Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2009-11-18T14:39:43+01:00
Wertera poznajemy z listów , które pisał do swego przyjaciela- Wilhelma. Opisywał w nich swoje przeżycia, wrażenia, i rozmyślania. Jednak wszystkie te listy złożyły się w pewną całość, stworzyły opowieść o człowieku zagubionym w prawach świata, nieszczęśliwym, dlatego, że pragnął osiągnąć pełne szczęście
w miłości , która nie mogła się spełnić. Zakochał się, bowiem w kobiecie, która musiała się bronić przed tą miłością. Walka ta była trudna i skończyła się tragicznie dla obu kochanków. Jednak nie można oprzeć się wrażeniu , że ta historia od początku była skazana na nieszczęśliwe zakończenie. Z każdą myślą Wertera, z każdym wypowiedzianym przez niego słowem, dawało się zauważyć, jak jego świat rozpadał się kawałek po kawałku, w ogromnym bólu i cierpieniu.
Werter był człowiekiem bardzo wrażliwym. Świadczyć może o tym jego zachowanie, gdy dostrzegł kilkuletniego chłopca, tulącego małego braciszka. Widok ten wzruszył go do tego stopnia, że nie zastanawiając się długo, uwiecznił tą chwilę
w postaci pięknego obrazu. Wzruszał się, gdy czytał dzieła Homera. "potrzeba mi kołysanki, tę w pełni znalazłem w Homerze", do łez wzruszała go gra Loty na pianinie. „Dziś siedziałem przy niej - siedziałem, ona grała na fortepianie różne melodie (...) Łzy stanęły mi w oczach” .Werter był więc bohaterem romantycznym. Wschodzenie słońca, jego zachód, zielone łąki, alejki, wszystko to sprawiało, że jego dusza radowała się , a on odczuwał chęć do działania, do życia.
W takim właśnie stanie jest Werter, gdy poznajemy go w pierwszym liście. Zakochany w naturze, cieszący się pięknymi widokami, kojony przez zieleń. Takie też jest jego zycie, proste, radosne, pełne uciech, przyjemności. Nawet, jeśli pojawiał się jakiś problem, nie musiał szukać rozwiązania. Po prostu uciekał od niego. Wystarczyło zmienić adres zamieszkania by zapomnieć o smutkach, na nowo cieszyć się życiem
i czerpać z niego rozkosze. Człowiek ten był jak dziecko. Do czasu, kiedy spotkał Lotę. Ta kobieta obudziła w nim mężczyznę, człowieka dorosłego, który musiał stawić czoło przeciwnościom losu i umieć znosić porażki. Jednak na to potrzeba czasu,
a Werter nie był cierpliwy. Chciał mieć Lotę natychmiast. Tylko dla siebie. Co nie było jednak takie proste, gdyż Lota była związana z innym mężczyzną i nie był to zwykły związek, ale pobłogosławiony przez jej matkę na łożu śmierci. Kobieta czuła się więc zobowiązana do wierności i miłości wobec Alberta, nawet gdyby musiała się do tego zmuszać.
Werter nie mógł tego zrozumieć. Nagle odkrył , że świat nie jest taki piękny,
że trzeba pogodzić się z losem. Kolejny raz uciekł. Uciekł, by zapomnieć o kobiecie, która była tą najważniejszą w jego życiu, przy której wszystkie inne traciły swój urok. Dlaczego jednak ona? Przecież Werter był przystojnym, czarującym mężczyzną, posiadał urok, któremu nie oparła się żadna kobieta oprócz Loty. TO właśnie jest odpowiedź. Coś, co jest niedostępne, dla kogoś , kto jak mu się przedtem zdawało, mógł mieć wszystko, staje się jego obsesyjnym celem, do którego stale będzie dążył. Aby zapomnieć, postanawia zatopić się w pracy. Jednak ta nie satysfakcjonuje go. Nie dziwi mnie to zresztą, gdyż dla prawdziwego artysty nudna i monotonna praca jest katorgą. Nie pomogło również uciekanie się do zabaw, uczt w wybornym towarzystwie. Po odrzuceniu przez kobietę, Werter pragnął dowartościować się
w towarzystwie. Jednak i tu poniósł druzgocącą klęskę. Towarzystwo arystokratów, nie tylko odrzuciło go, ale sprawiło, by poczuł się odrzucony, gorszy, by ludzie mówili o jego naiwności i kompromitacji : ” wszyscy szczują przeciwko mnie”. Po raz trzeci musiał uciekać: ”miałem przykrość, która mnie stąd wypędzi” Werter był zagubiony. Kolejny raz potwierdziło się to, że świat jest brutalny i okrutny. Jak małe dziecko potrzebował kogoś , kto poprowadzi go właściwą drogą. Jego matka była daleko, nie miał z nią właściwie ciepłego kontaktu. Dlatego powrócił do Loty, która była idealna. Jej widok, gdy karmiła młodsze rodzeństwo, jak każdemu z nich dawała krojony przez siebie chleb, napawał jego serce niezwykłą miłością i ciepłem. W głębi duszy zamarzył , by i jego przygarnęła jak małą , niezaradną sierotę. By mógł poczuć się kochany, potrzebny, akceptowany, by mógł dawać prawdziwą miłość i ją otrzymywać.
Jednak Lota nie mogła dać mu swojej miłości. Musiała żyć z Albertem. A Werter parzył na ten związek i czuł , jak powoli umiera: „ ze mną byłaby szczęśliwsza niż
z nim” . Niespełniona miłość powodowała, że nie mógł żyć. Jego świat runął. Stracił cały blask, cały swój urok, bo czymże jest życie, kiedy nie można go dzielić z drugą, ukochaną osobą. Co gorsza Werter nie mógł już uciec. Czuł, że to nie jest rozwiązaniem jego problemu, że już nigdy nie zapomni o tej kobiecie. Ale jego obecność przy Lotcie powodowała coraz to większy ból i cierpienie. Znalazł się
w pułapce. Musiał żyć obok Loty, ale nie z nią. Dodatkowo musiał patrzeć jak jego ukochana żyje z innym mężczyzną. Jednak nie mógł uciec, bo dopóty, dopóki jego umysł był sprawny, czułby to cierpienie. Lota również kochała Wertera.
Obaj wiedzieli o swojej wzajemnej miłości, lecz nic nie mogli zrobić: „ona czuje,
że cierpię” . Ona także cierpiała. Nie tylko przez to, że sama związała się
z niewłaściwym mężczyzną, ale również przez to, że była przyczyna tragedii, która rozgrywała się na jej oczach, a której nie mogła zapobiec, mimo że kochała Wertera :
” jej współczucie z moim losem wyciskają jeszcze ostatnie łzy”, „ co się w tym czasie działo w duszy Loty, jakie były jej uczucia wobec jej męża i nieszczęśliwego przyjaciela, tego nie śmiemy wyrazić słowami” „porwała się (…) drżąc między miłością , a gniewem.”.
Werter czuł presję. Wiedział, że musi coś zrobić, że nie może kochać Loty,
bo ta miłość nie była dobra dla nikogo. Popadł w pewien rodzaj obłędu, który uniemożliwiał mu wykonywanie prostych, codziennych czynności "czuł się odcięty od wszelkich perspektyw, niezdolny znaleźć jakiś sposób ujmowania spraw codziennego życia; i tak oddany zupełnie swym uczuciom, myślom i bezgranicznej namiętności,
w wiecznej monotonii swego smutnego obcowania z miłą i ukochaną istotą, której spokój mącił, targając swe siły, niszcząc je bez celu i widoku”. Wiedział, że nie może kochać, nie może czuć , nie może żyć. Dlatego zdecydował się na samobójstwo
To była jego pierwsza przemyślana decyzja, pierwsza, którą podjął sam, pierwsza,
w której nie myślał tylko o sobie, pierwsza, która nie była ucieczką, ale heroicznym aktem odwagi i poświęcenia -„ chciał on krok ten uczynić z całym przekonaniem,
ze spokojną stanowczością”…