Odpowiedzi

2009-11-19T19:14:31+01:00
We współczesnym świecie dochodzi do konfliktu między prawami boskimi i ludźmi. Swoje zdanie postaram się poprzeć poniższymi argumentami.

Pierwszym argumentem jest odwieczny problem na temat powstania ludzkości. Karol Darwin i Bóg nie są ze sobą zgodni, a wręcz mają kolosalnie różne twierdzenia na ten temat. Od dziecka Kościół wpaja nam, że stworzył nas Bóg na swój obraz i podobieństwo, kobieta powstała z żebra mężczyzny i pierwsi ludzie mieszkali w raju. A Słowo Boże jest święte. Dawni ludzie byli bardzo pobożni i święcie wierzyli w tą tezę. Darwin jednak udowodnił, że istnieje ewolucja i to jej wytworem jesteśmy, a naszymi przodkami są małpy. Spór tych dwóch teorii do dziś jest nierozstrzygnięty. Słowo boże przeciw słowu ludzi.

Następnym moim argumentem są świeckie rozwodu ślubów kościelnych. W czasie ceremonii zaślubin kapłan mówi "co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela". Jednak czasami zdarzają się "pomyłki małżeńskie" i następują rozwody. Kościół tylko w nadzwyczajnych przypadkach udziela "rozwodu kościelnego" czyli prawidłowo unieważnienia małżeństwa. Aby go otrzymać należy spełnić kilka warunków, między innymi udowodnić, że nie związek nie został skonsumowany. Po otrzymaniu unieważnienia można ponownie wziąć ślub kościelny. Państwo zaś udziela świeckich rozwodów ślubów kościelnych, ich uzyskanie jest proste: wystarczy udowodnić rozpad więzi małżonków. Po takim rozwodzie nie można wziąć ponownie ślubu kościelnego wcześniej niż po śmierci byłego partnera ("dopóki śmierć nas nie rozłączy"). Kościół nie ma wpływu na takie rozwody, jednak ogranicza rozwiedzionym świecko osobą możliwość pełnego korzystania z Eucharystii (taka osoba nie może przystąpić do Komunii Św.).

Kolejnym argumentem jest wcześniej wspomniane współżycie przedmałżeńskie. Kościół zabrania takowego, gdyż jest to grzechem, mężczyzna i kobieta mogą złączyć się razem i stworzyć jedność dopiero po ślubie. Ludzie jednak nic nie robią sobie z praw boskich, w skutek czego mamy na świecie trzynastoletnie matki. Moim zdaniem, tak już zostanie. Każda dziewczyna i każdy chłopak, którzy zachowali dziewictwo do ślubu są białymi krukami wśród ludzkości.

Skoro nawiązuje do tego małżeństwa wypada jeszcze wspomnieć o zdradzie małżeńskiej. "Ślubuję CI miłość, WIERNOŚ i uczciwość małżeńską". Ślubujemy to przed Bogiem mając kapłana i naszych gości weselnych za świadków. Tymnczasem człowie, uległa istota "pożąda żonę bliźniego swego" oraz innych ludzi, zdradzając małżonka. Czy moglibyśmy się powstrzymać? Tak, ale nie chcemy.

Tako oto przeszliśmy do Dekalogu. Nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Te prawa nadał Bóg, aby żyło nam się łatwiej, w zgodzie i harmonii. Tymczasem kłamstwo przeszło do porządku dziennego i nikogo już nie dziwi i mało kogo oburza, o zabójstwach (nie tylko fizycznych, ale psychicznych również, np. nie każda ofiara gwałtu odżywa ponownie po przeżytym koszmarze) słyszymy codziennie, co kilka minut na świecie ginie jedna osoba. Kradzieże są teraz traktowane jako forma przeżycia następnego dnia, chęć wzbogacenia się na cudzym nieszczęściu, a wśród młodych ludzi traktowana jest nawet jako rozrywka, sposób na nudę! Bóg nie nadał nam praw dla własnej przyjemności utrudnienia nam życi, ale by wystrzec nas przed złym. My jednak tego nie dostrzegamy.

Podsumowując swoje rozważania stwierdzam, że konflikty między prawami nadanymi prze Boga a tymi, które utworzyli ludzie i tym co robią ludzie są i będą istniały. Człowiek, gdyby naprawdę wierzył w istnienie Boga, jego cuda, zachowywałby się inaczej. Najwidoczniej nasza wiara jest wciąż za słaba, by zaufać w pełni Bogu i przestrzegać nadanych przez niego praw.


myślę że starczy, mam nadzieję że pomogłam choć trochę :)
11 3 11