc na to z nieba,
Lecz siądźcie w ciszy, bo spać chce maluszek.
Ja kołysankę zaśpiewać Mu muszę.

Kolęda „Zaśnij Dziecino”

Anioł I:
W odległym kraju żyli trzej mędrcy,
Szukali prawdy, szukali światła.
W daleką drogę, w nieznaną drogę,
Poprowadziła ich Boża Gwiazda.

Melchior:
Dzisiejszej nocy miałem objawienie,
Widziałem gwiazdę, która niszczy cienie,
Cienie odpędza, wieść dziwną zwiastuje,
Że władca światła mędrców oczekuje,
Że czeka na nas: Kacprze, Baltazarze.
Jedźmy do Niego, zanieśmy mu w darze;
Mirrę, kadzidło, złoto, serca swoje…

Kacper:
Droga daleka…

Melchior:
Drogi się nie boję!

Baltazar:
Masz rację, jedźmy, chwila to jedyna,
By poznać Pana – Bożego Syna.

Kacper:
Kulbaczmy konie, niech prowadzi gwiazda!
Baltazar! W Imię Boże do Betlejem jazda!

(królowie podążają do stajenki)

Królowie razem idąc:
Daleka, trudna droga, daleki trudny szlak,
Lecz nic nie przeraża,
Gdy wiedzie Boży znak.
Odrzucić trzeba bojaźń, odważnie w przyszłość gnaj,
By poznać wielką prawdę, odpowiedź Bogu dać.

Kacper:
Szukaliśmy Ciebie, Wielkim, Święty Boże
U króla Heroda w jego pięknym dworze.
Ale tam, gdzie serce chciwe, zimne, próżne
- daremny się wydał cel naszej podróży.
I dopiero tutaj w betlejemskim żłobie,
Zbawiciela świata poznajemy w Tobie.
Złoto czynów prawych, dzisiaj Ci niesiemy,
Ciebie Królu nad Królami o opiekę prosimy.

Melchior;
Tak przedziwne, Boże Mocny jest Twe narodzenie,
Ale wierzę mocno, że niesiesz Zbawienie.
Niech kadzidło uwielbienie Jedynego Syna Boga,
Płynie ku niebu nieustannie w Twoich Świętych progach.

Baltazar:
Cały świat Cię uwielbia; czarni żółci i biali.
Aby wszyscy zawsze wierni przy Twych żłobku trwali.
Cierpień ludzkich Ci składamy o, niemały skarb.
Ty wiesz dobrze, co cierpienie,
Przyjm tej mirry dar.

Trzej Królowie razem:
Przyjmij Panie, Dziecię Małe
Złoto i korony, Tyś jest królem wszego świata.
Przyjm nasze pokłony.
Lecz w powrotnej naszej drodze Heroda miniemy,
On już srogi podstęp knuj, drogi nie wskażemy.

Józef:
Dziękujemy wam Trzej Królowie za te hojne dary.

Kolęda „Mędrcy świata”
Maryja:
Przy Bożym żłóbku się zebrali
Pasterze, którzy cud uznali,
Prosić ci ludzie o silnej wierze
Przynieśli czyste dusze w ofierze
Oraz królowie, świata mocarze,
Którzy swą mądrość przynieśli w darze.
Laska mądrości była im dana,
Po to, ażeby poznali Pana.
I tylko żal, że owej chwili inni, śpiąc
Nie zauważyli, że wokół żłóbka grupka
Tak mała Odkupiciela swego witała.

Anioł I: (trzyma świecę)
Dziś gwiazdy blask, świąteczny czas,
A my z przyzwyczajenia,
Zamiast jasnością cieszyć się,
Pędzimy w stronę cienia.

Anioł II:
Odrzucimy w dal, smutki i żal
I strach, co nas krępuje,
Pozwólmy światłu działać w nas,
Niech piękno w nas zbuduje.

Anioł III:
Nie bójmy się, radujmy się,
To światło jest miłością,
W świąteczny czas, ten gwiazdy blask
Darzy nas Bożą mądrością.

Anioł IV:
Ludzkości, padnij na kolana
Powitaj swego Zbawcę Pana.
On Ci się daje dzisiaj cały
I Ty Mu nie skąp czci i chwały.


Uczennica:
Mam tu biały opłatek i stoję przed wami,
Pragnę się podzielić, ze wszystkimi, którzy się zebrali
Na usta cisną się serdeczne życzenia,
Niech was mały Jezus łaską opromienia.
Opłatek zawsze świętość wyobraża,
Pamiątkę łaski dzielonej z ołtarza.
Daru zesłanego z nieba – błogosławiony kęs chleba

Uczeń:
Ojców to naszych obyczaj prastary,
Symbol braterstwa, miłości i wiary.
Lecz, gdy teraz cieszyć się będziemy
Pamiętajmy także, że są ludzie smutni,
Opuszczeni i nikt z nimi słowa nie zamieni.

(Uczniowie idą do dyrektora z opłatkiem)

Literatura:
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Poznań 1996.
Wipserowa A., Anioł pasterzom mówił, Wrocław 1996.
1 5 1
  • Użytkownik Zadane
2009-11-15T22:26:21+01:00
Scena I (w raju)

Anioł I:
Jasno wszędzie, pięknie wszędzie,
Z Bożej łaski raj tu będzie.
Świat przez siedem dni stwarzany,
Ludziom jest ofiarowany.
Nie ima się ich zgryzota,
Błogo pędzą dni żywota,
W czystości swego sumienia,
Pełnią Boże polecenia.

Anioł II:
I po wieki tak by było,
Gdyby zło nie zwyciężyło.
Wąż oplótłszy konar drzewa,
Pierwszym ludziom tak zaśpiewał:

Wąż:
Weź jabłko Ewuniu słodka,
To cię coś miłego spotka.
Weź jabłuszko i Adamie,
Chyba nie odmówisz damie?

Adam:
Bóg zakazał z tego drzewa!

Anioł II:
A wąż dalej piosnkę śpiewa:

Wąż:
Weź jabłko Ewuniu słodka,
To cię coś miłego spotka.
Weź jabłuszko i Adamie,
Chyba nie odmówisz damie?
Przecież Bóg nie zauważy,
Ewo, z jabłkiem ci do twarzy.
Cóż by się wielkiego stało,
Gdybyś zjadła cząstkę małą?

Ewa:
Adaś, wąż ma sporo racji,
Zjedzmy jabłko do kolacji.
Kawałek nie zaszkodzi,
A Boga się ułagodzi.
Może wcale nie dostrzeże,
Kiedy jabłko się zabierze.
Zjedzmy je, cóż się stać może?

(Zrywają owoce, gryzą. Zapada ciemność. Słychać śmiech węża)

Adam:
Cośmy zrobili? O Boże!

Anioł III:
Pogardziliście miłością,
Blaskiem i Bożą jasnością.
Idźcie w cień przeklęci ludzie,
Będziecie odtąd żyć w trudzie.
Śmierć, choroby, znój nad siły.
Będą wam towarzyszyły.

(Płacząc Adam i Ewa schodzą ze sceny)

Scena II (Anioł wchodzi ze świecą)

Anioł IV:
I przez wieki ciemność trwała,
Ludziom mózgi oplatała
Pomyliła cienie, blaski,
Zerwała nić Bożej łaski.
Martwił się Pan swym, stworzeniem,
Myślał nad ludźmi zbawieniem.

(Maryja wchodzi i klęka)

Anioł I: (zaświecą zapaloną)
Właśnie jestem w Nazarecie,
By obwieścić tej kobiecie,
Że będzie matką, Jedynego – Syna Boga przedwiecznego
(Zwraca się do Maryi)
Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą.
Błogosławiona Ty miedzy niewiastami.
Maryja:
Kim jesteś Skąd te blaski?

Anioł I:
Nie bój się Maryjo, albowiem znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz syna, a nazwiesz imię Jego Jezus. Ten Będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego Praojca Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca.

Maryja:
Jakże się to stanie skoro nie znam męża?
Anioł I:
Duch Święty zstąpi na Ciebie
I Moc Najwyższego osłoni Cię.
Dlatego też Święte, które się narodzi
Będzie nazwane Synem Bożym.

Maryja:
Oto ja służebnica Pańska,
Niech mi się stanie według Słowa Twego.

Pieśń Adwentowa „Spuście nam na ziemskie niwy” (wchodzą Aniołowie I, II, III, IV ze świecami)

Anioł I:
Czuwanie, czuwanie, adwentowe czekanie

Anioł II:
Ufanie, ufanie, że Słowo Ciałem się stanie.

Anioł III:
Pragnienie, pragnienie, o Mesjaszu marzenie.

Anioł IV:
Wierzenie, wierzenie, że nadejdzie Zbawienie.

(Aniołowie powtarzają kilkakrotnie swój tekst, na przemian, aż wejdzie Maryja)

(Józef i Maryja w drodze. Aniołowie oświetlają czterema świecami)

Józef:
Droga przed nami już niedaleka,
Widać gospodę, kupimy mleka.
Tam się wyśpimy i odpoczniemy,
Od razu lepiej się poczujemy.
(Podchodzi do właściciela gospody)
-Witajcie, chcemy tu przenocować.

Gospodarz:
Pokoje trzeba zarezerwować,
Nie mam żadnego miejsca wolnego!
(na stronie)
Biedaków przyjąć, a jeszcze czego!
Moja gospoda jest komfortowa,
Kilkugwiazdkowa i luksusowa.
(zwraca się do Józefa)
Idźcie za miasto mój drogi panie,
Znajdzie się dla Was miejsce… na sianie

Maryja:
Chodźmy Józefie, czuję zmęczenie,
W jakiejś stajence znajdziemy schronienie

Józef:
Ludziom zabrakło miłości,
Serca ich zimne jak głazy.

Maryja: (siada zmęczona)
Nie trzeba się na nich złościć!
Biedni są… Nie miej urazy,
Moc Najwyższa ich przetworzy,
I ożywi Duchem Bożym.

Kolęda „Cicha noc… (jedna zwrotka)”

Józef: (idzie dalej szukać noclegu)
Tu zapukam i poproszę,
Gwarno tam, pewnie zabawa.
(słychać pukanie)

Gospodarz:
Czego chcecie?… Jaka sprawa?

Józef:
W Imię Boga Zastępów!
Uchylcie swoich podwoi.
U progu domu waszego,
Matka Dziewica stoi.
Proszę o dach nad jej głową,
W tę głuchą noc zimową.
W tę ciemną noc grudniową.

Gospodarz:
Ach człowieku! Idźcie z Bogiem!

(Józef wraca spokojnie)

Maryja:
Odmówili?… Nie przyjęli?…
Ale Bóg ich nie omija.

Kolęda „Maleńka miłość… (jedna zwrotka)”.

Maryja: (jakby w zachwycie)
Patrz!… Zstępuje światłość z wysoka,
Widzę ją sercem, tuż blisko.
Jak Krzak Mojżesza, co płonie…
I Słowo Ciałem się stało
I miłość staje się Ciałem,
Co serce ludzkie przemieni.
W tę świętą noc dam ją ziemi!

Kolęda „Mizerna cicha”
Scena III: (na scenie: Maryja, Józef, Aniołowie, śpiący pasterze)

Maryja:
Józefie! Widzisz stajenkę?
Stoi przed nami w oddali.
To dar miłości Ojca, co się nade mną użalił,
Nad moją świętą godziną…
Odtąd – nim wieki przeminą.
I wieczność zamknie swe wrota,
Ta stajnia Będzie świątynią.

Józef: (podchodzi do stajenki)
Uboga, cicha stajenka licha,
Ciemno w niej, zimno i mrocznie.
Dwoje bydlątek spoczywa w kącie,
Tam Panno, Maryjo spoczniesz…
Znajdę garść słomy i trochę
Siana pod głowę, byś mogła zasnąć
Cicho , spokojnie w tę noc głęboką zimową.
A te zwierzęta, co leżą w kącie,
Nie wzbronią stajenki progów.
Bo mają serca lepsze od ludzkich
I lepiej służą Bogu.

Maryja: (trzyma dzieciątko)
Zbawiciel zstąpił z Nieba!
W jasności ziemia cała!
Dzieciątko moje – Jezu! Chwała Ci Ojcze Chwała!

Kolęda „Przybieżeli do Betlejem”

Anioł II: (do pasterzy śpiących)
Zbudźcie się chłopcy, wielka godzina!
Chwila narodzin Bożego Syna!

Pasterz I: (przestraszony)
Co to za duchy?

Pasterz II;
Czemu nas budzą?

Anioł III:
Anioły głoszą nowinę ludziom,
Że tu w Betlejem Maryja miła
Odkupiciela wam urodziła.

Anioł IV:
Gwiazda wam drogę do Pana wskaże,
Biegnijcie prędko upaść na twarze.

Pasterz I:
Zanieśmy dary dziecinie z nieba.

Pasterz II:
Jakie?

Pasterz III:
Najprostsze: ser, kawał chleba.

Pasterz IV:
Prości pasterze, więc proste dary,
Miłość zaś wielka i nie ma miary.
(biegną w stronę stajenki)

Pasterz I:
Witaj Mario, witaj Boże Dziecię!
Czy w domu Boga pasterzy przyjmiecie?

Pasterz II:
Chcemy się skłonić Panu naszemu,
Synowi Boga tu.

Pasterz III:
O Boże Dziecię, Tobie się kłaniamy,
Ciebie kochamy.

Pasterz IV:
Ubogie dzisiaj składamy dary, liche ofiary,
Ale z całego serca niesiemy.

Razem: (kłaniają się)
Dobrymi być chcemy!

Maryja:
Dzięki składamy wam za odwiedziny.

Józef:
Za dary wasze dla Bożej Dzieciny,
Za ser, za masło i kawałek chleba.

Maryja:
Rad jest Bóg Ojciec, patrząc na to z nieba,
Lecz siądźcie w ciszy, bo spać chce maluszek.
Ja kołysankę zaśpiewać Mu muszę.

Kolęda „Zaśnij Dziecino”

Anioł I:
W odległym kraju żyli trzej mędrcy,
Szukali prawdy, szukali światła.
W daleką drogę, w nieznaną drogę,
Poprowadziła ich Boża Gwiazda.

Melchior:
Dzisiejszej nocy miałem objawienie,
Widziałem gwiazdę, która niszczy cienie,
Cienie odpędza, wieść dziwną zwiastuje,
Że władca światła mędrców oczekuje,
Że czeka na nas: Kacprze, Baltazarze.
Jedźmy do Niego, zanieśmy mu w darze;
Mirrę, kadzidło, złoto, serca swoje…

Kacper:
Droga daleka…

Melchior:
Drogi się nie boję!

Baltazar:
Masz rację, jedźmy, chwila to jedyna,
By poznać Pana – Bożego Syna.

Kacper:
Kulbaczmy konie, niech prowadzi gwiazda!
Baltazar! W Imię Boże do Betlejem jazda!

(królowie podążają do stajenki)

Królowie razem idąc:
Daleka, trudna droga, daleki trudny szlak,
Lecz nic nie przeraża,
Gdy wiedzie Boży znak.
Odrzucić trzeba bojaźń, odważnie w przyszłość gnaj,
By poznać wielką prawdę, odpowiedź Bogu dać.

Kacper:
Szukaliśmy Ciebie, Wielkim, Święty Boże
U króla Heroda w jego pięknym dworze.
Ale tam, gdzie serce chciwe, zimne, próżne
- daremny się wydał cel naszej podróży.
I dopiero tutaj w betlejemskim żłobie,
Zbawiciela świata poznajemy w Tobie.
Złoto czynów prawych, dzisiaj Ci niesiemy,
Ciebie Królu nad Królami o opiekę prosimy.

Melchior;
Tak przedziwne, Boże Mocny jest Twe narodzenie,
Ale wierzę mocno, że niesiesz Zbawienie.
Niech kadzidło uwielbienie Jedynego Syna Boga,
Płynie ku niebu nieustannie w Twoich Świętych progach.

Baltazar:
Cały świat Cię uwielbia; czarni żółci i biali.
Aby wszyscy zawsze wierni przy Twych żłobku trwali.
Cierpień ludzkich Ci składamy o, niemały skarb.
Ty wiesz dobrze, co cierpienie,
Przyjm tej mirry dar.

Trzej Królowie razem:
Przyjmij Panie, Dziecię Małe
Złoto i korony, Tyś jest królem wszego świata.
Przyjm nasze pokłony.
Lecz w powrotnej naszej drodze Heroda miniemy,
On już srogi podstęp knuj, drogi nie wskażemy.

Józef:
Dziękujemy wam Trzej Królowie za te hojne dary.

Kolęda „Mędrcy świata”
Maryja:
Przy Bożym żłóbku się zebrali
Pasterze, którzy cud uznali,
Prosić ci ludzie o silnej wierze
Przynieśli czyste dusze w ofierze
Oraz królowie, świata mocarze,
Którzy swą mądrość przynieśli w darze.
Laska mądrości była im dana,
Po to, ażeby poznali Pana.
I tylko żal, że owej chwili inni, śpiąc
Nie zauważyli, że wokół żłóbka grupka
Tak mała Odkupiciela swego witała.

Anioł I: (trzyma świecę)
Dziś gwiazdy blask, świąteczny czas,
A my z przyzwyczajenia,
Zamiast jasnością cieszyć się,
Pędzimy w stronę cienia.

Anioł II:
Odrzucimy w dal, smutki i żal
I strach, co nas krępuje,
Pozwólmy światłu działać w nas,
Niech piękno w nas zbuduje.

Anioł III:
Nie bójmy się, radujmy się,
To światło jest miłością,
W świąteczny czas, ten gwiazdy blask
Darzy nas Bożą mądrością.

Anioł IV:
Ludzkości, padnij na kolana
Powitaj swego Zbawcę Pana.
On Ci się daje dzisiaj cały
I Ty Mu nie skąp czci i chwały.


Uczennica:
Mam tu biały opłatek i stoję przed wami,
Pragnę się podzielić, ze wszystkimi, którzy się zebrali
Na usta cisną się serdeczne życzenia,
Niech was mały Jezus łaską opromienia.
Opłatek zawsze świętość wyobraża,
Pamiątkę łaski dzielonej z ołtarza.
Daru zesłanego z nieba – błogosławiony kęs chleba

Uczeń:
Ojców to naszych obyczaj prastary,
Symbol braterstwa, miłości i wiary.
Lecz, gdy teraz cieszyć się będziemy
Pamiętajmy także, że są ludzie smutni,
Opuszczeni i nikt z nimi słowa nie zamieni.

(Uczniowie idą do dyrektora z opłatkiem)