Odpowiedzi

2009-11-16T09:26:55+01:00
Był czerwiec 1942 roku. W okupowanej Warszawie właśnie panował ruchliwy wieczór. Zdawało się że był to normalny wieczór aczkolwiecz o okupacji przypominała raz za czas przejeżdżająca karetka Gestapo, własne wagony niemców na peroni, włóczące się patrole policyjne.
Dzieci bawiły się na ulicy, dorośli spieszyli się na wieczerzę.
Nagle zza rogu ulicy Bednarskiej wyszedł młody chłopak, z nosem w książce.
Stanął na chwilkę na wysepce i czytając dalej ruszył w kierunku ulicy. Nie zauważył nadjeżdżającej karetki.
Kierowca wychamował ale niemal go potrącił.
Z auta wyskoczyli dwaj Gestapo i szyderczo zaprosili go do auta.
Zdezorientowany chłopak próbował się tłumaczyć.
NIestety na nic. Wepchnęli chłopca do karetki i odjechali w stronę Alei Szucha, z której nie było juz ucieczki.
Niepokojące było to iż nikt nie zauważył zniknięcia chłopca.
Wszyscy byli przyzwyczajeni do tego rodzaju zajść.
Zdawało się że nie zaważyło to bardzo na harmonii wieczoru.
Nawet gdy ktoś to zauważył, nie zdobył się na zaden komentarz.
Ludzie bali się pomagać gdy w ówczesnej Warszawie ginęły setki ludzi dziennie.
Michaś już na pewno nie powrócił z Alei Szucha. Zginął wraz z innymi ludźmi. Winą była tylko bezmyślność.

Mam nadzieję że to wystarczy aczkolwiek prosze cię żebyś przejżał sobie i powstawiał znaki interpunkcyjne jeżeli jakiś brakuje ;-*
1 5 1