Odpowiedzi

2009-05-12T22:44:20+02:00
Dwudziesty dzień września roku pańskiego 2011

Jestem w podróży od trzech dni. Upał wypala mi skórę na ramionach. Szata wleczew się za mną ociężale. Jestem. Tylko tyle mogę powiedzieć. Widzę przejeżdżające samochody. Jeden, drugi, trzeci. Nikt nie zatrzymał się. Nikt nie weźmie zbłąkanego pielgrzyma. Wszyscy doszukują się podstępu, haniebnych czynów, rządzy mordu. A przecież ja przybwam w pokoju. Nieznane mi były dotąd takie waśnie pomiędzy narodem ludzkim. Wyznaję zasadę życia w pokoju ze wszystkim co żywe: ze wszystkimi krzewami, różami na rozstaju dróg, ludźmi wszelkiego pokroju, stworzeniami które nieustannie przemierzają świat i zamieszkują go od zarania dziejów. Wielkie wieżowce. Drapacze ponad chmury. Ludzie sukcesu i klęski. Dwa przeciwieństwa. Oto dzisiejszy model świata. nie ma w nim miejsca na miłość. Nie ma w nim miejsca na przyjaźń. Brak współczucia, pomocy i troski. Sponiewieranie ludzkiego życia. Przemoc. Trwoga. Okrucieństwo.

Dlatego dane mi było zyć w innych czasach.