Odpowiedzi

2009-11-24T13:03:57+01:00
Pewnego Dnia Poszłam z Koleżanką na umówione spotkanie.Czekałam na Mojego Tatę,aby nas podwiózł do miasta.Po Chwili Zjawił się.Wsiadłam z Kasią do Auta i pojechałyśmy.W Mieście Było Już Ciemno.Była to zima,godzina 18.W Mieście Czekałam na Nią,ponieważ poszła załatwić swoje sprawy.Niecierpliwie patrzyłam na zegarek.Mijały godziny.Zbliżyła się godzina 22.Nie Mogłam Wytrzymać.Ujrzałam Kaśkę,która szła drugą stroną ulicy z chłopakiem.Wołałam
-Kaśka !
Nic.Cisza.Nikt nawet na mnie nie spojrzał.W Domu nikogo nie było.Strach kręcił się wokół mnie.Na Podwórku mroźna zima,a ja stoję pośrodku miasta zupełnie sama.Przynajmniej Miałam Klucze Do domu,ale jak tu wracać po ciemku.Zadzwoniłam po Taxówkę,zawiosła mnie pod dom.Długo Płaakałam,nie mogłam się opanować.
-Nigdy nie wybaczę Kaśce. Jaka tu mowa o Zgodzie ? Zrobila coś nie do pojęcia.Zostawiła mnie samą,i poszła nawet nie zadzwoniła.Na Drugi Dzień Była Niedziela.Widziałam się z nią na scholi w Kościele,ale oczywiście ona,udając że nic się nie stało,podeszła do mnie i zaczęła coś szeptać.Odrazu się odsunęłam i powiedziałam jej następująco:
I ty jeszcze Po Tym Wszystkim,Jesteś godna do mnie mówić,Jak mogłaś!
Wybiegłam z Kościoła.Nie mogłam zrozumieć Jej zachowania.
Lecz Gdy rozmawiałam o tym wszystkim z rodzicami,powiedzieli,że źle postąpiła,ale powinnam się pogodzić,ponieważ każdy człowiek popełnia jakieś błędy