Odpowiedzi

2009-05-20T15:57:59+02:00
Prawa człowieka i ludzka krzywda
OBROŃCY praw człowieka odnieśli niedawno sukces. Najpierw zrzeszyli przeszło 1000 organizacji z 60 krajów w ruchu o nazwie Międzynarodowa Kampania na rzecz Zakazu Min Przeciwpiechotnych (ICBL). Następnie doprowadzili do zawarcia międzynarodowego porozumienia co do zakazu stosowania tej broni. Później owej kampanii oraz jej niezmordowanej koordynatorce, amerykańskiej aktywistce Jody Williams, przyznano Pokojową Nagrodę Nobla za rok 1997.
Osiągnięciom tym towarzyszyły jednak otrzeźwiające komentarze. Jak zauważono w raporcie Human Rights Watch World Report 1998, uniwersalny charakter praw człowieka jest celem „nieprzerwanych ataków”. A przypuszczają je nie tylko mało znaczące państwa o zapędach dyktatorskich. „Wielkie mocarstwa”, czytamy we wspomnianym raporcie, „zdradzały wyraźną tendencję do ignorowania praw człowieka, gdy okazywały się one sprzeczne z ich strategią gospodarczą lub militarną — co jest przypadłością typową zarówno dla Europy, jak i USA”.
Miliony mieszkańców ziemi nie może jednak zignorować łamania praw człowieka. Dyskryminacja, ubóstwo, głód, prześladowania, gwałt, maltretowanie dzieci, zniewolenie i nagła śmierć to dla nich szara rzeczywistość. Obietnice zawarte w stosie umów dotyczących poszanowania praw człowieka wydają się im jakby nie z tego świata. W gruncie rzeczy dla większości ludzi nawet podstawowe prawa wymienione w 30 artykułach Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka pozostają pustymi słowami. Prześledźmy pokrótce, w jaki sposób te wzniosłe prawa są przestrzegane na co dzień.
Równość dla wszystkich?
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw (artykuł 1).
W projekcie Deklaracji artykuł 1 brzmiał: „Wszyscy ludzie (po angielsku men, co znaczy również ,mężczyźni’) są (...) równi”. Jednakże obawiając się, że takie sformułowanie może sugerować pominięcie kobiet, członkinie komisji nalegały na zmianę słownictwa. Ich opinia przeważyła i wyraz men zastąpiono wyrażeniem human beings (dosłownie „istoty ludzkie”). Ale czy to odmieniło położenie kobiet?
Z okazji Dnia Praw Człowieka, obchodzonego 10 grudnia 1997 roku, pierwsza dama USA Hillary Clinton oświadczyła na forum ONZ, iż świat w dalszym ciągu „traktuje kobiety jak obywateli gorszej kategorii”. Podała kilka przykładów: Wśród ubogich mieszkańców ziemi 70 procent stanowią kobiety. W gronie 130 milionów dzieci pozbawionych możliwości chodzenia do szkoły dwie trzecie to dziewczynki. Taki sam jest odsetek kobiet pośród 96 milionów analfabetów. Ponadto znoszą one ogromne cierpienia wskutek przemocy w rodzinie i przemocy na tle seksualnym, które według pani Clinton wciąż należą do „najpowszechniejszych i najrzadziej zgłaszanych aktów łamania praw człowieka”.
Ofiarą przemocy padają nawet płody płci żeńskiej. Matki pozbywają się ich zwłaszcza w niektórych krajach azjatyckich, gdzie bardziej się ceni synów niż córki. W rezultacie tu i ówdzie można zrobić świetny interes na testach genetycznych pozwalających ustalić płeć zarodka. Pewna klinika zajmująca się taką działalnością reklamowała swe usługi, sugerując, że lepiej teraz wydać 38 dolarów na usunięcie nie narodzonej córki niż potem 3800 na jej posag. Taka reklama osiąga zamierzony skutek. Jak ujawniły badania przeprowadzone w dużym azjatyckim szpitalu, 95,5 procent płodów zidentyfikowanych jako żeńskie zostało spędzonych. Również w innych częściach świata synowie są milej widziani. Kiedy byłego mistrza USA w boksie zapytano, ile ma dzieci, odpowiedział: „Jednego syna i siedem wpadek”. W oenzetowskiej publikacji Women and Violence (Kobiety a przemoc) zauważono, że „zanim ludzie zmienią swe nastawienie i stosunek do kobiet, upłynie sporo czasu — zdaniem wielu dokona się to nie prędzej niż za życia następnego pokolenia, a może jeszcze później”.
Dzieci, które nie mają dzieciństwa
Nie wolno nikogo czynić niewolnikiem ani nakładać na nikogo służebności; niewolnictwo i handel niewolnikami są zakazane we wszystkich postaciach (artykuł 4).
Na papierze niewolnictwo nie istnieje. Rządy podpisały mnóstwo układów, na mocy których jest ono bezprawne. Tymczasem według Brytyjskiego Towarzystwa Walki z Niewolnictwem, znanego jako najstarsza na świecie organizacja broniąca praw człowieka, „jeszcze nigdy nie było tylu niewolników, co obecnie”. Współczesna niewola polega między innymi na pogwałceniu różnych praw człowieka. Za jedną z jej form uważa się przymuszanie dzieci do pracy.
Taki smutny los spotkał Derivana, chłopca z Ameryki Południowej. ‛Jego małe ręce są podrapane przez kolczaste liście agawy, z której otrzymuje się sizal, włókno wykorzystywane przy produkcji materacy. Derivan dźwiga liście z magazynu do odległej o 90 metrów maszyny przetwórczej. W ciągu 12-godzinnego dnia pracy przenosi tonę liści. Zaczął pracować w wieku pięciu lat. Teraz ma jedenaście’ (World Press Review).
Międzynarodowa Organizacja Pracy szacuje, że obecnie zatrudnionych jest ćwierć miliarda dzieci w wieku od 5 do 14 lat — ta armia małych robotników sięga niemalże łącznej liczby mieszkańców Brazylii i Meksyku! Wiele z tych dzieci pozbawionych dzieciństwa mozoli się w kopalniach, ciągnąc pojemniki z węglem, inne w błocie zbierają plony albo zgarbione wyrabiają chodniki w warsztatach tkackich. Nawet malcy w wieku przedszkolnym — trzy-, cztero- i pięciolatki — są zaprzęgane razem, by od świtu do zmroku orać, siać i zbierać pokłosie. Właściciel ziemski z pewnego kraju azjatyckiego mówi: „Dzieci są tańsze niż traktory i sprytniejsze niż woły”.
Wybór i zmiana religii
Każdy człowiek ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania, prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania (artykuł 18).
Dnia 16 października 1997 roku Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych otrzymało „bieżący raport poświęcony walce z wszelkimi formami nietolerancji religijnej”. Jego autor, Nadzwyczajny Sprawozdawca Komisji Praw Człowieka Abdelfattah Amor, wymienił przykłady ciągłego łamania artykułu 18. Wspominając o całym szeregu krajów, przytoczył liczne wypadki ‛napastowania, zastraszania, znęcania się, więzienia, aresztowań, zaginięć i zabójstw’.
W innym raporcie (1997 Human Rights Reports), sporządzonym przez Amerykańskie Biuro do spraw Demokracji, Praw Człowieka i Zatrudnienia, wykazano, że nawet państwa z długoletnimi tradycjami demokratycznymi „próbują ograniczyć wolność nietypowych mniejszości religijnych, przyczepiając im wszystkim etykietkę ‚sekty’”. Takie tendencje wzbudzają niepokój. Willy Fautré, przewodniczący brukselskiej organizacji Prawa Człowieka bez Granic, zauważył: „Wolność religijna jest jednym z najlepszych probierzy ogólnie pojętych swobód w danym społeczeństwie”.
Plecy bolą, a w portfelach pustki
Każdy pracujący ma prawo do odpowiedniego i zadowalającego wynagrodzenia, zapewniającego jemu i jego rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej (artykuł 23).
W krajach karaibskich robotnicy pracujący przy wycince trzciny cukrowej mogą zarobić trzy dolary dziennie, jednakże od razu stają się dłużnikami właścicieli plantacji, którzy obciążają ich konto kosztem mieszkania i narzędzi. Poza tym wynagrodzenie wypłacane jest nie w gotówce, lecz w talonach. A ponieważ jedyny sklep dostępny dla robotników należy do spółki zarządzającej plantacją, są zmuszeni właśnie w nim zaopatrywać się w olej, ryż i fasolę. Tymczasem za przyjęcie talonów pobiera się tam opłatę manipulacyjną w wysokości 10-20 procent. Bill O’Neill, wiceprzewodniczący Komitetu Prawniczego do spraw Przestrzegania Praw Człowieka, powiedział w oenzetowskim programie radiowym: „Na koniec sezonu, po tygodniach i miesiącach mozolnej harówki, nie mają nic. Nie zaoszczędzili ani centa i ledwie przetrwali porę zbiorów”.
Opieka lekarska dla wszystkich?
Każdy człowiek ma prawo do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt jego i rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską (artykuł 25).
‛Justina i Ricardo, ubodzy rolnicy z Ameryki Łacińskiej, mieszkają jakieś 80 kilometrów od najbliższego miasta. Kiedy zachorowała ich malutka córeczka Gemma, udali się z nią do lokalnej prywatnej przychodni, ale tam personel odmówił udzielenia pomocy, gdyż było jasne, że Ricarda nie stać na pokrycie kosztów leczenia. Na drugi dzień Justina pożyczyła od sąsiadów pieniądze na podróż środkami komunikacji publicznej i przebyła długą drogę do miasta. Gdy w końcu dotarła z niemowlęciem do małego szpitala państwowego, usłyszała, że brakuje miejsc i powinna przyjść nazajutrz. Ponieważ nie miała w mieście krewnych ani pieniędzy na wynajęcie pokoju, spędziła noc na ławie targowej. Przytuliła mocno córeczkę, by ją pocieszyć i choć trochę ochronić, ale na próżno. Tamtej nocy maleńka Gemma zmarła’ (Human Rights and Social Work).
Co czwarty mieszkaniec ziemi walczy o przetrwanie, mając do dyspozycji dolara dziennie. Ludzie ci znajdują się w równie beznadziejnym położeniu jak Justina i Ricardo: Prywatna opieka lekarska jest dostępna, lecz zbyt kosztowna, natomiast publiczna służba zdrowia jest tańsza, lecz nieosiągalna. To tragiczne, że przeszło miliardowi biednych żyjących na świecie przysługuje ‛prawo do opieki lekarskiej’, z którego nie mogą korzystać.
Przerażająca lista wykroczeń przeciw prawom człowieka nie ma końca. Sytuacje podobne do opisanych powyżej można by pomnożyć przez setki milionów. Chociaż organizacje powołane do ochrony praw człowieka podejmują tytaniczne wysiłki, a tysiące oddanych działaczy dosłownie naraża swe życie w celu ulżenia niedoli mężczyzn, kobiet i dzieci na całym świecie, poszanowanie praw wszystkich ludzi pozostaje w sferze marzeń.