Odpowiedzi

2009-11-21T13:10:47+01:00
Wymyśliłam coś takiego może się przyda...nie całe bo niestety nie mam na tyle głowy ale nie wiem czy to sie nadaje;p
Pewnego dnia Ewa przechadzała się jak co dzień po Edenie, dotykała palcami delikatnych kwiatów, witała się z napotkanymi zwierzątkami, a one odpowiadały uśmiechami i dawały się jej głaskać. Jednak dzisiaj wyczuwało się dziwną atmosferę... zwierzęta były jakieś podenerwowane. Ewa chciała się jak najszybciej zobaczyć z Adamem.
Poszła za znakami i zamarła, gdy to zobaczyła... Adam robił sobie dobrze z psem... Ewa stała jak wryta. W pewnym momencie odwróciła się i pobiegła w głąb Edenu. Zdawało się, że ten sad nie miał końca, biegła, biegła i biegła... aż w końcu padła ze zmęczenia na kolana i zaczęła płakać...
- Nie płacz, Ewo – powiedziała kobieta, Ewa odwróciła się... ona była zjawiskowo piękna, ubrana w lśniący lateksowy kostium, kontynuowała - on po prostu nie jest wart, nie zadawala się tobą, twoim pięknym ciałem... jesteś piękna, masz duże, sprężyste piersi, nie masz wałeczków, jesteś po prostu piękna... – poprawiła się, lekki rumieniec oblał twarz Ewy
– Dziękuję, ty też jesteś niczego sobie, a tak poza tym taka piękna kobieta jak ty musi mieć imię
– A tak, przepraszam, jestem źle wychowana, nie przedstawiłam się, jestem Lady Lucyfera – wyszła z cienia i pocałowała dłoń Ewy, której twarz ponownie oblał rumieniec.
- Ja bym nie mogła tego wytrzymać... gdyby mój facet mnie zdradził, chyba bym mu nie odpuściła, zemściłabym się... on by już mnie popamiętał... ale jak na razie jestem sama... ech.
– Nie uwierzę Ci... jesteś piękna, musisz kogoś mieć
- Niestety, nie znalazł się odważny, który by chciał być ze mną być... ale nie zmieniaj tematu... to myślałaś może o ripoście?
– Bóg mówił o tym, że należy nastawić drugi policzek...
– Nie pytam Cię o to, co bóg mówi, tylko co myślisz, a więc jak?
– Chcę, żeby go zabolało, bardzo mocno, chce żeby cierpiał! – no i to mi się podoba, wiec, proś o co chcesz: broń, tuzin umięśnionych mężczyzn..? Wystarczy jedno słowo – uśmiechnęła się.
– Chcę... hmm, chcę Ciebie – kolejny rumieniec pojawił się na twarzy Ewy.
– Tego się nie spodziewałam
– Lusi, wiem, że to za wiele, ale nie chodzi mi o zwykłą kobietę, chcę piękną, inteligentną... doskonałą, chcę ciebie...
– Co?? – naprawdę zdziwiła się Lucyfera.
– Wiem, że chcę dużo, ale tylko tak wbije nóż Adamowi prosto w serce.
– Zrobię to, jeżeli Cię to uszczęśliwi – uśmiechnęła się niepewnie
– A więc okej, Lusi, chodź ze mną – szły chwilę przez Eden, Ewa zatrzymała się, chwilę nasłuchiwała i nagle przyciągnęła do siebie Lucyferę i namiętnie ją pocałowała, sekundy zaczęły przypominać godziny, minuty stały się wiecznością... Lucyfera opadła na ziemię, Ewa zajęła się wszystkim, Lusi wyła z rozkoszy. Ewa dobrze wiedziała, że zwabi tutaj Adama, jest cholernym zboczuchem, nie przegapiłby takiej okazji. Miała rację, Adam przyglądał się temu zjawisku zza drzew, przyglądał się 2 pięknym kobietą uprawiającym namiętny seks... jego ręce powędrowały niżej i niżej... i zajął się robótkami ręcznymi, ale nagle nie wytrzymał, wybiegł za drzew z fajfusem w rękach...
– Mogę się dołączyć? – zaskrzeczał
– Chciałbyś - powiedziała z przekąsem Ewa – idź się zabaw z Burkiem.
- Potrzebowałam wyładować napięcie tylko, on nic dla mnie nie znaczył... – bezskutecznie zaczął się tłumaczyć.
- Nic mnie to nie obchodzi – powiedziała Ewa – już za późno – Lucyfera leżała na wpół przytomna na trawie – odejdź adamie – powiedziała ewa – jest już za późno, zrozum to wreszcie...
– Nie, nie zrozumiem, w czym ta kobieta jest lepsza ode mnie?
– Jest piękna, czuła, troskliwa, a ty nie masz mi nic do zaoferowania...
– Ale...
– Nie, zejdź mi z oczu! – Adam odszedł zrezygnowany...
– Ewo – zaczęła Lusi – mam coś dla ciebie... daj mu to – podała Ewie piękne czerwone jabłko – Daj mu je, zostanie wygnany z raju... i będziemy mogły zostać same, będziemy mogły być razem... ale nie zjedz go, proszę.
– Podoba mi się ten pomysł, Lusi – pocałowała ją w czoło i odeszła w głąb ogrodu...

***
Szła sobie przyglądając się jabłku – coś jest z tym jabłkiem nie tak, to jest jakiś podstęp... czemu Adam może a ja nie!? Wezmę tylko gryza, nie zaszkodzi mi to... – ugryzła jabłko, nic się nie stało, żadnych grzmotów, ziemia się nie rozstąpiła ani nic – hmm, pewnie to tylko na facetów działa – stwierdziła.

Poszła dalej, wreszcie znalazła Adama siedzącego pod drzewem
– Adamie... przepraszam, poniosło mnie, przyjmij to jabłko w ramach przeprosin... - - Adam wziął i ugryzł je
– Dziękuję, jest pyszne – powiedział.
Ewa wstała zezłoszczona i pobiegła do Lucyfery – Co to miało znaczyć? Przecież ziemia miała się rozstąpić, i miał zostać wygnany, potępiony i w ogóle...
– Ewo, nie dałam Ci tego jabłka... ale i tak nie usłuchałaś i zostaniesz wygnana...
– Ale to nie jest fair! Czemu mi to robisz?
– Kochanie, trzymaj się zasad... na przyszłość – podeszła do Ewy, namiętnie ją pocałowała i odeszła w ciemność... Nagle ziemia się zatrzęsła, zerwał się porywisty wiatr, Adam i Ewa zostali wyrzuceni z raju...
Powodzenia;)Pozdrawiam;)
2009-11-21T13:23:09+01:00
Wiele tysięcy lat wcześniej, kiedy ziemia była jeszcze młoda i zaczynała swoje istnienie, Bóg stworzył adama(imie to oznacza człowieka), który miał żyć pośród zwieerząt, roślin i opiekować sie nimi. pomimo że adam okazywał swoje zadowolenia, bóg wiedział że coś jest nie tak i widział że dusza adama jets smutna.bóg nie mógł przestać o tym myśleć, dlatago postanowił stworzyć adamowi towarzyszke, która będzie razem z nim przechodziła przez trudy. podczas gdy adam spał bug zabrał jego rzebro i stworzył niewiaste imie jej ewa, czyli ta która daje życie. bóg wiedział że to co uczynił było dobre.
bóg dał ludzim do urzytku całe połacie odgródów, które zamieszkiwała dzika zwierzyna, lecz kazał sie trzymać z daleka od jednego z drzew- było to drzewo poznania dobra od prawdy. ludzie pzrez pewien czas wogóle sie nim niie interesowali, jednak po pewnym czasie zaczeły ich dreczyć pytania, dlaczego to drzewo jest tak ważne?co w nim niezwykłego?coraz bardziej chcieli go dotknąć. pierwszy krok popęlniła ewa. szatan widząc że kobieta chce poznać prawde o dzrewie ukazał sie jako wąż io starał sie ją nakłonic do tego by zjadła jabko. pomimo że kobieta bała sie jednak to zrobiła. gdy skosztowała jabłka zachowała sie jak wąż- sztan i skusiła do złego adama. nieposłuszeństwo człowieka rozgniewało bardzo boga. dał on im tysiące drzew owocowych a oni musieli skosztować zakazanego. złość bogą i nieposłuszeństwo człowiieka sprawiły że ludzie zostali wygnani z raju na zawsze i naznaczeni grzechem pierworodnym. oznajmił im bóg że mężczyzna będzie musiał ciężko pracową abu utrzymac rodzine i napotak wiele przeszkód a kobieta, będzie tą która bedzie rodzić potomastwo w bólch.
6 4 6