Odpowiedzi

2009-11-16T17:52:20+01:00
Dnia 13.11.2009 około godziny 14 w Gdańskim szpitalu zakaźnym zmarł 37 letni mężczyzna. Chorował on na nową odmianę grypy. Wykonane testy potwierdziły obecność wirusa A(H1N1)
2009-11-16T17:55:42+01:00
Z kraju
Będzie trzeci przetarg na zakup bezzałogowego samolotu patrolowego dla Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku. Strażacy unieważnili drugi przetarg, bo jedyna firma, która się do niego zgłosiła, nie spełniła wszystkich wymogów przetargowej specyfikacji.
Jak powiedział rzecznik prasowy podlaskich strażaków Marcin Janowski, trzeci przetarg powinien być ogłoszony w grudniu, a rozstrzygnięty najwcześniej w styczniu 2010 roku. Chodzi o to, by oferentom dać więcej czasu na przygotowanie. Jednym z wymogów konkursu jest bowiem pokaz oferowanego sprzętu. W pierwszym przetargu problemem była cena, bo wartość trzech ofert przekraczała kwotę zaplanowaną na ten cel. Wartość ofert dwóch firm polskich i polsko-izraelskiego konsorcjum wahała się między 380 tys. zł, a 1,6 mln zł., a straż przeznaczyła wówczas na ten cel 300 tys. zł. Jak zapewnił Janowski teraz kwota na kupno samolotu jest wyższa. Bezzałogowy samolot, to pierwszy taki zakup dla polskiej straży pożarnej. Podlascy strażacy chcą go wykorzystywać przede wszystkim do zadań patrolowych w tzw. strefach zagrożeń, gdy możliwa jest tylko obserwacja z powietrza. Przykładem są pożary na terenach bagiennych Biebrzańskiego Parku Narodowego, które nieraz obejmują do stu hektarów. Wyposażenie takiego bezzałogowego samolotu ma obejmować m.in. kamerę termowizyjną, czujniki do pomiaru stężenia tlenu i amoniaku w powietrzu, a także gazów wybuchowych, urządzenia do transmisji danych w czasie rzeczywistym oraz system zdalnego sterowania. Strażacy chcą sfinansować projekt ze środków unijnych. Chodzi o projekt pod nazwą "Budowa zintegrowanego systemu ochrony ludności i środowiska w układzie transgranicznym Polski i Litwy". Finansowane są z niego również inne zakupy na potrzeby straży pożarnej, m.in. samochodów gaśniczych.

Lekarz oskarżony o korupcję odpowie przed sądem w Lublinie
O przyjęcie łącznie 27 tys. zł łapówek od dwóch firm farmaceutycznych w zamian za korzystne rozstrzygnięcia przetargów na dostawy materiałów medycznych został oskarżony 51-letni lekarz Jerzy W. ze szpitala wojewódzkiego w Zamościu (Lubelskie).
"Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do Sądu Rejonowego w Lublinie" - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prasowy lubelskiego Sądu Okręgowego Artur Ozimek. Lekarzowi, który pełni funkcję kierownika bloku operacyjnego i był w latach 2003-2007 członkiem komisji przetargowej, prokuratura postawiła dziewięć zarzutów o charakterze korupcyjnym. Według aktu oskarżenia Jerzy W. przyjął od dwóch firm farmaceutycznych łapówki w łącznej kwocie 27 tys. zł. Ponadto w 2004 r. jedna z tych firm sfinansowała mu pobytu w jednym z hoteli w Kazimierzu Dolnym za ponad 3 tys. zł. W zamian za to lekarz doprowadzał do korzystnych dla tych firm rozstrzygnięć w przetargach na dostawę materiałów i sprzętu medycznego dla zamojskiego szpitala. Jerzy W. przyznał się do winy. Grozi mu do 10 lat więzienia. Tym samym aktem oskarżenia jest objęty także przedstawiciel jednej z firm farmaceutycznych Szymon G., który sfinansował pobyt Jerzego W. w hotelu. Szymon G. przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania procesu. W uzgodnieniu z prokuraturą zaproponował dla siebie karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 3 tys. zł grzywny. Akt oskarżenia skierowała do sądu Prokuratura Okręgowa w Radomiu, która od września 2006 r. prowadzi śledztwo dotyczące przyjmowana korzyści majątkowych od firmy Johnson&Johnson i innych firm medycznych przez dyrektorów, ordynatorów i innych pracowników ponad 100 szpitali w Polsce. W latach 2001-2006 osoby te miały przyjmować łapówki w wysokości od 500 zł do 200 tys. zł w zamian za "ustawianie" przetargów na zakup sprzętu medycznego. Niektórzy z nich w ramach łapówki mieli finansowane wyjazdy zagraniczne i sympozja naukowe. Do tej pory do sądów skierowano 17 aktów oskarżenia obejmujących w sumie 39 osób. Osiem osób zostało skazanych, w tym były wiceminister zdrowia Krzysztof Grzegorek. Zrzuty postawiono ponad 100 osobom.

Z świata
Cardiff zorganizuje w poniedziałek rytualną ceremonię zwrotu przechowywanych tam szczątków rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii poprzedzającą ich przekazanie Maorysom - donosi BBC Wales.
Elementem godzinnej uroczystości jest przywoływanie duchów zmarłych przodków oraz rytualne pieśni. Uczestnicy obrzędu będą pocierać się nosami i kropić głowy wodą. Dopiero po odprawieniu ceremonii szczątki zostaną wysłane do Nowej Zelandii. Menedżer odpowiedzialny za ich przewóz powiedział, że znaczenie uroczystości ma głęboki duchowy wymiar dla Maorysów, którzy wierzą, iż "powrót przodków do ich ojczyzny pozwoli żywym i umarłym odzyskać poczucie godności i naprawić krzywdy z przeszłości". Przeświadczenie o nierozerwalnym związku ciał zmarłych z ziemią, na której żyli jest wspólnym elementem polinezyjskich wierzeń. Jeśli zostanie on przerwany ich duchy nie zaznają spokoju. Badania wykazały, iż szczątki znane jako "koeiwi tangata" pochodzą z Ahuahu na wyspie Great Mercury - największej z grupy wysp Mercury położonych u północno-wschodniego wybrzeża Wyspy Północnej (jednej z dwóch głównych wysp Nowej Zelandii). "Narodowe Muzeum Walii zbadało szczątki i uświadomiwszy sobie ich znaczenie dla społeczności Maorysów uznało, iż zwróci je tam, skąd pochodzą, by ich dusze mogły spocząć w spokoju" - wskazał dyrektor działu archeologicznego Muzeum Richard Brewer. Rząd Nowej Zelandii powołał specjalną komórkę pod nazwą Karanga Aotearoa, która w imieniu Maorysów negocjuje z muzeami w różnych państwach świata zwrot szczątków ich przodków, m.in. zmumifikowanych wytatuowanych głów (Toi moko) oraz fragmentów szkieletów (kiwi tangata). Począwszy od 2004 r. Karanga Aotearoa nakłoniła muzea w 8 państwach do zwrotu 149 obiektów. Narodowe Muzeum Szkocji w Edynburgu przed dwoma laty zwróciło czaszkę rdzennego mieszkańca Tasmanii z lat 80. XIX w., aby można było jej urządzić ceremonialny pogrzeb. W ub.r. zwrócono szczątki tubylczych mieszkańców Australii z plemienia Ngarrindjeri.

Spadek zużycia energii na świecie
Zużycie elektryczności na świecie zmniejszy się w 2009 roku po raz pierwszy od 1945 roku, z powodu słabego popytu ze strony przemysłu - podała firma consultingowa Capgemini w opublikowanym badaniu o sytuacji na europejskich rynkach energetycznych.
Według szacunków Capgemini światowy popyt na energię elektryczną zmniejszy się w 2009 roku o 3,5 proc., a na gaz - o 9 proc.
- W pierwszym półroczu 2009 roku zużycie energii elektrycznej głównych krajów europejskich spadło o 5 proc., a zużycie gazu - o 9 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2008 roku - głosi dokument. Wiąże to zjawisko z kryzysem gospodarczym, a szczególnie z obniżeniem aktywności przemysłu. Kierująca badaniem Colette Lewiner wskazała, że firmy dostarczające energię zostały dotknięte kryzysem gospodarczym bardziej niż się spodziewano. Wielkie grupy energetyczne zmagają się z długami lub obniżoną rentownością. Agencja AFP zauważa, że zadłużenie francuskiego przedsiębiorstwa EDF zwiększyło się dwukrotnie w ciągu półtora roku i sięgnęło po koniec czerwca tego roku 36,8 mld euro.
Prosze o dodanie naj jeśli sie przydałem
2009-11-16T21:01:42+01:00
1) rosyjski lodołamasz utknoł wraz z pasarzerami na antarktydzie
2)we wtorek prace w sejmie na temat ustawy chazardowej
3)Prezydęt poleci na szczyu UE
4)