Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-05-13T16:57:42+02:00
Dolecieliśmy do Stambułu. Taki był pomysł na ten wyjazd - przelot do Turcji i dalej przejazd lądem. Okazało się to dość kosztowne, bo Turcja w ogóle jest dość drogim krajem (niestety, zmieniło się to w ostatnich latach). Na dodatek termin naszego wyjazdu kolidował ze szczytem NATO, więc powzięliśmy decyzję szybkiego pojechania do Iranu, a obejrzenia Turcji w drodze powrotnej. Niestety spowodowało to, że nie mogliśmy szukać taniego autobusu irańskiego, a musieliśmy jechać drogimi tureckimi. W każdym razie w sobotę późno wieczorem byliśmy na lotnisku. Tutaj po poszukiwanich i próbach przekonania nas przez taksówkarzy, że metro już nie jeździ, zdążyliśmy na ostatni pociąg metra o północy. Dojechaliśmy nim na Otogar, czyli dworzec autobusowyPrawdziwy moloch z setkami autobusów odjeżdżających w każdym kierunku, jednak o tej porze prawie nie bylo ruchu. Poszukiwania autobusu do granicy zakończyły się niepowodzeniem - jakiś był o 14 następnego dnia. Więc pojechaliśmy do Ankary (autobusy co godzinę) i rano byliśmy na miejscu. Autobus do Dagobyazit mieliśmy wieczorem, więc zostawiliśmy bagaże i ruszyliśmy na zwiedzanie stolicy.


Ankara ma dwa oblicza. Z jednej strony okolice górujacej nad miastem cytadeli (gdzie nie można wejść ) - stare miasto, z lekka slumsowate, z kobietami w chustach, dość tradycyjnie ubranymi, z mężczyznami śpiącymi na skwerkach itd, z drugiej strony nowe miasto z supermarketami, dziewczynami w mini, wieżowcami czy pięknymi willami Nad drugą częścią miasta góruje ogromne mauzoleum Ataturka - ojca Turków, autora sekularyzacji państwa.


Wieczorem pojechalismy do Dagabyzaiit i po jakiś 18 godzinach byliśmy na miejscu. Nad miastem góruje góra Ararat, z ukrytą gdzieś tam arką Noego... Krajobrazy są przepiękne. Fundnęliśmy sobie wycieczkę po okolicy (stargowana z 25$/osobę do 20$/2 osoby). Było naprawdę bardzo miło.