Odpowiedzi

2009-11-16T22:57:53+01:00
W zagubionej oazie, gdzieś na Saharze mieszkało małe plemię, które czciło ziemskie bóstwa - żywioły. Któregoś dnia zerwała się straszna burza piaskowa. Właśnie wtedy w podróży było kilku mieszkańców wioski i miejscowy alchemik.
Próbowali oni schronić się za wielką wydmą, aby uniknąć niebezpieczeństwa. Złożyli w ofierze jedno ze zwierząt podróżnych i błagali bogów o przebaczenie za grzechy. Kiedy burza minęła alchemik postanowił podziękować żywiołom. Idąc na szczyt wydmy zauważył kobietę w bieli , która się do niego uśmiechnęła. Podszedł do niej i zapytał o imię. Kobieta milczała dalej się uśmiechając. Wyciągnęła dłonie, na których spoczywał jakiś biały materiał. Mężczyzna wziął od niej owy dar. Kobieta zniknęła z podmuchem wschodniego wiatru. Alchemik schował podarunek do kieszeni swego płaszcza. Gdy wrócił zaczął badać z czego zrobiona jest ta rzecz. Otrzymaną wiedzę wykorzystał w produkcji papieru, albowiem tak nazwał owy dar. Z czasem jego plemię gromadziło coraz więcej białych pasków i używało ich do zapisywania swojej historii. Gdy jeden z podróżników wyjechał na poszukiwanie innej oazy spotkał morskich kupców, którzy zbłądzili. Obiecali, że zawiozą go do pięknych miast, jeśli zaprowadzi ich do kurortu. Wędrowiec tak zachęcony poszedł z nimi. Chciał być sławny dzięki papierowi.
Po kilku latach w dalekim kraju zaczęto papier oprawiać w skórę i nazwano to książką. Z czasem coraz bardziej rozwijano jej formę, a wszyscy zapomnieli o starym plemieniu.
5 4 5
2009-11-16T22:59:32+01:00
W starożytnej Grecji żył bóg mórz i oceanów imieniem Posejdon. Jego siedziba znajdowała się na samym środku Morza Śródziemnego. Zajmował się on ,,udoskonalaniem?? podwodnego świata i chronił wszelkie morskie istoty. Jednak czuł się samotny?. Nikt z jego rodziny nie mógł wytrzymać pod wodą dłużej niż kilka minut, więc mieszkał sam.
Pewnego dnia, gdy słońce oświetlało morskie głębiny, Posejdon udał się na przechadzkę, by podziwiać dzieła, których dokonał. W pewnym momencie mignął mu przed oczami kolorowy rybi ogon. Nigdy czegoś takiego nie widział? Zaintrygowany, popłynął za istotą. Dotarł do groty. Okazało się, że nie była to ryba lecz syrena cudownej urody. A kiedy zaczęła śpiewać, oniemiał z zachwytu.
Od tamtej chwili, codziennie słuchał jej śpiewu. To uspokajało samotną duszę Posejdona i dawało radość życia, jakiej nie miał od kiedy bliscy odwrócili się od niego. Bóg pisał do syreny miłosne wiersze i listy, w których wyrażał swoje uczucia i podziw dla jej umiejętności muzycznych. Lecz nigdy nie ujrzały one światła dziennego. Posejdon przechowywał swą twórczość literacką w swojej drewnianej skrzynce, w najgłębszych czeluściach morza.
Po pewnym czasie syrena przestała pojawiać się w grocie, do której często przypływała. Posejdon zaniepokojony tajemniczym zniknięciem pięknej istoty, zaczął szukać jej między słonymi falami, lecz nigdzie nie mógł odnaleźć syreny. Po kilku dniach odnalazł ją na dnie morza. Jakaż była jego rozpacz, gdy okazało się, że dziewczyna nie żyje. Zmarła prawdopodobnie od ugryzienia rekina. Bóg wpadł w rozpacz i gniew. Życie straciło dla niego sens. Morze było wzburzone, białe bałwany szalały po jego powierzchni. Woda w stu procentach oddawała to, jak czuł się Posejdon. Swe samobójcze myśli przelewał na papier. Niepogodzony ze swym losem, pisał, pisał, pisał. Ostatnia strona jego dziennika była pożegnalnym listem...
Jako bóg morza kierował wszystkim. Aby ulżyć swej strapionej duszy, stworzył groźny wir, który go wciągnął w nieznane. Nigdy więcej już nikt nie widział Posejdona?
Jednak pozostała po nim skrzynka z sekretnym dziennikiem, którą po kilkuset latach znalazł na plaży mały chłopiec. Rodzice chłopca zachwyceni pięknem słów zawartych w dzienniku, przepisali słowa na papier. Był to pierwszy, ręcznie pisany tom poezji. Autor jednak do dziś pozostał nieznany?
1 5 1