Odpowiedzi

2009-11-21T20:56:31+01:00
Na nk;}
kiedy wysłałam przypadkowo zaproszenie jakiejś dziewczynie.
na nazajutrz napisała mi wiadomość "czy my się znamy"
.ja napisałam że nie i przypadkowo ci wysłałam zaproszenie.wtedy zaczeliśmy pisać do siebie np.czy masz zwierzątko domowe...
w końcu podaliśmy sobie nr.gg
po jakimś czasie umówiliśmy się na spotkanie w maku.
od tej chwili jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.
a wszystko zaczeło się od przypadkowo wysłanemu zaproszeniu na nk;p
1 5 1
2009-11-21T20:59:10+01:00
Ja odnalazłam przyjaciela,poprzez moją kuzynkę.Pewnego dnia wczasie wakacji koleżanka wyciągneła mnie na basen. Były tam jej koleżanki.Między nimi była Kinga,nie była taka jak jej koleżanki czyli głośna i rozczepana.Wszyscy poszli pływać,a ona została ja z nią więc rozpoczełam rozmowe:
-Cześć -powiedziała
-Cześć czemu nie poszłaś pływać-zapytała
-wolałam zostać,nie lubie zbyt głośnego towarzystwa-powiedziała
-ja też,tymbardziej,że przyniosła sobie książę aa koleżanki śmieją się ze mnie,że nawet wczasie wakacji nie umiem się zrelaksowac-powiedziała
-ja też wole czytanie książek niż np;pływanie,ale dzisiaj jest taka piękna pogoda chodź popływamy ii porozmawiamy o książkach.
-no dobrze-powiedziała Ola
-wiesz z tego całego towarzystwa ciebie lubie najbardziej-powiedziałam
-ja ciebie też tylko szkoda,że mieszkamy tak dalego od siebie-wyznała mi Ola
I wtedy poczułam,że ona jest moją przyjaciółką,dlatego że powiedziałam jej cos co nikomu innemu dotychczas nie mówiłam.
-Od czasu gdy Ola wyjechała rozmowawiamy ze sobą przez telefoną,piszemy e-maile i listy, raz w miesiącu jeździmy do siebie.I wiem,że chodź dzieli nas mnóstwo kilometrów,jest ona moją przyjaciółką.Tylko jej mówie moje największe sekrety i działa to w obie strony.I chodź niektórzy się śmieją,że to nie jest przyjaźn ja myśle inaczej.


Mysle że pomogłam.Możesz coś jeszcze dopisać
2009-11-21T21:10:11+01:00
Przychodząc do gimnazjum czułam się samotna. Nie miałam koleżanek, z którymi mogłabym porozmawiać. Potrzebowałam przyjaciela, któremu mogłabym wszystko powiedzieć, wygadać się z każdego dnia.
Codziennie myślałam, że nikt mnie nie potrzebuje, nikt nie chce się ze mną kolegować. Ale teraz wiem, ze się myliłam. Miesiące mijały, a ja nikomu się nie zwierzałam. I pewnego dnia, na przerwie ujrzałam Ulę. Ula, była jedną z najlepszych uczennic naszej szkoły. Wszyscy mówili na nią "kujon", nie zaprzeczę, że też tak myślała, do momentu, aż zakumplowałam się z Nią. Zgłosiłam się na ochotniczkę do Rady Samorządu Uczniowskiego. Myślałam, ze może dzięki temu znajdę sobie koleżanki. Już pierwsze dnia wspólnej pracy zaczęłam rozmawiać z Ulą. Stała sie moim autorytetem. Pewnego dnia zapytałam:
- Ula, wiesz, myślałam, że z nikim się nie zaprzyjaźnię.
- Nie martw się. Ja też tak myślałam. Bałam się, ze nie będę miała się do kogo odezwać, ale poznałam Ciebie, i bardzo Cię polubiłam. - odpowiedziała.

teraz wiem, ze Ula była w takiej sytuacji jak ja. A nasza przyjaźń będzie trwała już do końca życia.