Odpowiedzi

  • anga
  • Początkujący
2009-05-13T22:53:58+02:00
Antylopa, 12 VII 2006r.

Droga Martyno!

Podczas wakacji odbyłam bardzo ciekawą podróż po Ameryce . Zwiedziłam wiele ciekawych miejsc i brałam udział w niezwykłych wydarzeniach. Jednak jedno z nich najbardziej utkwiło mi w pamięci. Jest to występ cyrku w mieście Antylopa, w stanie Teksas. Z tym zdarzeniem wiąże się wiele emocji, dlatego postanowiłam Ci je opisać.
W podróż po Stanach Zjednoczonych wybrałam się z całą rodziną. Często robiliśmy przystanki w trasie, najczęściej w przypadkowych miejscach. Tym razem zatrzymaliśmy się w Antylopie. Obywatele tego miasta wydawali się być czymś bardzo poruszeni, na ulicach można było zobaczyć ludzi, którzy nerwowo rozmawiali ze sobą. Zastanawiałam się, co ich tak wzburzyło? Odpowiedź nadeszła bardzo szybko. Kiedy poszłam do najbliższego sklepu, sprzedawczyni, jakby czytając mi w myślach, zapytała:
- Jesteś turystką, prawda? Pewnie zastanawiasz się, o czym mówią tutejsi mieszkańcy?
Przytaknęłam. Miła pani opowiedziała mi mroczną historię powstania tego miasta. Dowiedziałam się, że na tym terenie niegdyś stało indiańskie miasto Chiavatta, stolica plemienia Czarnych Wężów. Na jej granicach osiedlili się koloniści Niemieccy, którzy nie widzieli powodów do przyjaźni ze swoimi sąsiadami, a wręcz można powiedzieć, że ich nienawidzili. Pewnej nocy, Niemcy napadli czerwonoskórych i bezwzględnie wszystkich wymordowali. Od śmierci uchroniły się jedynie małe oddziały wojowników, lecz oni po paru latach zostali skazani na stryczek. Na gruzach indiańskiej Chiavatty powstało nowe miasto obcokrajowców – Antylopa. Rejon ten rozwijał się prężnie; został unowocześniony, rosła ilość mieszkańców, doprowadzono kolej. Odkryto tam także kopalnię żywego srebra. Dzisiaj jest już ponad piętnaście lat odkąd doszło do bestialskich mordów, które z resztą zatarł w pamięci czas...
- Nie miałam pojęcia, że tak przerażająca jest historia miejsca, na którym stoję. Ale co ona ma wspólnego z atmosferą panującą na ulicach? – zapytałam.
- Już Ci mówię... – odpowiedziała sprzedawczyni, z tajemniczą miną.
Opowiedziała mi, że do Antylopy przyjeżdża cyrk. Budziło to dumę w mieszkańcach, gdyż utwierdzali się w przekonaniu, że ich miejsce zamieszkania jest znaczącym miastem. Ale nie sam przyjazd trupy Hon. M. Deana budzi takie poruszenie w mieszkańcach, lecz jedna z jego atrakcji. Jest to występ słynnego gimnastyka – Czerwonego Sępa, sachema Czarnych Wężów...
Podziękowałam ekspedientce za informacje i wyszłam ze sklepu. Postanowiłam pójść na przedstawienie.
29 2 29