Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2009-11-25T13:44:05+01:00
Artyści dwudziestolecia międzywojennego- Konstanty Ildefons Gałczyński i Stefan Żeromski, w swych utworach poruszyli tematykę uczuć synów do ojców. Każdy z nich reprezentuje inny stosunek wobec świata, Gałczyński to specyficzna poetyka- operowanie paradoksem, żartem językowym, groteską, natomiast Żeromski to pisarz tradycyjny. Dokładnie widać to na przykładach ich utworów, gdzie każdy z nich w inny sposób porusza ten sam temat. Inny rodzaj i gatunek literacki, odmienne poglądy oraz środki użyte do przekazu swych myśli.
Utwór Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Portret ojca artysty” to wiersz, który reprezentuje lirykę bezpośrednią, jednak podmiot liryczny objawia się dopiero w dwóch ostatnich zwrotkach, wcześniej osoba mówiąca zwraca się do syna, zna jego myśli, jakby patrzy jego oczami. Już pierwsze zdanie ukazuje postać ojca: „ Ojciec lubił lenistwo”. Od początku możemy zauważyć krytyczny stosunek podmiotu lirycznego do tej postaci, świadczą o tym także określenia takie jak: „pasibrzuch” lub „ łeb ojca- olbrzyma”. Dowiadujemy się o jego zajęciach: „ Całymi dniami (…) bawił się z psami”, „To gwiżdże, to muchę zdusi pod Obrazem”. Mężczyzna ten nie zajmował się niczym konkretnym, był to człowiek prostolinijny, pochłaniały go bardzo przyziemne rzeczy. Dowiadujemy się o jego zainteresowaniach: „ Najchętniej lubił czytać o mordach”. Bawiły go okrucieństwa, był nieczuły i gruboskórny: „ Im więcej/ Przelał jaki wisielec rzewnej krwi dziewczęcej(…) tym piękniej się paliły oczy szmaragdowe”. Jest on ograniczony, jego świat zamyka się w wśród czterech ścian, jakikolwiek wysiłek jest zredukowany do minimum. Drugą pasją ojca artysty były „słoje(…), a w słojach najdziwniejsze stały konfitury:/ Z róży bułgarskiej, z motyla…”. Podmiot liryczny mówi, że „Ojciec lubił Horacjusza”, posłużył się tutaj ironią. Ojciec miał również ulubione okno: „ gdy się wieczór położył(…) łeb w okno wstawiał i z lubością dyszał”, słowa te świadczą o braku szacunku, jest on przedstawiony z pewną nie chęcią, nawet obrzydzeniem, porównany został do „wielkiego psiska z góry świętego Bernarda”. Dla kontrastu opisuje swój wygląd: „ Byłem wtedy niewiększy od pszczoły”, wówczas też ujrzał on „ w oknie łeb ojca- olbrzyma”. Pisze o strachu i śmiechu, które nim wstrząsnęły, te uczucia świadczą o połączeniu powagi z komizmem tej sytuacji. Takie wrażenie spotęgowała wyobraźnia podmiotu lirycznego, który, mówi: „bo krzywa szlafmyca/ Ciągnie- myślałem- ojca prosto do księżyca”.
Jest to wiersz stroficzny, podzielony na piętnaście strof dystychów, 13- zgłoskowych. Średniówka przypada między 7 a 8 sylabę. Środki artystycznego przekazu zastosowane w wierszu to między innymi: wyliczenia: „z motyla, z ostu…”, porównania: „jak wielkie psisko”, przerzutnie: „ pokoje/Przewiewne swego domu”. Autor zastosował również dużą ilość kolokwializmów, w wierszu mieszają się dwa style wysoki i niski. Taki układ stroficzny używany był często w balladach romantycznych.
Stefan Żeromski w swej powieści „Przedwiośnie” również poruszył temat uczuć syna do ojca, uwidocznił to szczególnie w części pierwszej utworu pt. „Szklane domy”. Cezary Baryka odnajduje ojca w pochłoniętym w wojnie mieście, Baku. Tam też widzieli się po raz ostatni, gdy Seweryn Baryka musiał opuścić rodzinę i jechać na wojnę. To spotkanie było dla Cezarego wielkim zaskoczeniem, gdyż stracił już nadzieję na zobaczenie kiedykolwiek swojego ojca. Przed wyjazdem chłopak był rozpieszczany, jednak ojciec „ z lekką drwiną , dowcipkując, posiadał nad synem władzę żelazną, niezłomną(…) Był to rząd samowładny i dyktatura”. Teraz, w zupełnie ekstremalnej sytuacji, ojciec z synem zżyli się: „ W tym czasie zbliżył się duchowo do ojca”, ta więź odrodziła w Cezarym żądze życia i aktywnego działania. Z wielkim szacunkiem i pokorą nazywa go rycerzem, chwali jego poświęcenie i odwagę: „śmiał inaczej świat kształtować”, jest dla niego kimś wyjątkowym: „ Z jego ran(…) sączyła się nie tylko krew, lecz jakoweś światło uderzające w oczy”. W miarę upływu czasu widzenie Cezarego na świat uległo zmianie, zmieniły się jego poglądy, także innymi oczyma patrzył na ojca: „ Cezary wciąż przezwyciężał w duchu tego tego starego człowieka, wyzbywał się jego władzy moralnej nad sobą”. Zachwyt ojcem minął, gdyż spędzali oni razem cały swój czas, w życie wkradła się powszedniość, zwyczajny tryb życia. Cezary nie mógł się pogodzić także z wyższością ojca nad sobą, wyższością: „ Musiał po tysiąc razy ulegać, ponieważ był synem- a stary ojciec może rozkazywać, zakazywać(…)kaprysić tej prostej racji, iż jest ojcem”. Nieraz Cezary miał myśli, iż żałuje, że odnalazł ojca. Poświęcił się dla niego, jest towarzyszem w drodze do Polski, kraju, którego nie zna: „ Ojciec narzucił mu ideał obcy duszy i niezrozumiały, niepożądany i trudny, ckliwy i bezbarwny. W głębi serca ojciec był pełen obaw, bał się tego powrotu, chciał po prostu, by Cezary pomógł mu i go wspierał: „ Ojciec nie narzucał synowi swej tęsknoty i żądzy powrotu, lecz sam trząsł się i jęczał jak niegdyś matka.” W tej sytuacji syn zadawał sobie pytanie: „ Można było nie pomagać mu w sprawie powrotu?”.
W obydwu utworach zauważamy inne uczucia synów do ojców. U Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego widzimy brak więzi między synem i ojcem oraz jego negatywny obraz. Wszystko, co związane jest z ojcem ma pejoratywny wizerunek. W wierszu dostrzegamy ironię, prześmiewczość a nawet pogardę, nie można doszukać się żadnej zalety. Natomiast w „ Przedwiośniu” Cezary Baryka kocha swego ojca mimo wszystko, dzieliło ich wiele, jednak ten bliski rodzinny związek pozwolił na przezwyciężenie i zaakceptowanie wad i odmiennych poglądów. Wzajemne oddanie i miłość nie rozdzieliło ojca i syna, był między nimi bardzo silny związek emocjonalny.