Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-20T16:46:38+01:00
Pewnego dnia gdy byłam na obozie sportowym(może być inny obóz) zbudziłam się gdy wszyscy byli już na śniadaniu(stało się tak ponieważ moje koleżanki nie obudziły mnie). Zerwałam się z łóżka i szybko ubrałam się w byle jakie ubranie i uczesałam włosy. Gdy weszłam do sali wszyscy zaczęli się śmiać, a ja dopiero wtedy zorientowałam się, że założyłam bluzkę na lewą stronę. Wybiegłam z sali, wróciłam do pokoju i szybko się przebrałam.
Na śniadanie jednak już nie zdążyłam i głodna musiałam iść na poranną gimnastykę. Następnie mieliśmy czas wolny, a po obiedzie pojechaliśmy do Bałtowa. Znajduje się tam parki jurajski z pełnowymiarowymi kopiami dinozaurów. Podobało mi się tam. Po powrocie zjedliśmy kolację a następnie udaliśmy się do pokojów.
Cały wieczór koleżanki z pokoju nabijały się z mojej porannej wpadki, lecz przestały gdy zaczął się fajny film.
Następnego dnia udało mi się wstać gdy wszyscy jeszcze spali. Aby zemścić się na dziewczynach z pokoju za to, że się ze mnie śmiały posmarowałam im twarze pastą do zębów. Dodatkowo jedna z nich miała uczulenie na mięte więc wyskoczyło jej mnóstwo pryszczy. Ranek minął spokojnie, a po obiedzie mieliśmy spacer po Górach Świętokrzyskich. Są piękne. Gdy wróciliśmy nasza opiekunka zorganizowała zawody sportowe. Po zawodach i po kolacji mieliśmy dyskotekę. Była to jedna z najfajniejszych dyskotek od 2 lat. Wieczorem wywoływałyśmy z dziewczynami z pokoju duchy, a potem poszłyśmy spać. Te dwa dni dostarczyły mi niezapomnianych wrażeń.
  • Użytkownik Zadane
2009-11-20T17:00:13+01:00
DZIEŃ 1
Dzisiaj byliśmy na plaży, było bardzo fajnie, kąpaliśmy i opalaliśmy się. Wróciliśmy dość późno, ale zdążyliśmy iść jeszcze na pizzę, gdy po pysznej pizzy szliśmy do domu, napotkaliśmy psa, był bezdomny, ale bardzo miły, szedł za nami przez cały czas. Aż w końcu tata go próbował wygonić. Bardzo mi się żal zrobiło tego pieska, i zacząłem krzyczeć żebyśmy go przenocowali. Udało nam się natrafić na znajomego pana, który ma szopę, więc poprosiliśmy żeby go przenocował, Pan Ździch się zgodził i wziął psa do szopy.
DZIEŃ 2
gdy rano wstałęm od razu przypomniałam sobie bezdomnego psa,
od razu zacząłem mówić rodzicom żebyśmy poszli zobaczyć zo z psem, i żeby go dokarmić.Rodzice sie zgodzili, tata wziął trochę szynki i poszliśmy.Zastaliśmy tam pieska całego i zdrowego. Daliśmy mu jeść i namówiłem rodziców, żebyśmy go wzieli do domu, na początku rodzice nie chcieli się zgodzic, ale się po zastanowieniu zgodzili.