Odpowiedzi

2009-11-23T20:45:11+01:00
Ponieważ oni nie byli do tej pory takimi zagorzałymi patryjotami jak ich kolega Zygier. Dopiero po wyrecytowaniu przez niego Reduty Ordona odrodzily sie w nich te wszystkie wspomnienia i patryjotyzm. Po za tym jezyk polski byl bardzo nudna lekcja a tu, zjawil sie nowy uczen i tak dobrze zna ten wiersz. Wiec tym bardziej ich to zaciekawilo i zainteresowalo. W szkole go której chodzili chlopcy nie mowilo sie o utworach polskich i zadno w jezyku polskim najczesciej w rosyjskim. Wiec i ta odmiana byla dla nich bardzo wstrzasajaca.

' W tym czasie pozostali uczniowie nie byli zainteresowani przedmiotem. Jedni rozglądali się po sali i układali do drzemki, inni odrabiali lekcje, a niektórzy próbowali uważać.
Kiedy Zygier skończył analizować wiersz, Sztetter zapytał się go najpierw, co czytał z literatury polskiej, a następnie czy zna jakieś utwory Adama Mickiewicza. Uczeń udzielił odpowiedzi, wymieniając kilka tytułów, co zdziwiło nauczyciela.
Sztetter zadał Zygierowi bezpośrednie pytanie, co wie na temat Adama Mickiewicza. Bernard bardzo dokładnie przedstawił jego życiorys w języku rosyjskim. Profesor był w szoku. Po chwili spytał się go, czy zna coś na pamięć. Zygier zaczął recytować "Redutę Ordona". W klasie nastąpiła grobowa cisza. Sztetter po usłyszeniu pierwszych słów poematu zerwał się z krzesła i zaczął machać rękoma, żeby przestał recytować. Zygier jednak kontynuował.
Przerażony nauczyciel usiadł na krześle, po czym zaczął się wpatrywać w oszklone drzwi wejściowe sali, czy nikt nie wchodzi. Wszyscy uczniowie bardzo uważnie wsłuchiwali się w słowa, wydobywające się z ust Bernarda Zygiera.
Marcin Borowicz przeżywał w tym momencie wstrząs. Był w szoku. Recytacja "Reduty Ordona" skojarzyła mu się z opowieścią Szymona Nogi sprzed lat, gdzie mówił on o zabitym powstańcu.
Oszołomiony był również profesor Sztetter, który siedział na krześle i wsłuchiwał się w słowa poematu. Recytacja ta wywołała u niego wzruszenie, przez co łzy zaczęły mu spływać po policzkach. '