Odpowiedzi

2009-05-12T17:38:15+02:00
Z zapożyczeniami spotykamy się dość często. Książki, filmy czy życie codzienne.
Nie sądzę by trzeba było chronić od tego polszczyznę. Owszem nadużywanie też jest zbędne, bo nie chodzi przecież o eksponowanie naszej wiedzy z zapożyczeń językowych, tylko o podstawową komunikację.
Wszak niektóre wyrazu, już od dawna w naszym języku się zadomowiły np. à propos (który to już w Lalce B. Prusa gdzieś tam sobie siedział) czy incognito. I nie sądzę by było nam z nimi źle.
Sądzę, że większość z was używa tych zwrotów, a jeśli nawet nie to są ogólnie znane i w jakimś stopniu weszły do naszego języka.
W mowie, podkreślam, że powinny być one używane w mniejszym stopniu, niż np. w książkach.
Nie każdy mógłby się połapać i zrozumieć odbiorce dobrze władającego wtrąceniami, przez co znowu komunikacja w jakiś sposób by podupadał (no oczywiście jeśli dwie 'równe' sobie osoby będą tak rozmawiać, to nie ma problemu, chodzi mi bardziej o ogół).

Ogółem sądze, że nie są one zagrożeniem dla naszego języka, chronić go od nich nie trzeba. Wystarczy dobrze je dawkować, nie nadużywać i specjalnie nie szukać by zmylić rozmówcę.