Odpowiedzi

2009-11-24T09:08:14+01:00
Uważam, że film jest względny. Po pierwsze dlatego, że nie potrafię go zakwalifikować, czy to film obyczajowy, kino sensacji, czy biografia. Skłaniałbym się ku biografii, jednak było tam za mało elementów biograficznych, nie pojawiły się żadne daty; film wręcz rozpoczyna się od uratowanego pierwszego dziecka
, więc nie ma jak w Copperfildzie "urodziłem się, mieszkałem..." - co w biografii powinno się pojawić. Ale jeśli biografią to nie jest (bynajmniej z fabrycznego określenia) to uważam to za swego rodzaju wspomnienie. Tematyka filmu jest wojenna, jak dla mnie zbyt mało było pokazanych scen trzymających w napi8ęciu, niewiele przemocy - co powinno być pokazane w takim filmie, a nieograniczenie do jednej wstawki z rozstrzelania (i to jeszcze przypadkowego, gdzieś w tle) i jednego rozstrzelania pewnej bohaterki. jak na film wojenny to trochę za mało. wyszedłem z kina z wrażeniem, że podczas wojny "nie było tak źle" - a przecież było inaczej, film w tej kwestii trochę skłamał. na pochwałę zasługuje montaż i kręcone ujęcia, które bardzo mi się spodobały. koloryt był taki jakby wypłowiały, jakby wy- lub przepalony (aczkolwiek nie przesadnie) co bardzo pasowało. na pochwałę zasługują nieco perspektywiczne ujęcia, zwłaszcza czołówka, która mnie osobiście bardzo zachęciła. uważam, że to dobra rola Anny Paquin, bardzo dobrze ją wykreowała, w pamięci mojej wciąż jej oczy tak podkreślane w każdej ze scen. pozostała obsada jest jakoby tłem, trochę rozmyte, nie dostrzegłem żadnych rewelacyjnych kreacji. muzyka jakoś nie porywała, a skomponował ją sam Jan A. P. Kaczmarek. i w sferze tematyki i w sferze aktorów i ich gry można było o wiele, wiele więcej. film oceniam na 6/10.
Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-24T09:34:31+01:00
Był to bardzo dramatyczny i smutny film.Podziwiam tę kobietę !Ma bardzo dobre serce .Uratowała 2 500 dzieci.