Wróbel ścigał się z łasiczką: kto szybciej przebiegnie drogę od strumyka do drzewa, dostanie trzy orzechy od drugiego zawodnika. Wróbel skakał i łasiczka skakała. Wróbel przybiegł pierwszy. Łasiczka w krzyk:
- Nie uznaję tego wyścigu, oszukałeś mnie!
- Jakże Cię mogłem oszukać - odparł wróbel - skakałem na oczach wszystkich! (a był tam także nietoperz i zając).
- Oszukałeś mnie - upierała się łasiczka, - bo jesteś mały, a nikt nie mógłby uwierzyć, że taki mały może tak szybko skakać!
- Chodźmy do sędziego - powiedział wróbel.
Poszli. Sędzią był stary wielbłąd. Wysłuchawszy obu stron, powiedział: - Nie było oszustwa, bo oszustwo polega na tym, że się mówi coś nieprawdziwego, a wróbel nic nieprawdziwego nie powiedział. A więc wróbel ma rację i powinien dostać trzy orzechy.
Łasiczka jednak nie była zadowolona i upierała się, że trzeba znaleźć innego sędziego. Wróbel, pewny swego, zgodził się, choć szydził głośno z głupoty łasiczki.
Drugim sędzią była sowa. Wysłuchawszy stron, powiedziała: - Wielbłąd ma rację w przesłance, ale konkluzję fałszywie wyciągnął. Bo to prawda, że się oszukuje przez to, iż się coś nieprawdziwego mówi, ale mówi się nie tylko słowami, ale innymi znakami. Otóż wróbel jest mały a łasiczka duża. Przez co wróbel daje znać, że nie może skakać tak szybko, jak łasiczka, czyli że łasiczka była oszukana wyglądem wróbla, czyli wygląd wróbla oszukał łasiczkę, czyli wróbel oszukał łasiczkę, czyli łasiczka ma rację, czyli łasiczka wygrała, czyli wróbel powinien jej dać trzy orzechy. Trzy orzechy. - Tak powiedziała sowa.
Teraz wróbel był niezadowolony i jął się kłócić. - Nie dam orzechów - powiedział - bo przybiegłem pierwszy!
- Ale oszukałeś łasiczkę - krzyknęła sowa. Nic nie powiedziałem - klocił się wróbel.
- Oszukałeś ją wyglądem - powtórzyła sowa.
- Taki się urodziłem - odparł wróbel - i nie odpowiadam za swój wygląd.
- Odpowiadasz czy nie, to nie ma znaczenia - huknęła sowa, już bardzo zdenerwowana zuchwalstwem wróbla - dość, że masz wygląd jaki masz, a ten wygląd oszukał łasiczkę.
- Może mój wygląd oszukał łasiczkę, ale ja nie oszukałem łasiczki - krzyczał wróbel czerwony ze złości, - bo ja nie jestem swoim wyglądem!
- A kto jest Twoim wyglądem? - zapytała sowa złośliwie, już uspokojona, bo widziała, że wróbel plącze się w odpowiedziach.
- Nikt nie jest - powiedział wróbel, ale juz niepewnie.
Jeśli nikt nie jest, to znaczy, że nikt nie oszukał łasiczki, czyli, że łasiczka nie została oszukana. Ale juz się zgodziłeś, że została oszukana!
Wróbel nie wiedział juz, co ma powiedzieć. Musiał dać łasiczce trzy orzechy, a na dobitkę za oszustwo skazano go na dwadzieścia pięć lat więzienia.
Wydając wyrok sowa powiedziała: - Nie wyglądaj na słabszego niż jesteś, chyba że nie ma sędziego w pobliżu.


zinterpretuj morał bajki

2

Odpowiedzi

2009-11-20T19:30:14+01:00
Sama się pofatyguj i przeczytaj to i pomyśl
nie bedziemy za ciebie pisać !!
4 2 4
2009-11-20T19:37:13+01:00
Czasami lepiej odpuscić niż isc w zaparte ?

NIewiem już