Odpowiedzi

2009-11-18T19:58:07+01:00
Pewnego dnia bardzo pragnęłam skoczyć ze spadochronu. Starałam się jak najbardziej żeby spełnić to marzenie.Zapisałam się na kurs chcą dowiedzieć się na czym to polega i czy jest bo bardzo ryzykowne lub zagrażające w jakikolwiek sposób zdrowiu. Wzięłam się do roboty i zdałam kurs przeszłam wszystkie szkolenia i myślałam że jestem gotowa do skoku. Wyruszyliśmy ok godziny 13 byłam bardzo zadowolona i pewna siebie ale niekiedy przeszywał mnie strach i obawa. Będąc wysoko nad ziemią pomodliłam się żeby wszystko było dobrze i żebym wylądowała szczęśliwie na ziemi. To były sekundy, nagle zebrałam się na odwagę i skoczyłam. Pewien moment wisiałam wysoko w powietrzu spadając coraz niżej. Chciałam rozwinąć spadochron ale się nie otworzył wpadłam w panikę nie wiedziałam co zrobić, miałam zupełną pustkę w głowie w pewnym momencie przypomniało mi się że nas do tego specjalnie szkolili, w razie gdyby pierwszy spadochron się nie otworzył mam drugi zapasowy pociągnęłam za spust do drugiego spadochronu i w pewnej chwili się otworzył. Spadając z otworzonym spadochronem byłam bardzo szczęśliwa. Gdy już wylądowałam wszystko opowiedziałam instruktorowi, powiedział żebym się nie martwiła ponieważ tak czasem się zdarza. Powiedziałam to również mamie bardzo się przestraszyła i powiedziała żebym zrezygnowała z mojej pasji ponieważ jest to bardzo niebezpieczne i ryzykowne, odpowiedziałam jej że "Bez ryzyka nie ma zabawy".
2009-11-18T19:58:57+01:00
W trakcie ostatnich ferii zimowych pojechałam ze znajomymi w góry. Jako że wszystkim nam czasami przychodzą do głowy dość oryginalne pomysły, postanowiliśmy w piątkę wyruszyć na mało uczęszczany stok zjazdowy. Nigdy co prawda nie zjeżdżałam na nartach, ale warto było spróbować. Pierwsza tura zjazdów niestety mnie ominęła z racji przedłużonego nieco zakładania nart, ale gdy tylko wszyscy moi znajomi zjechali po raz pierwszy, postanowiłam pójść w ich ślady. Oczywiście w trakcie moich przygotowań do zjazdu obserwowałam ich kątem oka. Widziałam, że mieli dużą przyjemność ze zjazdu. Może dlatego postanowiłam, że jednak zjadę ze stoku, mimo iż był to mój pierwszy raz. Gdy już mknęłam w dół zbocza jedyne, co czułam, to adrenalina. Zatrzymałam się po kilku minutach u podnóża góry. Spojrzałam w stronę szczytu i przemknęło mi przez myśl: "Rany, ja na prawdę zjechałam z tak wysokiej góry?" Uśmiechnęłam się do siebie oraz do moich przyjaciół i postanowiłam, że w wakacje skoczę na bungee. A zrobię to, bo uwielbiam ryzyko i ten skok adrenaliny, gdy robię coś niebezpiecznego. Za każdym razem jest to wspaniałe przeżycie.